1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Focus: USA pchają Europę w objęcia Rosji

Europa i Putin mogą się na dłuższą metę zbliżyć, pisze tygodnik Focus powołując się na opinię szwajcarskiego eksperta ds. obronności Alberta Stahela. Uważa on, że USA nie dysponują wystarczającą siłą, by obronić Europę.

Scenariusz szwajcarskiego eksperta wojskowego Alberta Stahela brzmi mało realistycznie. Niemniej niemiecki tygodnik "Focus" poświęca mu sporo uwagi. "Europa ma poważny problem" - twierdzi Stahel, który jest kierownikiem Instytutu Studiów Strategicznych w szwajcarskim Waedenswil. Jego zdaniem USA nie posiadają obecnie wystarczającej siły, aby w przypadku konfrontacj z Rosją obronić Europę.

Tygodnik przypomina zapowiedź prezydenta Putina o zwiększeniu arsenału atomowego Rosji o 40 pocisków dalekiego zasięgu do końca roku i cytuje szwajcarskiego eksperta, który zwraca uwagę, że "Putin bawi się bronią nuklearną". Stahel porównuje w artykule "Focusa" obecną sytuację do kryzysu za czasów Chruszczowa i dodaje, że "inaczej, niż za czasów zimnej wojny, teraz USA nie mają takiej przewagi, jak wtedy".

Zwrot w kierunku Rosji?

NATO Übung Noble Jump in Zagan

Czy Ameryka byłbaby w stanie w razie konfrontacji obronić Europę?

Jego wniosek brzmi: USA nie są zdolne do skutecznego odstraszenia Rosji. Amerykanom brakuje środków finansowych i wsparcia politycznego we własnym społeczeństwie. Stahel stawia też otwarcie pytanie: "Co oznaczałoby to dla Europy, jeżeli w konfrontacji z Putinem nie mogłaby ona polegać na Ameryce, jako swoim obrońcy?".

Szwajcarski profesor uważa, że taka konstelacja może na dłuższą metę oznaczać scenariusz, który dzisiaj wydaje się niemożliwy, a mianowicie - zwrot Niemiec i Europy w kierunku Rosji. Jak cytuje Stahela niemiecki dziennik: "Ukłon przed Putinem jest możliwą odpowiedzią na zmianę układu bezpieczeństwa w Europie". Stahel mówi o tzw. "płaszczeniu się przed Putinem" i możliwością zwrócenia się Niemiec w kierunku Rosji, zamiast stawiania na USA.

Niemiecki magazyn podkreśla, że opinia szwajcarskiego eksperta wydaje się utopijna, zwłaszcza kiedy się słyszy aktualne zapewnienia Angeli Merkel i Baracka Obamy w sprawie współpracy wokół konfliktu na Ukrainie. Ekspert przypomina jednak, że Niemcy i Rosja już w przeszłości zawiązywały sojusze. Jego zdaniem jest raczej mało prawdopodobne, aby aktualny porządek i podział świata na strefy wpływu został na dłuższą metę utrzymany w obecnej formie.

Szwajcar podkreśla swoje przekonanie, iż jeżeli tylko Niemcy będą czuły, że ich interesy są zagrożone, może to doprowadzić do zmiany kursu. Jego zdaniem takie przemyślenia już są w Berlinie przedmiotem analiz. "To, co politycy otwarcie mówią, to jedno, ale za zamkniętymi drzwiami analizowane są wszystkie scenariusze" - tymi słowami tygodnik cytuje Alberta Stahela.

Jak szybko taka opcja może się pojawić na stole, zależy od tego, jak się rozwinie sytuacja na Ukrainie, uważa Stahel i przewiduje, że rozegra się to w perspektywie roku do pięciu lat.

"Polityczna pigułka uspokajająca"

Wladmir Putin Portrait mit erhobenem Zeigefinger

Putin grozi NATO zwiększeniem własnego arsenału nuklearnego

Niemcom przypada zdaniem Stahela kluczowe znaczenie w konfrontacji między USA i Rosją. "Zarówno dla Rosji, jak i dla USA Niemcy są tym, co uchodzi za Europę. Resztę mocarstwa traktują tylko jako dodatek", cytuje "Focus" szwajcarskiego eksperta ds. obronności. Jego zdaniem pozostałe kraje zawsze będą się orientowały według pozycji Berlina i w większości będą za nią podążać.

Stahel dostrzega próby USA demonstracji swojej siły wobec Rosji - np. zamiar stacjonowania w Europie Wschodniej pięciu tys. żołnieży. Jednak z wojskowego punktu widzenia "takie plany są bez znaczenia", twierdzi Szwajcar. Jego zdaniem chodzi wyłącznie o "polityczną pigułkę uspokajającą" dla krajów tego regionu. Jeżeli USA naprawdę chciałyby odstraszyć Rosję, twierdzi Stahel, to musiałyby tam umieścić bazy wojskowe łącznie z żołnierzami i nie tylko czołgi, lecz również myśliwce. Ale na ten krok się nie zdecydują, ocenia Szwajcar.

opr. Róża Romaniec

Redakcja poleca