Firma Heckler & Koch wygrała z rządem proces ws. niecelnych karabinków | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.09.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Firma Heckler & Koch wygrała z rządem proces ws. niecelnych karabinków

W sporze o niecelne karabinki G36 rząd RFN poniósł porażkę w procesie przeciwko ich producentowi - firmie Heckler & Koch. Nadal jednak nie wiadomo, czy niemiecka broń ma być dobra na defiladę, czy nadawać się do walki.

Deutschland Waffenproduzent Heckler und Koch

Siedziba firmy Heckler & Koch w Oberndorfie w Badenii-Wirtembergii

W procesie o odszkodowanie z tytułu dostaw niecelnych karabinków G36, wycofanych tymczasem z uzbrojenia Bundeswehry, rząd w Berlinie (a mówiąc ściślej - ministerstwo obrony) poniósł porażkę przed sądem krajowym w Koblencji. Sąd odrzucił wniosek ministerstwa o odszkodowanie za 4 tys. karabinków typu G36, uznając, że broń spełnia wszystkie warunki sformułowane w zamówieniu na ich dostawę.

Decyzja: rezygnujemy z G36

W ubiegłym roku niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen podjęła decyzję wycofania z uzbrojenia niemieckich sił zbrojnych wszystkich 167 tys. karabinków G36 ze względu na utratę przez nie celności podczas strzelania ogniem ciągłym albo w wysokiej temperaturze. Jak donosi Spiegel ONLINE, nic nie wskazuje, żeby ta decyzja miała zostać zmieniona.

Wyrok sądu w Koblencji nie stanowi niespodzianki. Sędziowie już wcześniej stwierdzili, że w oparciu o dostarczony im materiał dowodowy producentowi broni nie można zarzucić braku wymaganej celności karabinków.

Broń na defiladę czy do walki?

Spór o "plastikowe karabinki" rozgorzał 5 lat temu. Pojawiły się wtedy pierwsze doniesienia, że po wystrzeleniu z G36 ogniem ciągłym czterech magazynków albo strzelania z niego długimi seriami w wysokiej temperaturze nie sposób jest trafić w cel odległy o sto metrów. W warunkach polowych oznacza to śmiertelne zagrożenie dla uzbrojonych w nie żołnierzy Bundeswehry.

Bundeswehr Soldaten Sturmgewehr G36 Heckler und Koch

Żołnierze Bundeswehry z karabinkami G36

Przeprowadzono wtedy badania na celność karabinków, ale ich wyniki nie były jednoznaczne. Z tego powodu minister obrony poleciła w 2013 roku przeprowadzenie jeszcze jednej serii prób pod okiem niezależnych ekspertów w warunkach laboratoryjnych. Okazało się, że kiedy temperatura otoczenia zmienia się o 30 stopni Celsjusza, celność karabinków spada do 7 procent. Jest to wynik katastrofalny, ponieważ w zamówieniu na G36 Bundeswehra wymagała, aby w tak dużych wahaniach temperatury celność broni utrzymywała się na poziomie 90 procent.

Kto zawinił: armia czy producent?

Wynik tych badań legł u podstaw decyzji minister obrony o zastąpieniu karabinka G36 nowym rodzajem podstawowej broni strzeleckiej żołnierzy Bundeswehry. Rozpisanie konkursu na następcę G36 ma nastąpić jeszcze w tym roku. Nowy model zostanie wyłoniony najprawdopodobniej w roku 2018, a pierwsze egzemplarze nowego karabinka Bundeswehry mają być dostarczone w roku 2020.

Sturmgewehr G36 Heckler und Koch

Sporny karabinek G36

Co ciekawe, niemieccy żołnierze są zadowoleni z G36. Chwalą go za lekkość, łatwość obsługi i niezawodność. Nie narzekają też na złą celność. Wygląda na to, że karabinek zawodzi "tylko" w warunkach ekstremalnych. A takie panują właśnie w Afganistanie i Iraku, a więc tam, gdzie niemieccy żołnierze brali udział w walkach w ramach misji zagranicznych Bundeswehry.

Na zadowolenie żołnierzy z G36 zwrócili uwagę były pełnomocnik rządu RFN ds. obronności Hellmut Königshaus i ekspert partii Zielonych ds. obronności Winfried Nachtwei, którzy przepytali na tę okoliczność około 200 żołnierzy. Ich wypowiedzi można podsumować następująco: broń jest pewna i niezawodna w normalnych warunkach.

Producent górą. Na razie

Dla firmy Heckler & Koch wygrana przed sądem w Koblencji ma ogromne znaczenie, bo pozwala jej zachować opinię dostawcy uzbrojenia strzeleckiego na najwyższym, światowym poziomie. Producent stale argumentował, że karabinek G36 został skonstruowany ściśle w myśl wymagań odbiorcy. Gdyby Bundeswehra, a konkretnie Federalny Urząd Techniki Obronnej i Zaopatrzenia w Koblencji, miał do niego jakieś zastrzeżenia, to należało je zgłosić i wtedy firma uwzględniłaby jego zmienione wymagania.

Nic takiego jednak nie nastąpiło. Wygląda na to, że obie strony nie przewidziały, iż karabinek zostanie użyty w walkach i w warunkach daleko odbiegających od laboratoryjnych, a nawet poligonowych. Wyrok sądu w Koblencji nie jest prawomocny i Bundeswehra może się od niego jeszcze odwołać.

dpa / Andrzej Pawlak