Finał szczytu klimatycznego: ambaras z węglem i markotni Niemcy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.11.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Finał szczytu klimatycznego: ambaras z węglem i markotni Niemcy

Ostatniego dnia szczytu klimatycznego COP23 w Bonn niemiecka delegacja nie sprawiała wrażenia zadowolonej, w odróżnieniu od działaczy ekologicznych.

Pomimo, że dwutygodniowy szczyt klimatyczny w Bonn dobiegł końca w piątek (17.11.2017) bez żadnych przykrych niespodzianek, szefostwo niemieckiej delegacji w ostatnim dniu miało nosy na kwintę. Minister środowiska Barbara Hendricks (SPD) i sekretarz stanu w jej resorcie Jochen Flasbarth próbowali pomimo tego dokonać pozytywnego bilansu konferencji.

Ogólnie Niemcy chwalono – twierdzili członkowie niemieckiej delegacji: jako doskonałych gospodarzy, za świetną organizację konferencji i skuteczne wsparcie Fidżi - kraju sprawującego prezydencję na COP23 . Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten węgiel.

Deutschland Weltklimakonferenz COP 23 - Barbara Hendricks (picture alliance/dpa/O. Berg)

Minister Barbara Hendricks nie chciała podejmować dalekosiężnych decyzji

Na żadnym z dotychczasowych szczytów klimatycznych tak wiele nie mówiono o zatruwającej globalny klimat energetyce węglowej. Ponad 20 krajów, w tym Francja, Holandia, Włochy, kilka stanów USA i Kanada chcą wkrótce zrezygnować z energetyki na bazie węgla. 40 proc. energii elektrycznej w Niemczech pochodzi z elektrowni węglowych. Jest to główny powód, dlaczego w ostatnim czasie wzrosła emisja gazów cieplarnianych w RFN.

Spory o węgiel

Niemcy, podobnie jak Polska, nie przyłączyły się do koalicji antywęglowej. Tak dalekosiężnej decyzji nie chciała podejmować minister Hendricks, która kieruje resortem ochrony środowiska tymczasowo, do momentu utworzenia nowego rządu. W rozmowie z Deutsche Welle zaznaczyła: – Pewne jest, że zrezygnujemy z węgla. Kwestią pozostaje tylko, w jakim czasie i w jakich etapach. Czy regiony, których to będzie dotyczyć, otrzymają jakieś wyrównania? Mowa jest o tym w planie ochrony klimatu, który uchwaliliśmy przed rokiem. Na tym będą się opierać działania nowego rządu – wyjaśniła.

Kanclerz Angela Merkel zabiega teraz w Berlinie wraz z potencjalnymi koalicjantami: CSU, FDP i Zielonymi o utworzenie nowego rządu, co okazuje się nader trudne. Jednym ze spornych punktów jest właśnie energetyka węglowa.

Fakt, że Niemcy na konferencji klimatycznej nie należeli do pionierów nowatorskich działań, jest zupełnie nowym doświadczeniem dla polityk Zielonych Baerbel Hoehn, która jeszcze do niedawna stała na czele parlamentarnej komisji ochrony środowiska. –To dla nas przykre, bo przez wiele lat byliśmy prekursorami. Teraz inne kraje są w czołówce, a Niemcy zostają w tyle - powiedziała Hoehn.

Węgiel stał się jednym z głównych tematów konferencji i towarzyszących jej protestów

Węgiel stał się jednym z głównych tematów konferencji i towarzyszących jej protestów

Atmosfera skupionej pracy

Główne działania na COP23 nie wywołały większego echa. Skonkretyzowano w ich trakcie porozumienie paryskie z roku 2015, które zobowiązuje ok.190 państw do osiągania własnych, narodowych celów klimatycznych. Szczegóły będzie się dopracowywać na przyszłorocznej konferencji w Katowicach. Bońską konferencję można określić jako rzeczową konferencję roboczą.

Jednak większość aktywistów ekologicznych podsumowuje tę konferencję pozytywnie. Kristin Reissig z organizacji WWF powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle: – Wszyscy mogli się przekonać, że duch paryski jest wciąż żywy. Wszystkie kraje naprawdę sumiennie pracowały nad zasadami wdrażania porozumienia paryskiego.

Pomimo tego niektóre kraje rozwijające się nie kryły rozczarowania, że bogate kraje nie zdobyły się w Bonn na więcej finansowych obietnic. Do roku 2020 ma powstać obejmujący 100 mld dolarów fundusz pomocy dla biednych krajów. Do tej pory zebrano tylko połowę tej sumy, czyli wiele jeszcze jest do zrobienia.

Atmosfera pracy i rozmowy uczestników z całego świata

Atmosfera pracy i rozmowy uczestników z całego świata

Inne oblicze USA

Zaskakująco pozytywny jawił się za to na konferencji obraz Stanów Zjednoczonych, lecz nie oficjalnej delegacji rządu prezydenta Trumpa, która była właściwie niewidoczna, tylko za sprawą amerykańskich miast, regionów, uniwersytetów i pojedynczych osób, które są w kwestii ochrony klimatu kompletnie odmiennego zdania niż amerykański prezydent.

Jednym słowem była to solidna konferencja robocza: z nieco markotnymi gospodarzami, bijącymi się śmiało o swoje krajami rozwijającymi się i amerykańskim społeczeństwem w roli prekursora ochrony klimatu.

Jens Thurau / Małgorzata Matzke