Interwencja w Syrii. Czy Zachód wyciągnął wnioski z błędów przeszłości? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 05.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Interwencja w Syrii. Czy Zachód wyciągnął wnioski z błędów przeszłości?

Afganistan czy Irak: bilans operacji militarnych prowadzonych w walce z terroryzmem jest mizerny. Pytanie, czy Zachód nie powtórzy swoich błędów w walce z dżihadystami tzw. Państwa Islamskiego?

Scenariusze wydarzeń po 11 września 2001 i 13 listopada 2015 są podobne: islamiści dokonują zamachu terrorystycznego w państwie Zachodu. Jest to najbardziej tragiczny w skutkach zamach w historii danego kraju. Po szoku przychodzi wściekłość. Terrorystom zostaje wypowiedziana wojna.

Dobre 14 lat po zamachach na World Trade Center w Nowym Jorku, po wojnach w Afganistanie i Iraku, i zwycięskim marszu tzw. Państwa Islamskiego (PI) bilans walki z terroryzmem jest gorzej niż zły. – Odpowiedzialni politycznie najwyraźniej nie chcą się uczyć na błędach popełnionych w przeszłości – krytykuje ekspert ds. Bliskiego Wschodu Michael Lueders. Interwencje państw Zachodu w krajach świata islamskiego nie przyczyniły się do ich stabilizacji, tylko przyspieszyły w nich upadek państwowości.

Bojownicy wykorzystują próżnię władzy

Frankreich - Präsident Hollande spricht vor der Nationalversammlung und dem Senat

Prezydent Francji Francois Hollande chce stworzyć możliwie silną koalicję przeciwko PI

Podobnego zdania jest ekspert ds. Bliskiego Wschodu z uniwersytetu w Duisburgu Jochen Hippler. – Irak jest przykładem przejścia od brutalnej dyktatury do światowej wylęgarni terroryzmu – uważa Hippler. Próżnię władzy powstałą w Iraku i Syrii wypełnili bojownicy PI, którzy rozprzestrzeniają się coraz bardziej także w Libii.

Z militarnego punktu widzenia interwencje Zachodu były uwieńczone początkowo sukcesem. – Z reguły bardzo szybko osiągnęły swoje bezpośrednie, wojskowe cele: obalenie reżimu talibów w Afganistanie, obalenie Saddama Husajna w Iraku i Muammara Kadafiego w Libii – wyjaśnia ekspert.

Jednak ten pozornie pozytywny efekt szybko zamienił się w swoje przeciwieństwo. Po zamachach w Paryżu dużo wskazuje na to, że społeczność międzynarodowa w ogóle, a Zachód w szczególności, powtórzą błędy poprzednich lat.

Francja wzmocniła swoje naloty na cele dżihadystów w Syrii i Iraku. Prezydent Francois Hollande chce pokonać PI militarnie i od Moskwy po Waszyngton zabiega o utworzenie silnej, międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej.

Brytyjska Izba Gmin przeważającą większością opowiedziała się za zwiększeniem udziału Wielkiej Brytanii w działaniach koalicji przeciwko PI i rozszerzeniem nalotów na Syrię. Także Niemcy zamierzają wnieść swój wkład. W ekspresowym tempie Bundestag zatwierdził w piątek (4.12.2015) mandat Bundeswehry na udział w operacjach w Syrii i Iraku. Przewidziane jest wysłanie przede wszystkim samolotów rozpoznawczych Tornado.

Rakka Syrien Symbolbild IS

PI chce za wszelką cenę wciągnąć Zachód do walk na lądzie

Pułapka dżihadystów

Ekspert bliskowschodni Lueders ostrzega przed wprowadzaniem do Syrii sił lądowych. – Nie prognozowałoby to sukcesu, bo PI konsekwentnie realizuje swoją strategię, mianowicie wciągnięcie zachodnich państw do wojny lądowej, której nie mogłyby wygrać – tłumaczy Michael Lueders poddając pod rozwagę, że regularnej armii jeszcze nigdy nie udało się pokonać partyzantki. – Chociaż jest oczywiste, jaką strategię przyjęło PI, zachodni przywódcy dają się wciągnąć w tę pułapkę – mówi ekspert. Jego zdaniem w najlepszym wypadku można spróbować zapobiec dalszemu rozszerzaniu się wpływu terrorystów PI. – I ten cel ataki z powietrza osiągnęły w znacznym stopniu – stwierdza.

Gdzie jest opozycja?

W walce z PI interwencje militarne szybko sięgają granic swoich możliwości. Istotne jest przy tym przede wszystkim zaangażowanie ważnych ugrupowań w Syrii i Iraku, uważa Wolfgang Richter z Fundacji Nauka I Polityka (SWP) w Berlinie.

Potrzebna jest ponadto sunnicka przeciwwaga Państwa Islamskiego. – Jeżeli PI przekona swoją filozofią, że Zachód nie rozwiązuje rzeczywiście problemów, niewykluczone, że przyłączą się do niego dalsi sunnici albo powstanie podobne ugrupowanie – uważa Richter.

Zdaniem eksperta z Duisburga Jochena Hipplera, możliwości Zachodu w Syrii są ograniczone. – Można zwiększyć pomoc humanitarną, żeby złagodzić cierpienie spowodowane tymi konfliktami – mówi Hippler i dodaje, że jest też ważnym, by międzynarodowe starania dyplomatyczne przynajmniej nie dolewały oliwy do ognia.

Nadzieje w rozmowach w Wiedniu

W połowie listopada 17 państw porozumiało się w Wiedniu co do możliwie szybkiego wynegocjowania zawieszenia broni między siłami Asada a umiarkowanymi rebeliantami.

Do połowy przyszłego roku pod auspicjami ONZ ma powstać rząd tymczasowy złożony z członków reżimu i opozycji. 18 miesięcy później miałyby miejsce wybory, w których mogłyby uczestniczyć także miliony uchodźców. Byłby to pierwszy rokujący nadzieje krok w walce z terrorystami PI.

Christoph Ricking / Elżbieta Stasik