1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Film „Ojczyzna” – duma czy wstyd?

Na festiwalu filmowym w Wenecji w 1984 roku niemiecki reżyser Edgar Reitz zadziwił świat kina jedenastoczęściowym filmem. Był to początek trzymającej w napięciu historii sukcesu.

Na początku czerwca w monachijskim kinie można było obejrzeć zmontowaną na nowo wersję kinową pierwszej części „Ojczyzny”, która przed 31 laty miała swoją premierę. W ten sposób skarb filmu niemieckiego został zabezpieczony. „Ojczyzna” Edgard Reitza należy obok wczesnych dzieł kina niemego niemieckich reżyserów takich jak, Fritz Lang czy Friedrich Wilhelm Murnau i perełek „Nowego filmu niemieckiego” z lat 70 i 80 ubiegłego stulecia do najlepszych filmów w niemieckiej historii filmu.

Przenieśmy się trochę wstecz. Przedstawienie w 1984 roku pierwszej części trylogii „Ojczyzna”, było dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. Reżyser prawie spisany na straty przez krytyków i widzów znów został doceniony w Niemczech. Reszta jest już historią. Osiem lat później pojawiła się druga część „Ojczyzny”, a w 2013 r. trzecia czterogodzinna część filmu „Inna ojczyzna- kronika tęsknoty”.

Deutscher Filmpreis 2014 Edgar Reitz

Wielokrotnie nagrodzony: Edgar Reitz, na zdj. po przyjęciu prestiżowej nagrody filmowej Lola 2014. Otrzymał ją za swój ostatni film "Inna ojczyzna"

Panorama niemieckiej historii XX wieku

W poszczególnych odcinkach Reitz przedstawił rozległą panoramę niemieckiej historii ostatniego stulecia. Przygotował on podstawę pod nową debatę na problematyczny temat, jakim było pojęcie „ojczyzny” w powojennych Niemczech. Reżyser jest zdania, że samo pojęcie jest zgoła niewinne, a nadużywanie go przez narodowców i nazistów nie powinno nas zniechęcić do posługiwania się nim. Jak twierdzi, słowo to określa rzeczywistość, realne doświadczenia. Zaznacza, że w życiu niejednego człowieka różnie bywa, każdy albo oddalał się od ojczyzny, albo musiał wrócić do niej okrężną drogą, ale bez stosunku do ojczyzny, to jak bez tożsamości.

Ojczyzna zdefiniowana na nowo

Po przegranej wojnie widzowie zatęsknili za nową orientacją życiową. Holokaust znacznie później pojawił się w telewizji czy kinie. W klasycznym filmie powojennym chodziło o ucieczkę od rzeczywistości. Z kolei Reitz zaczął przypisywać rzeczom, zdawałoby się mało ważnym, większą rolę niż wielkim przewrotom historycznym. To, co spularyzowano w późniejszych latach jako "Historię oddolną", podkreśla publicysta Thomas Koebner w najnowszej biografii Edgara Reitza, ten filmowiec zapoczątkował kręcąc "Ojczyznę".

Filmstills: Die andere Heimat - Chronik einer Sehnsucht

Reitz na planie filmu "Inna ojczyzna - kronika tęsknoty" w 2013 roku

Historia oddolna

W pierwszej części filmu nie pokazano przemarszu Hitlera i jego popleczników w Norymberdze i Berlinie, lecz reakcję mieszkańców na wydarzenia na niemieckiej prowincji Hunsrück, zaś w drugiej zobaczyć można reakcję kilku monachijskich studentów na minione wydarzenia, zamiast działań Frakcji Czerwonej Armii (RAF) we Frankfurcie i w Berlinie. Edgar Reitz przedstawiał najważniejsze wydarzenia historyczne z punktu widzenia zwykłych ludzi. Nie kręcił filmów o Hitlerze czy Goebbelsie, lecz o matce i córce w Hunsrück lub o studentach z Monachium. „Dla mnie ważne jest przedstawianie biografii, ślady ludzi w ich historycznym otoczeniu”, mówi Reitz. Historia opowiedziana z jego punktu widzenia jest zarówno przyjazna dla młodego jak i starszego pokolenia.

Jochen Kürten / Małgorzata Jakubczyk