Frustracja pod platanami. Front Narodowy w Prowansji | Społeczeństwo | DW | 10.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Frustracja pod platanami. Front Narodowy w Prowansji

W departamencie Vaucluse we Francji dominują bieda i brak perspektyw. Do tego dochodzi wysoki poziom imigracji. Korzyści chce wyciągnąć dla siebie z tej sytuacji Front Narodowy.

François Gautier kroi na swoim straganie kartofle i wrzuca je na patelnię. Kiedy się smażą, rozgląda się po ludziach spacerujących po rynku Carpentras. – Widzi pani tego pana? – pyta. Starszy mężczyzna przystaje i uśmiecha się do handlarza. – Pewnie pani myśli, że to sympatyczny facet. Ale on głosuje na Front Narodowy – stwierdza Gautier. Skąd to wie? – Mam wyczucie. Tutaj wybiera się skrajnie – kwituje.

Carpentras leży w departamencie Vaucluse w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, tradycyjnej ostoi mieszczańskiej prawicy. Od lat jednak coraz więcej wyborców przyciągają skrajnie prawicowe partie. 30- lub nawet 50-procentowe zwycięstwo wyborcze Frontu Narodowego (FN) nie jest w Vaucluse rzadkością. W wyborach parlamentarnych w 2012 r. kandydatką z Vaucluse była 22-letnia wówczas Marion Maréchal-Le Pen, wnuczka założyciela partii Jeana-Marie Le Pen i siostrzenica szefowej FN Marine Le Pen. Uzyskała jeden z dwóch mandatów FN w Zgromadzeniu Narodowym. Po porażce Marine Le Pen w wyborach prezydenckich w maju br., jej siostrzenica ogłosiła, że chwilowo wycofuje się z życia politycznego. Cios dla partii, która w wyborach do Zgromadzenia Narodowego 11 i 18 czerwca liczy na znacznie więcej mandatów.

Frankreich Jean-Marie und Marion Marechal-Le Pen (Reuters/J.P. Pelissier)

Prawicowy dziadek z prawicową wnuczką: Jean-Marie i Marion Marechal-Le Pen

Rozczarowanie decyzją siostrzenicy Le Pen

Decyzja młodej Le Pen rozczarowała ludzi – mówi Henri de Lépinau. Ale Front Narodowy jest dobrze zakotwiczony w Carpentras. Nie ma powodu do obaw. De Lépinau kandyduje z ramienia FN zamiast Maréchal-Le Pen. 47-latek był dotąd jej zastępcą a od 20 lat jest w miasteczku adwokatem. W garniturze – bez krawatu, kołnierzyk koszuli lekko rozchylony – spaceruje ze swoją wyborczą ekipą pod platanami ocieniającymi część rynku. Między straganami z warzywami i owocami, i sprzedawcami lawendy szybko tworzy się małe grono, kiedy de Lépinau przystaje, by pożartować, pozdrowić znajomych albo porozmawiać z potencjalnymi wyborcami.

Jednym z nich jest Philippe Patacq. 70-latek jeszcze nie jest pewien, czy będzie głosował na de Lépineau – na Maréchal-Le Pen natychmiast oddałby swój głos. Jest „inteligentna, ładna, błyskotliwa” – zachwyca się. – Słucha się jej z przyjemnością. Człowiek rozumie, co ona mówi – dodaje.

Maréchal-Le Pen była uważana za skrajnie prawicową opozycję swojej ciotki. Jest znana ze swojego zdecydowanego stanowiska w sprawie aborcji i jeszcze ostrzejszej retoryki wymierzonej w imigrantów i muzułmanów. – Nie mam nic przeciwko migrantom – zapewnia Patacq. Problemem są znajdujący się między nimi terroryści. Zamachy w Paryżu i Nicei jeszcze go umocniły w przeświadczeniu, że trzeba wybierać Front Narodowy. – Przeżyłem takie zamachy w Algierii, wiem, co to znaczy – mówi. Patacq jest jednym z wielu z Pied-Noir w południowej Francji, repatriantów, którzy po wojnie o niepodległość byłej kolonii przenieśli się do Francji.

Frankreich Wahlkampf in Carpentras (DW/Carolin Küter)

W poglądach politycznych małżeństwo Patacq się różni - mąż opowiada się za FN, żona raczej za Macronem

Frustrujące urzędy i „niesprawiedliwość

47-letnia Isabelle Sautret właściwie nigdy już nie chciała iść na wybory, z powodu „całej tej niesprawiedliwości”. Sautret ma problemy z urzędami. Zabroniły jej budowy szopy, „bo jest niezgodna z przepisami”. Kobieta prowadzi szkółkę drzew, chciała ją powiększyć, zatrudnić ludzi. De Lépinau powiedział jej, że to decyzja urzędów jest niezgodna z przepisami. Teraz Isabelle Sautret chce jeszcze raz z nim porozmawiać i pewnie też będzie na niego głosowała. Nie jest rasistką, ale jak tu pracować z muzułmanami, którzy domagają się dostosowania czasu pracy do Ramadanu. – Nie musimy się przed nimi uginać – skarży się Sautret. I dodaje, że „nasze osiągnięcia znowu zostaną nam odebrane”.

Poczucie niesprawiedliwości, to jest to, co skłania ludzi w Vaucluse do głosowania na FN – uważa politolog Christèle Marchand-Lagier z uniwersytetu w Awinionie. W ostatnich 20 latach przeprowadziła szereg rozmów z mieszkańcami regionu. Jej wniosek: ludzie są sfrustrowani sytuacją w regionie. Prowansja jest wysoko notowana wśród turystów i obcokrajowców, ceny nieruchomości są szczególnie wysokie. A mimo to przede wszystkim rolniczy Vaucluse jest jednym z najbiedniejszych departamentów Francji. – Ludzie czują się zepchnięci na margines – mówi Marchand-Lagier. Także klasa średnia coraz bardziej ma wrażenie, że jej praca jest zbyt nisko ceniona, podczas gdy inni dobrze żyją z zasiłków. Rasizm nie jest głównym powodem popularności skrajnie prawicowych populistów. Mało kto w ogóle naprawdę zna program Frontu Narodowego. – Ludzie myślą, że skoro mieszczańska prawica niczego nie osiągnęła, dlaczego nie spróbować raz czegoś innego – tłumaczy politolog.

Frankreich Wahlkampf in Carpentras (DW/Carolin Küter)

Isabelle Sautret walczy z urzędami, kandydat FN Henri de Lépinau obiecuje pomoc

„Nie lubię cudzoziemców”

Mimo to w regionie z dużym odsetkiem imigrantów w ogólnej liczbie ludności, nieufność skierowana jest przede wszystkim przeciwko cudzoziemcom i potomkom maghrebskich przybyszów. – Nie lubię obcokrajowców, oni czują się tu za dobrze – przyznaje Line. 59-letnia kobieta nie chce podać swojego nazwiska. Żyje z 814 euro miesięcznego zasiłku. Jej 29-letni syn właśnie znowu się do niej wprowadził, bo nie mógł znaleźć pracy. Szukała dla niego zajęcia w mieście i nic, bez odpowiedzi. Tymczasem w całym Carpentras się buduje. – Ale pracują tam obcokrajowcy – jest przekonana Line. Front Narodowy jest dla niej jedyną alternatywą. – Jest to jedyna partia, która odda nam nasz kraj – kwituje.

Carolin Küter / Elżbieta Stasik

Redakcja poleca