1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ: „Wygląda na to, że nikt nie może powstrzymać Kaczyńskiego”

Niemiecka prasa szeroko informuje o procedowanych przez Sejm projektach ustaw o sądach i reakcjach opozycji i Brukseli.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) jako jedyny niemiecki dziennik pisze na ten temat komentująco. W art. pt. „Kiedy rządzi lud” Konrad Schuller koncentruje się najpierw na osobie prezesa PiS. „Jarosława Kaczyńskiego, przywódcę narodowej, konserwatywnej rewolucji w Polsce, kształtowały, jak każdego Warszawiaka jego pokolenia, moralny i materialny klimat Warszawy ległej w gruzach – Polski jego dzieciństwa, kiedy Niemcy wycofali się po pięciu latach morderczej okupacji, a w ich miejsce w 1945 r. pojawili się sowieccy okupanci. Teraz jest on owładnięty ideą wytępienia tego wszystkiego, co uważa za pozostałości obcego panowania – jednak przede wszystkim wytępienia «kasty» – w jego opinii – przesiąkniętego do głębi komunizmem wymiaru sprawiedliwości” – czytamy w FAZ.

Niemiecki dziennikarz informuje niemieckiego czytelnika, że „w ub. roku przy bezsilnym proteście Komisji Europejskiej” Kaczyński zdobył Trybunał Konstytucyjny, a teraz w środę jego klub parlamentarny posiadający większość w Sejmie, przyjął ustawę, która pozwała na kontrolowanie przez PiS całego sądownictwa.

FAZ pisze też, że skierowany późnym wieczorem z środy na czwartek pod obrady Sejmu inny poselski projekt ustawy idzie dalej. „Ma on Sąd Najwyższy, najwyższą instancję jurysdykcji krajowej, która dotychczas ciężko zmagała się o utrzymanie swej niezależności, podporządkować sobie jednym ruchem ręki”. Zwolnieni mają być wszyscy sędziowie z wyjątkiem tych, „którzy odpowiadają ministrowi sprawiedliwości” – pisze Schuller i dodaje: „Tym samym wracają czasy młodości tego narodowego wodza rewolucji – przynajmniej w słowach, którymi artykułują się nie tylko jego wrogowie, ale także konserwatywny dziennik taki jak «Rzeczypospolita»”.

FAZ wyjaśnia, że warszawski dziennik nazwał „kampanię Kaczyńskiego przeciwko wymiarowi sprawiedliwości słowem pochodzących z okresu bardzo traumatycznej historii Polski, z czasów niszczenia Warszawy – "«blitzkriegiem», niszczycielską wojną na modłę nazistowską”. Zwraca uwagę też na drugie „straszliwe słowo” użyte w przez warszawski dziennik – „pacyfikacja”, którym, jak wyjaśnia, „nazywano w czasach niemieckiej okupacji bezlitosną eksterminację całych wsi, kobiet, dzieci, starców. Akcjami tymi Wehrmacht i SS chciały złamać polski opór” – czytamy w FAZ.

Możliwość sfałszowania wyborów

Konrad Schuller skupia się następnie na roli Sądu Najwyższego podkreślając, że po zawłaszczeniu przez PiS Trybunału Konstytucyjnego, był on „jedynym, najsilniejszym bastionem w walce sądownictwa przeciwko podporządkowaniu się” organom politycznym. „Dla PiS jednak ważne jest, aby usunąć z drogi ten krnąbrny sąd, zanim rozstrzygnie on, czy ma być wznowiony proces koordynatora służb specjalnych”, Mariusza Kamińskiego (ułaskawionego przez prezydenta Dudę – DW).

FAZ pisze, że Sąd Najwyższy jest ważny jeszcze z innego powodu. W jego gestii jest mianowicie przyjmowanie skarg związanych z przebiegiem wyborów i sprawdzanie, czy dokonano oszustw. Kto kontroluje ten organ, „ten ma w Polsce najlepsze widoki na podważenie każdych wyborów, których wyniki mu nie pasują. Ale to nie wszystko. „Teoretycznie ten, kto ma to narzędzie, może też sfałszować wybory, bez obawy o konsekwencje natury prawnej".

Konrad Schuller konstatuje w FAZ, że „zmagania o sądy znalazły się tym samym w decydującej fazie i wygląda na to, że nikt nie może powstrzymać Kaczyńskiego”.

FAZ cytuje „prokuratora z czasu komunistycznego reżimu" Stanisława Piotrowicza, który „w niezapomniany sposób znany z jego młodości”, powiedział, że dzięki wprowadzonym reformom w pełni zostanie przywrócona zwierzchnia władza narodu.

Opozycja ocenia to inaczej – pisze na koniec FAZ i cytuje posła Borysa Budkę, który na Twitterze napisał: „Tak zaczyna się dyktatura”.

Opr. Barbara Cöllen

 

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na łamach niemieckiej prasy i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko autora opracowania