Gorzej z bezpieczeństwem na niemieckich dworcach | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 21.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Gorzej z bezpieczeństwem na niemieckich dworcach

"Spiegel" przeanalizował stan bezpieczeństwa na największych dworcach w Niemczech. Stwierdzono radykalne pogorszenie sytuacji. Jest mało wyjątków.

Pobicia, molestowanie seksualne, włamania, kradzieże, dewastacje mienia – to tylko kilka przykładów przestępstw, do jakich dochodzi na największych dworcach w Niemczech. Od lat stan bezpieczeństwa tam nie był tak zły jak obecnie – pisze portal Spiegel Online.

Najbardziej widać to na dworcu w Stuttgarcie. W 2011 roku policja federalna odpowiedzialna za bezpieczeństwo na dworcach zarejestrowała 1580 czynów kryminalnych. W 2016 ich liczba prawie podwoiła się do 3060. Tak silny wzrost zaobserwowano w tym okresie w wielu niemieckich miastach.

Spiegel Online przeanalizował sytuację bezpieczeństwa na dworcach głównych na podstawie danych statystycznych policji krajowej i federalnej w takich miastach jak: Hamburg, Frankfurt nad Menem, Monachium, Kolonia, Stuttgart, Berlin (Hauptbahnhof, Friedrichstraße, Ostkreuz), Hanower i Duesseldorf. Tylko w Duesseldorfie liczba przestępstw była najniższa od pięciu lat.

We Frankfurcie n. Menem przez ostatnie pięć lat bardziej niż potroiła się liczba przestępstw związanych z narkotykami, w Berlinie gwałtownie wzrosła liczba kradzieży, zaś w Hanowerze policja federalna odnotowała ogółem 61-procentowy wzrost czynów karnych w porównaniu z 2011 r. – poinformował przewodniczący Związku Zawodowego Policji Federalnej (DPolG). – Na niektórych dworcach nikt nie może się wręcz czuć bezpiecznie – poinformował Ernst Walter.

Dochodzi do tego „strasznie nieprzyjemna atmosfera na dworcach" – pisze Spiegel Online. W Monachium na przykład pasażerowie musieli przepychać się przez grupki nietrzeźwych mężczyzn. Taką sytuację szef Związku Zawodowego Policji (GdP) Jörg Radek zrzuca na karb „rosnącej brutalizacji społeczeństwa, która jest szczególnie zauważalna na dworcach”.

Mszczą się cięcia personalne 

Radek twierdzi, że na dworcach „mszczą się teraz cięcia etatów przeprowadzone w ubiegłych latach w policji federalnej”. To pogorszenia bezpieczeństwa przyczyniło się też – w jego opinii – przeniesienie funkcjonariuszy policji federalnej do ochrony portów lotniczych i na niemieckie granice. Obecnie policja federalna ma 5 tys. funkcjonariuszy. Jörg Radek twierdzi, że potrzebuje dodatkowo 2,5 tys., żeby swoją obecnością na dworcach odstraszać przestępców.

W rozmowie ze Spiegel Online mówi on jeszcze o innych powodach wzrostu przestępczości na dworcach. Część z nich przypada na małą grupę migrantów. „W tej sprawie nie ma co upiększać” – podkreśla szef związku zawodowego policji.

Wg danych policyjnych, naruszenia ustawy o pobycie nie odgrywają na dworcach większej roli, w przeciwieństwie do 2015 r. – z dwoma wyjątkami. W Stuttgarcie blisko jedna trzecia liczby odnotowanych przestępstw związana jest z naruszeniem prawa pobytu. Podobnie jest we Frankfurcie.

Przed wyborami powszechnymi kwestie bezpieczeństwa na dworcach są przedmiotem zainteresowania partii politycznych. Wszystkie jak jeden mąż domagają się wzmocnienia personalnego policji z tą różnicą, że każdy podaje inne liczby.

Niemieckie Koleje (DB) – jak informuje Spiegel Online -zapowiedziały zatrudnienie 500 dodatkowych osób, które nadzorować mają bezpieczeństwo na dworcach.

Organizacja konsumencka użytkowników kolei Pro Bahn zaproponowała, żeby dla zapewnienia bezpieczeństwa na dworcach inaczej je projektować. W rozmowie ze Spiegel Online rzecznik Pro Bahn powiedział, że „kto zamiast drogerii i tradycyjnych restauracji lokalizuje na dworcach seks shopy i  knajpy dla palaczy, będzie miał zupełnie inne klientelę”.

dpa, SO/Barbara Cöllen