1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Good bye, Lenin? Nowe nazwy ulic

Do drugiego października z polskich miast mają zniknąć nazwy ulic, pomniki i symbole związane z PRL. W Niemczech ślady po socjalistycznej przeszłości stoją i stać pewnie będą.

Deutschland Lenin-Denkmal in Dresden Abbau 1992 (picture-alliance/ZB/M. Hiekel)

W 1992 usunięto Lenina z krajobrazu Drezna

Karol Marks, Karol Liebknecht czy Róża Luksemburg w Berlinie obecni są nadal. Ich imię noszą ulice czy tuziny szkół, a pomnik Marksa i Engelsa jest jednym z ulubionych motywów fotograficznych Amerykanów, Francuzów czy Japończyków. Ale też Polaków, nieco zaskoczonych, że taki pomnik nadal stoi. "To chyba specjalnie dla cudzoziemców? Taki skansen komunistyczny, jak ci żołnierze przy Check Point Charlie?" – mówi Krystyna z Warszawy, która do Berlina przyjechała na wycieczkę z dziećmi. "To tak na serio?"– nie dowierza.

Lenin - bez problemu

Deutschland Trier Karl-Marx-Haus (picture-alliance/dpa/T. Frey)

Popiersie Marksa w jego rodzinnym mieście Trewirze

Na serio. Pomnik Marksa i Engelsa w centrum Berlina to nie wyjątek. W Niemczech nie miało miejsca, znane z Polski i byłego bloku wschodniego, spontaniczne niszczenie pomników kojarzonych z reżimem komunistycznym. Niemcy młotkami rozbijali mur berliński, szturmowali budynek Stasi, ale zostawili w spokoju większość socjalistycznych i komunistycznych patronów ulic, czy popiersia wschodnioniemieckich komunistów. Jeżeli dochodziło do ich usunięcia, to dotyczyło to przeważnie dominujących w krajobrazie miasta pomników, i to raczej nie niemieckich postaci historycznych. Najbardziej znanym przypadkiem było usunięcie pomnika Lenina w Berlinie, przeciw czemu zresztą protestowali liczni Niemcy. Pomnik został rozczłonkowany, a ogromna głowa Lenina zakopana w podberlińskim lesie. W 2015 została odkopana i umieszczona na stałej wystawie w Cytadeli Spandau w Berlinie. Ale we wschodnich Niemczech nadal można znaleźć liczne popiersia i pomniki Lenina. Największy, w Schwerinie, opatrzony jest tabliczką, wyjaśniającą krytycznie rolę Lenina w historii. W pobliskim Parchim natomiast, nadal, już bez komentarza historycznego, znajduje się ulica Lenina.

"Pomniki stanowią swoiste dokumenty historyczne" – mówi kulturoznawca Eberhardt Elfert, który zajmował się tematyką śladów po NRD. "Taki pomnik Lenina jest dla następnych pokoleń świadectwem tego, że w innym systemie, który tu panował, uznawany był on za wzór"– tłumaczy. "Inne pomniki są śladami wydarzeń, które miały miejsce, osób, które były związane z tym miejscem. Upamiętnieniem faktów, które - dobre czy złe - miały miejsce". 

Deutschland Denkmal in Berlin Marx und Engels (DW/A. Hreczuk)

Marks i Engels wciąż jeszcze stoją w Berlinie

Patron patronowi nierówny

W Niemczech regularnie słychać wezwania do zmiany nazw ulic. Są to jednak inicjatywy pojedynczych polityków, a nie partii, czy dużych grup społecznych. Co ciekawe – politycy szczególnie uwzięli się na Marksa i Engelsa. Rok temu wymazania Marksa z map miast domagał się Wolfgang Steiner, sekretarz rady gospodarczej CDU. Od upadku NRD minęło już prawie 30 lat i należałoby usunąć symbole zniewolenia, jakimi byli tam Marks i Engels – przekonywał Steiner. Nie wspomniał, czy przemianować należałoby też ulice noszące nazwiska obu filozofów, znajdujące się w Niemczech zachodnich (Marks ma swoja ulicę m.in. w Trewirze, Brunszwiku czy zachodniej części Berlina, a Engels aleję w Wuppertalu). Prawdopodobnie Steiner nie zdawał sobie sprawy z ich istnienia. Zapewne nie wpadło mu też do głowy, że w kraju są ulice, mające bardziej kontrowersyjnych patronów.

W Niemczech po 1989 nie nastąpiło odgórnie zarządzone przemianowanie ulic, jak miało to miejsce po II wojnie światowej decyzją aliantów. Teraz taką decyzję pozostawiono władzom lokalnym. Skutkiem tego, w jednych miejscowościach hurtem zmieniano patronów ulic, a w innych wszystko pozostawiono po staremu.

Deutschland Denkmal in Berlin Rosa Luxemburg (DW/A. Hreczuk)

Stacja metra imienia Róży Luksemburg w Berlinie

W Berlinie jednomyślnie odebrano ulicę m.in. Klarze Zetkin. Ale już w Dreźnie, Jenie czy Rostoku ulica Klary Zetkin pozostała. Swoje ulice na terenie byłej NRD mają nie tylko Marks (rekordzista, z ponad 500 ulicami), ale i Ernest Thälmann, komunista, zabity przez hitlerowców w obozie w Buchenwaldzie czy nawet Otto Grottewohl, pierwszy premier NRD, i Wilhem Pieck, prezydent NRD, odpowiedzialny m.in. za tłumienie protestów robotniczych w 1956. Licznie spotykane są również bezosobowe nazwy, będące spuścizną po starym systemie, odwołujące się do spółdzielni rolniczo-produkcyjnych (LPG), wolności, młodzieży, a nawet baz  maszynowo-traktorowych,

"Często sprzeciw wobec zmiany nazwy spowodowany jest przez względy pragmatyczne" – tłumaczy Eberhardt Elbert. "Pamiętam, jak w jednym przypadku mieszkańcy powiedzieli, że nie chcą zamawiać nowych wizytówek". Czasami, jak w wypadku ogromnego pomnika Thälmanna w Berlinie, bronionego przez wielu mieszkańców dzielnicy, jej władz i tak nie stać na jego rozbiórkę, więc sprawa została zawieszona.

Deutschland Chemnitz Karl Marx Denkmal (imago/ecomedia/robert fishman)

Monstrualnej wielkości głowę Marksa do dziś można podziwiać w Chemnitz, niegdyś Karl-Marx-Stadt

Obowiązek szanowania pamięci

Osobnym tematem są cmentarze radzieckich żołnierzy. Państwo niemieckie jest zobowiązane do ich pielęgnacji na podstawie zapisu w traktacie o dobrym sąsiedztwie między Niemcami i ZSRR z 1990 roku. Żaden cmentarz nie może zostać przebudowany lub naruszony, trzeba utrzymywać ich oryginalny stan, z symbolami władzy radzieckiej włącznie.  Ale i bez takiej umowy pamiątki po Armii Czerwonej w Niemczech prawdopodobnie nie zostałyby usunięte.  W wielu miejscach wschodnich Niemiec stoją radzieckie czołgi, spełniające rolę pomników historycznych. W samym Berlinie można też znaleźć... peerelowskie godło. Znajduje się ono na pomniku Żołnierza Polskiego i Niemieckiego Antyfaszysty, w dzielnicy Friedrichshain. Do niedawna składali tu kwiaty, w rocznicę zakończenia wojny, również przedstawiciele polskiej ambasady.

Zmiany nazw ulic w niemieckich miastach trwają stale, lecz nie dotyczą one tylko przeszłości komunistycznej, ale i hitlerowskiej, a także kolonialnej. W Berlinie powstała inicjatywa społeczna, żądająca zmiany nazwy ulic Adolfa Lüderitza, który oszustwem doprowadził do przejęcia ziem należących do dzisiejszej Namibii czy Gustawa Nachtigala, komisarza Rzeszy w Afryce Zachodniej.

Agnieszka Hreczuk, Berlin