FAZ: Wschód UE broni się przed uchodźcami | Echa polskie | DW | 08.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ: Wschód UE broni się przed uchodźcami

Polska, Czechy, Słowacja i Węgry przeciwstawiają się wspólnej polityce unijnej w sprawie uchodźców pomimo tego, że bardzo korzystają na członkostwie w UE - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ).

Niemiecki dziennik przypomina, że szefowie rządów tych czterech państw, zrzeszonych nieformalnie w tzw. Grupie Wyszehradzkiej, niedawno wspólnie odrzucili pomysł wiążących kwot uchodźców. FAZ przyznaje jednocześnie, że w żadnym innym państwie UE oprócz Szwecji nie złożono tylu podań o azyl co na Węgrzech. Jednak - zdaniem cytowanego przez dziennik eksperta z Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych (WIIW), Sandora Richtera - argument, że państw Wyszehradu nie stać na przyjmowanie uchodźców, nie ma pokrycia w parametrach gospodarczych. FAZ przytacza liczby, według których Czechy mogą się już pochwalić wyższym standardem życia niż Grecja czy Portugalia, a polski produkt krajowy brutto (PKB) w ciągu minionej dekady zwiększył się z 50 do 69 procent średniej unijnej.

Z tysięcy zrobią się miliony?

Niemiecki dziennik przypomina też, że unijne zobowiązania kosztują Węgry, Polskę, Czechy i Słowację co roku jeden procent PKB, w zamian za co otrzymują cztery razy więcej z Brukseli w formie inwestycji i dopłat. "Te korzyści netto są ogromne. Te państwa i kraje nadbałtyckie od lat są hojnie wspierane przez UE i tak będzie co najmniej do 2020 roku" - mówi cytowany przez gazetę ekspert, który za wymówkę uważa także argument o "niebezpieczeństwie zalania obcym żywiołem", ponieważ w krajach tych mieszka stosunkowo mało cudzoziemców. "Chodzi raczej o to, by perspektywicznie uniknąć potencjalnych problemów z imigracją muzułmanów, których religia i kultura są obce albo z bezrobotną młodzieżą" - pisze FAZ i dodaje, że Polska i inne państw Wyszehradu obawiają się też, że jeśli zgodzą się raz na kwoty, to będą one potem sukcesywnie rosły, a "z tysięcy przybyszów zrobią się miliony".

opr. Bartosz Dudek