1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Gotując ludziom, karmimy tolerancję. Niemcy zapraszają imigrantów do stołu

Kiedy część Niemców najchętniej zamknęłaby drzwi przed imigrantami, inni otwierają je, zapraszając przybyszów do stołu. W RFN działa już kilka inicjatyw na rzecz lepszej integracji migrantów z lokalną społecznością.

Maria Ilczewa mieszka w Bonn od 15 lat. Rok temu wpadła na pomysł organizowania spotkań, podczas których Niemcy i cudzoziemcy poznawaliby się lepiej, spędzając wspólnie czas przy stole. Tak powstał projekt „Ich lade dich ein”, czyli “Zapraszam cię”.

Projekt Ich lade Dich ein

Mariya Ilczewa, jedna z koordynatorek projektu

- Przeprowadzka z Bułgarii do takiego kraju jak Niemcy była dla mnie nie lada wyzwaniem. Miałam wiele trudności z przystosowaniem się do nowego życia, dlatego moje doświadczenia zainspirowały mnie do działania na rzecz innych – tłumaczy Maria.

Pierwszy pomysł miała już w 2014 roku, ale całe przedsięwzięcie ruszyło pełną parą dopiero w tym roku. - Ostatnie wydarzenia polityczne były dodatkowym impulsem – przyznaje.

Europa zaprasza do stołu

„Zapraszam cię” jest oparte na współpracy między rodzinami, które chcą zaprosić migrantów do swojego stołu oraz samymi gośćmi. - Jest bardzo pomocne, gdy obie strony znają niemiecki. Naszym celem jest integrowanie nowo przybyłych z niemieckim społeczeństwem tak, aby zatrzeć różnice kulturowe.

Maria promuje inicjatywę w szkołach językowych, podczas różnych eventów, wśród przyjaciół i sąsiadów. Działa również w Internecie, a szczególnie na Facebooku.

- Jak tylko otrzymam zgłoszenie od potencjalnych kandydatów, przesyłam im specjalny formularz do wypełnienia. Zanim przydzielimy gości do określonej rodziny, musimy wiedzieć o nich wszystko: od ich upodobań dietetycznych do ustalenia daty spotkania - wyjaśnia. Jak tylko znajdzie pasujących do siebie uczestników, kontaktuje ich ze sobą.

Projekt nie dotyczy jedynie wspólnych wieczorów przy stole.

Projekt Ich lade Dich ein

Formularz zgłoszeniowy

- Każda pora i opcja są możliwe, wszystko zależy od woli gospodarzy czy gości. Pierwsi goście, którzy się zgłosili, pochodzili z Afganistanu. - Nigdy przedtem nie poznałam nikogo z tego kraju - przyznaje Maria. - To było niesamowicie budujące doświadczenie.

- Goście nie gotują, ale zwykle prosimy ich, aby na spotkanie przynieśli ze sobą coś z rodzinnych stron, na przykład przyprawy - mówi Marija. Jedynym wymogiem jest minimalna znajomość języka niemieckiego, bo to ułatwia porozumienie. Goście, oczywiście, nie płacą za nic. Wszystko jest za darmo. Projekt „Zapraszam cię” nie jest subsydiowany przez żadną instytucję czy organizację. Opiera się on wyłącznie na dobrej woli i zaangażowaniu ochotników.

- Do tej pory otrzymaliśmy również zgłoszenia migrantów z takich krajów jak Maroko, Serbia, Rumunia, Syria i Pakistan. - Nie tylko uchodźcy mogą uczestniczyć w projekcie; wszyscy obcokrajowcy są mile widziani – wyjaśnia Maria.

Dialog międzykulturowy

Żywe obcowanie z ludźmi innej narodowości, obserwowanie ich zwyczajów buduje most porozumienia i szacunku wobec wzajemnych różnic: - Wspólny obiad z afgańską rodziną zaowocował ponownym zaproszeniem, ale tym razem to goście zaprosili niemiecką rodzinę, która ich przyjmowała.

Pomimo, że społeczeństwo niemieckie pozostaje podzielone w kwestii tego, jak szeroko Niemcy mają otworzyć swoje drzwi przed migrantami, do głosu dochodzą właśnie takie inicjatywy, wspierające międzykulturowy dialog podczas czynności, która wspólna jest wszystkim ludziom niezależnie od pochodzenia, kultury czy wyznania.

Podobne projekty działają także już w Hamburgu, Berlinie czy Dreźnie.

Jak czytamy na facebookowym profilu “Welcome Dinner Hamburg”, do tej pory odbyło się przy jej wsparciu już 160 takich spotkań. Za wzór dla nich wszystkich posłużyła inicjatywa “United Invitations”, który zapoczątkowała Szwedka Ebba Akkerman, na co dzień nauczycielka szwedzkiego dla obcokrajowców. Mówiła o tym w wywiadzie dla „New York Times'a”: - Wpuszczamy ludzi do naszego kraju, ale nie dopuszczamy ich do siebie. Czas z tym skończyć.

Małgorzata Krakowska