Geert Wilders znów przed sądem za podżeganie do nienawiści | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 31.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Geert Wilders znów przed sądem za podżeganie do nienawiści

Holenderski polityk oskarżony jest o „dyskryminację” i „podżeganie do nienawiści wobec Marokańczyków”. Geert Wilders nie pojawił się w poniedziałek (31.10.2016) na głównej rozprawie w Amsterdamie.

Geert Wilders (picture-alliance/dpa)

Gerd Wilders już drugi raz staje przed sądem za podżeganie do nienawiści

Sprawa dotyczy wystąpienia lidera holenderskiej Partii Wolności w czasie kampanii wyborczej do samorządów w 2014 roku. Znany z wygłaszania antyislamskich tyrad polityk i członek holenderskiej Izby Reprezentantów zapytał swoich sympatyków, czy chcą w kraju „więcej, coraz więcej Marokańczyków”. Kiedy tłum krzyknął „mniej, mniej”, Wilders dorzucił: „No to się tym zajmiemy”. Zostało to przez wielu zrozumiane jako groźba i wywołało oburzenie. Do prokuratury wpłynęło aż 6400 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa.

Oskarżyciel publiczny zarzuca przewodniczącemu prawicowej Partii Wolności (PVV) „obrażanie Marokańczyków jako grupy, oraz podżeganie do dyskryminacji i nienawiści”. Jak podkreślił, holenderski polityk swoje wystąpienie „celowo przygotował i świadomie zaplanował”. Prokurator Wouter Bos powiedział: „Rasizm i dyskryminację trzeba zdusić w zarodku, politycy nie są tu wyjątkiem”.

Wilders w roli ofiary

Proteste gegen Geert Wilders in London (AP)

Protesty w czasie wizyty Geerda Wildersa w Londynie w 2010 roku

Rozprawa główna rozpoczęła się w Amsterdamie pod nieobecność oskarżonego. Znany adwokat, obrońca celebrytów Geert-Jan Knoops odczytał oświadczenie holenderskiego polityka, w którym Wilders ponownie mówi „o politycznym procesie” i domaga się prawa do swobodnego wypowiadania swoich opinii.

W otwartym liście, który holenderski polityk opublikował przed rozpocząciem procesu, zaznaczył, że o politycznych poglądach powinno się toczyć spory w parlamencie, a nie w sądzie. Jednocześnie Wilders powtórzył, że „miliony Holendrów chcą mniej Marokańczyków” w swoim kraju. Nie żałuje on swojej wypowiedzi, napisał: „Nie wycofam się z tego, co powiedziałem i będę to powtarzał”.

To już drugi proces Wildersa

Jeśli sąd orzeknie o winie, 53-letniemu politykowi grozi kara więzienia do dwóch lat albo grzywna do 20 tys. euro. Proces potrwa do 25 listopada. W 2011 roku Wilders stał przed sądem za podżeganie do nawiści przeciwko muzułmanom, ale został uniewinniony.

Lider holenderskiej Partii Wolności od lat ma całodobową ochronę osobistą i uchodzi za „najbardziej chronionego obywatela” Holandii. Dlatego m.in. wybrano na miejsce rozpraw najbardziej strzeżony budynek sądu w pobliżu amsterdamskiego lotniska Schiphol.

DW / Barbara Cöllen