1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Instytut z Darmstadt lobbuje za pomnikiem Polaków w Berlinie

15 maja 2019

Niemiecki Instytut Spraw Polskich (DPI) z Darmstadt zabiega o poparcie dla pomnika Polaków – ofiar niemieckiej okupacji. Czy dojdzie do symbolicznego gestu z okazji 80. rocznicy wybuchu wojny? Czasu jest coraz mniej.

https://p.dw.com/p/3IYXn
Berlin Askanischer Platz
Zdjęcie: DW/W. Szymański

W Akademii Ewangelickiej w Berlinie odbyła się we wtorek (14.05.) dyskusja o propozycji przedstawionej przez inicjatorów po raz pierwszy w listopadzie 2017 roku, dotyczącej wzniesienia w stolicy Niemiec pomnika polskich ofiar wojny. W spotkaniu uczestniczyła grupa osób zaangażowanych w polsko-niemieckie porozumienie, w tym przedstawiciele Towarzystwa Niemiecko-Polskiego (DPG) w Hamburgu Hartwig Zillmer i Herbert Stelter. 

Szefowa biura DPI w Berlinie Emilie Mansfeld, uzasadniając potrzebę powstania pomnika podkreśliła, że podczas wywołanej przez III Rzeszę wojny zginął niemal co piąty obywatel Polski. Ogrom cierpień, jakich doznali od Niemców Polacy, nie jest w społeczeństwie niemieckim dostatecznie znany. W stolicy Niemiec brak jest miejsca upamiętniającego polskie ofiary, w którym przedstawiciele polskich władz mogliby z okazji wybuchu czy zakończenia wojny złożyć kwiaty.  

Apel posłów Bundestagu

Mansfeld zwróciła uwagę na wystosowany na początku maja apel pięciu niemieckich parlamentarzystów, którzy na łamach berlińskiego dziennika „Tagesspiegel” opowiedzieli się za „miejscem pamięci” będącym równocześnie „reprezentacyjnym miejscem spotkań” Niemców i Polaków. 

Sygnatariusze apelu Alexander Mueller (FDP), Dietmar Nietan (SPD), Thomas Nord (Lewica), Manuel Sarrazin (Zieloni) i Paul Ziemiak (CDU) zwracają uwagę na szczególne znaczenie pamięci w relacjach niemiecko-polskich i przypominają, że 1 września 2019 roku przypada 80. rocznica napaści Niemiec na Polskę.

Świadomość szczególnego charakteru niemieckiej okupacji Polski w latach 1939-1945 ciągle jeszcze nie jest w Niemczech w dostatecznym stopniu upowszechniona – piszą przedstawiciele wszystkich, z wyjątkiem AfD, klubów poselskich reprezentowanych w Bundestagu podkreślając, że podtrzymywanie pamięci o wyniszczającej niemieckiej wojnie przeciwko Polsce i o nazistowskiej okupacji uważają za swoje zadanie.

"Z tego powodu w eksponowanym miejscu w Berlinie powinno zostać wyznaczone miejsce poświęcone ofiarom wojny i okupacji w Polsce" - stwierdzają niemieccy parlamentarzyści. Powinno ono służyć "upamiętnieniu, informacji i przede wszystkim porozumieniu oraz likwidacji przesądów". Zdaniem autorów apelu, takie miejsce powinno stworzyć możliwość spotkań i dyskusji w celu zbliżenia Polaków i Niemców.

Protekcjonalna postawa Niemców

Uczestnicy dyskusji w Akademii Ewangelickiej w Berlinie zwracali uwagę na utrzymującą się nadal „protekcjonalną postawę” Niemców wobec Polaków, czy wręcz „rasistowską wyższość” i brak zainteresowania Polską i jej historią. Dlatego ważna, a być może nawet ważniejsza od samego pomnika, jestpubliczna dyskusja o tym projekcie.

Przedstawiciele DPG z Hamburga zgłaszali zastrzeżenia co do celowości „kamiennych posągów”, które ich zdaniem nie mogą zastąpić codziennej „pracy u podstaw”.  -Postawienie pomnika może zostać uznane za zakończenie pojednania, a przecież pojednanie jeszcze nie nastąpiło, jest procesem, który ciągle trwa- mówił Zillmer.

Czas ucieka

Dyskutanci zwracali uwagę, że coraz mniej czasu pozostało, by z okazji 80. rocznicy wybuchu wojny  wysłać pod adresem Polski związany z pomnikiem symboliczny gest.

Decyzja o budowie pomnika należy do Bundestagu. Sygnatariusze apelu lobbują obecnie wśród kolegów z parlamentu na rzecz projektu. Najbliższym celem ich zabiegów jest doprowadzenie do przyjęcia przez Bundestag rezolucji w sprawie pomnika dla Polaków. Czy to się uda, nie wiadomo. Czasu jest coraz mniej.

Dyskusja o sposobach godnego upamiętnienia Polaków - ofiar wojny i niemieckiej okupacji - toczy się od jesieni 2017 roku. Pomysłodawca budowy pomnika Florian Mausbach, emerytowany szef Federalnego Urzędu Budownictwa i Zagospodarowania Przestrzennego, zaproponował konkretną lokalizację monumentu w symbolicznym miejscu - na Placu Askańskim (Askanischer Platz) w centrum Berlina, nieopodal ruin zburzonego w czasie wojny dworca kolejowego.

Pomnik czy muzeum?

Propozycja Mausbacha spotkała się z szerokim oddźwiękiem w niemieckim społeczeństwie. Apel do Bundestagu w sprawie wzniesienia pomnika ku czci Polaków podpisało ponad 100 niemieckich polityków, naukowców, działaczy społecznych i dziennikarzy.

Nie wszystkim jednak pomysł się spodobał. Nie brak głosów, że Niemcy powinniuczcić wspólnie wszystkie ofiary niemieckiej wojny na Wschodzie - nie tylko Polaków, lecz także Rosjan, Ukraińców czy Białorusinów. Część uczestników dyskusji uznała, że zamiast pomnika, w Berlinie powinno powstać muzeum polsko-niemieckiej historii.

Prawdopodobnie z tego powodu autorzy apelu w „Tagesspieglu”nie przesądzają sposobu upamiętnienia, mówiąc ogólnie o "miejscu pamięci". Cała piątka należy jednak do sygnatariuszy dokumentu z listopada 2017 roku, w którym wyraźnie jest mowa o pomniku.