1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Grecki minister: "wybór należy do Merkel"

Na szczycie UE ws. Grecji mogłoby dojsć do "chlubnego porozumienia", twierdzi Janis Warufakis. Jego zdaniem wszystko zależy teraz od postawy kanclerz Angeli Merkel.

Yanis Varoufakis Griechenland

Czy Janis Warufakis liczy się z Grexitem?

W nasilającym się sporze ws. greckiego zadłużenia Bruksela, Berlin i Paryż powtarzały wciąż, niczym jak mantrę, że "piłlka jest po greckiej stronie boiska", i że rząd w Atenach musi wreszcie przedłożyć dowody na wolę wprowadzenia takich reform w greckim systemie gospodarczym oraz przede wszystkim podatkowym. Chodzi o reformy, które zadowoliłyby Niemcy i Francję, ale przede wszystkim spełniały wymagania, jakie stawiają Grencji Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny oraz Międzynarodowy Fundusz Walutow.

"Wszystko zależy od kanclerz Merkel"

Tymczasem w przeddzień nadzwyczajnego szczytu przywódców strefy euro w sprawie kryzysu w Grecji, w poniedziałek 22 czerwca w Brukseli, minister finansów Janis Warufakis próbuje przerzucić wyłączną odpowiedzialność za decyzje ws. jego kraju na barki Angeli Merkel.

"Niemiecka kanclerz stanie w poniedziałek w obliczu decydującego wyboru", napisał minister Warufakis w gościnnym artykule zamieszczonym na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung". Merkel może uzyskać "chlubne porozumienie" z rządem, który "dąży do wynegocjowania rozwiązania", albo "wurzucić za burtę jedyny grecki rząd, który jest wierny zasadom i chce skierować grecki naród na ścieżkę reform".

"Wszystko zależy teraz od nadzwyczajnego szczytu UE w poniedziałek", pisze dalej Warufakis i zapewnia, że jest gotów do kompromisu, jeśli tylko niemiecka kanclerz "wyśle czytelny sygnał w tym kierunku". Rozwiązanie jest możliwe "tak długo, jak długo nie będziemy zmuszani do tego, co czyniły poprzednie rządy" w Atenach.

Griechenland EZB Bank

Grecy są zaniepokojeni i na wszelki wypadek opróżniają swoje konta bankowe

Koniec nierealnych kredytów

Warufakis precyzuje, że chodzi mu o zgodę Grecji na "nowe kredyty obwarowane warunkami, które nie dają nadziei na ich spłatę". Warufakis nadal nie podaje szczegółów, na czym miałaby polegać jego wola zawarcia kompromisu z wierzycielami i donatorami Grecji.

Kanclerz Angela Merkel i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przestrzegli z góry przed nadmiernymi oczekiwaniami wobec nadzwyczajnego szczytu w Brukseli. Jeśli rząd Aleksisa Ciprasa nie przedłoży żadnych dokumentów pozwalających na podjęcie decyzji, także ten szczyt przybierze kształt narady, powiedziała Merkel w Berlinie czołowym działaczom swojej partii, CDU.

Schulz ostrzega Ateny przed konsekwencjami

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ostrzegł rząd w Atenach przed zerwaniem ze strefą euro w złudnej nadziei, że nie przeszkodzi to mu później w otrzymywaniu pomocy z budżetu UE. Jak powiedział: "Nie można wystąpić ze strefy euro i nie spłacać długów i oczekiwać, że pomoc z unijnego budżetu będzie nadal płynąć wartkim strumieniem".

Grecja od miesięcy prowadzi rozmowy z KE, EBC i MWF nt. warunków wypłacenia jej kolejnej części kredytu pomocowego w wysokości 7,2 mld euro. Największą przeszkodą w dojściu do porozumienia jest żądanie wierzycieli obniżenia w Grecji rent i emerytur oraz podniesienie VAT-u. Grecka prasa donosi, że renciści i emeryci muszą liczyć się z tym, że w lipcu nie dostaną przekazów w pełnej wysokości.

Dziura w budżecie

Wskutek wyraźnie zmniejszonych wpływów podatkowych Atenom do końca miesiąca może zabraknąć od 2 do 2,6 mld euro, twierdzi "Frankfurter Allgemeine Zeitung" powołujący się na wewnętrzne obliczenia przeprowadzone przez analityków z KE, EBC i MFW. Rząd Grecki nie jest także w stanie zapłacić bieżącej raty pożyczki w wysokości 1,6 mld euro Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu.

Ewentualne porozumienie rządu Grecji z wierzycielami na poniedziałkowym szczycie w sprawie reform, nie wpłynie na ograniczenie dochodów greckich rencistów i emerytów, ponieważ reformy te muszą zostać zatwierdzone najpierw przez parlament w Atenach, a parlamenty pięciu krajów członkowskich strefy euro muszą wyrazić zgodę na wypłacenie Grecji kolejnej transzy kredytu pomocowego. W rezultacie, w najlepszym razie, Grecja mogłaby odzyskać płynność finansową najwcześniej w połowie lipca.

afp, rtr, APE, F.A.S. / Andrzej Pawlak