1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

FAZ: Warszawa zatruwa klimat relacji z Berlinem

Komentator Frankfurter Allgemeine Zeitung ostrzega, że w relacjach polsko-niemieckich niszczone jest coś, co trudno będzie naprawić. Jednocześnie apeluje o większe zainteresowanie Polską.

W obszernym komentarzu opublikowanym na pierwszej stronie opiniotwórczego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czytamy, że w relacjach między Polską a Niemcami nie brakowało w ostatnim ćwierćwieczu kłótni i złego tonu. „Ogólnie rzecz biorąc wzajemne stosunki stały się jednak bliskie i dobre, czego, znając historię dwudziestego wieku, wcale nie należało oczekiwać". Zdaniem autora tekstu Reinharda Vesera było tak nawet w czasach pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007, i to mimo stosowanej już wówczas antyniemieckiej retoryki. „Społeczne, kulturalne i gospodarcze relacje są tak różnorodne, że początkowo nie mogła im zaszkodzić nawet zmiana tonu w Warszawie” - pisze. Veser ostrzega jednak, że obecnie we wzajemnych relacjach psuje się coś czego nie będzie łatwo naprawić.

Zatruty klimat

Polen Warschau unter dt.Besatzung/Strassenszene 1939 (picture-alliance/akg-images)

Niemcy na ulicach Warszawy. Październik 1939 roku.

Autor tekstu ocenia, że widać wyraźnie jaką część odpowiedzialności ponoszą za to władze w Warszawie. „Polski rząd zatruwa klimat poprzez swój konfrontacyjny kurs wobec Unii Europejskiej, w którym stylizuje się na samotnego i bohaterskiego obrońcę Europy przed niemiecką hegemonią (…) Poprzez żądania reparacji wojennych rząd PiS czyni konfrontację z Niemcami centralnym elementem swojej polityki zagranicznej” - pisze Veser. Komentator dodaje, że powodów takiego zachowania należy szukać w polityce wewnętrznej. Nacjonalistyczna mobilizacja ma – jego zdaniem – pomóc w budowie autorytarnego reżimu. Zdaniem Vesera jest jasne, że to polskie władze ponoszą odpowiedzialność za nagłe pogorszenie wzajemnych stosunków. „Wskazywanie palcem wyłącznie na Warszawę, byłoby jednak zbyt proste. Polska prawica posługuje się co prawda sfałszowanym obrazem Niemiec, ale jej kampania nie znajdowałaby takiego oddźwięku w społeczeństwie, gdyby nie dotykała czułych punktów” - pisze.

Autor zauważa, odbiór sporów polsko-niemieckich bardzo różni się w obu krajach. To, co poruszało w przeszłości polskie społeczeństwo, w Niemczech interesowało tylko małą grupkę, nawet jeśli chodziło o tak kontrowersyjny temat jak przesiedlenia Niemców ze wschodu. Zdaniem Vesera wiąże się to z wyniosłym tonem, jaki można zaobserwować w Niemczech w stosunku do Polski. „Nawet w kręgach lewicowych, świadomych wrażliwości różnych mniejszości, śmiano się w przeszłości z kawałów o Polakach. W kryzysie migracyjnym Polakom przypięto zaś łatkę moralnie zacofanych, nie zadając sobie trudu, aby zrozumieć historyczne i społeczne źródła takiej postawy. PiS wykorzystał to w swoich ksenofobicznych kampaniach w takim samym stopniu jak uprzedzenia wobec migrantów” - pisze komentator gazety,

Jaroslaw Kaczynski (imago/Eastnews)

Lider PiS Jarosław Kaczyński przemawia w Sejmie.

Kwestia egzystencjalna

Reinhard Veser dodaje, że Polska nie odgrywa żadnej roli dla kształtowania samoświadomości Niemców. Jego zdaniem większość nie ma nawet żadnego emocjonalnego stosunku do tego kraju. „W świadomości Polaków stosunek do Niemców jest za to kwestią egzystencjalną i to w dosłownym znaczeniu tego słowa, biorąc pod uwagę wyniszczającą wojnę przeprowadzoną przeciwko polskiemu społeczeństwu przez niemieckiego okupanta w latach 1939-1945”. Autor podkreśla, że nawet Niemcy znający historię w niewystarczającym stopniu wiedzą, jak brutalna była niemiecka okupacja Polski. „Masakra we francuskim Oradour-sur-Glane zapisała się w świadomości, ale nie wiadomo o tym, że w Polsce setki miejscowości doświadczyły podobnego losu” - czytamy w FAZ.

Zdaniem autora tekstu, ta dysproporcja wiedzy historycznej jest jednym z powodów, dla których polska prawica dopatruje się próby odwrócenia roli sprawcy i ofiary za każdym razem, gdy Niemcy zajmują się historią swoich przesiedleńców ze wschodu. „Wielu Polaków wie, że tak nie jest. Ale są w tej debacie na straconej pozycji biorąc pod uwagę wciąż silne emocje związane z drugą wojną światową. Ich pozycja staje się jeszcze gorsza, im bardziej polski rząd retorycznie zaostrza ten konflikt” - czytamy we frankfurckim dzienniku. Veser dodaje, że rząd w Berlinie, chcąc nie chcąc, leje wodę na młyny PiS-u. „Każda rzeczowa uwaga dotycząca praworządności w Polsce wzmacnia przypuszczenie, że Berlin chce się wykręcić od odpowiedzialności”. Komentator gazety ocenia, że w takiej sytuacji należy skupić się na tym, aby zapobiec powstaniu większych szkód. „Będzie to możliwe tylko poprzez lepsze zrozumienie Polski i poprzez szacunek dla jej dokonań” - czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Oprac. Wojciech Szymański

Powyższy tekst prezentuje głos pracy niemieckiej i niekoniecznie odzwierciedla opinię autora opracowania.