FAZ: „Próby przedstawienia Polaków w lepszym świetle” | Echa polskie | DW | 06.04.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ: „Próby przedstawienia Polaków w lepszym świetle”

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” opisuje rozgorzałą w Polsce debatę na temat stosunku Polaków do Żydów w czasie okupacji.

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej

Opiniotwórczy dziennik nawiązuje do otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, sztandarowego projektu lokalnych władz zdominowanych przez PiS. To projekt o „dużym znaczeniu wychowawczym”, zaznacza „FAZ”, wyjaśniając, że Jarosław Kaczyński przywiązuje duże znaczenie do historycznej misji swojej partii. „Solą w oku” są ci, którzy starają się o zróżnicowane postrzeganie stosunków polsko-żydowskich w czasie Holokaustu, pokazujące Polaków w niezbyt pozytywnym świetle. Do owych krytyków – jak pisze autor artykułu, Joseph Croitoru – należy historyk Jan Grabowski, autor książki „Hunt for the Jews“ ("Polowanie na Żydów"), który rozpętał w Polsce gorącą debatę. Za jego publikację grożono mu nawet śmiercią.

Rozprawa z mitem

Jan Grabowski udokumentował nie tylko liczne przypadki denuncjacji, ale rozprawił się także z mitem, który PiS chce utwierdzić w Markowej, a mianowicie, że Polacy ze względów humanitarnych ryzykowali własne życie i pomagali ukryć się tysiącom Żydów. Historyk dowiódł bowiem, że motywem była niejednokrotnie suta zapłata za ukrycie. Jak donosi „FAZ”, Grabowski wytyka Instytutowi Pamięci Narodowej, że ten próbuje znaleźć coraz więcej bohaterskich Polaków, by utwierdzić rolę Polski jako ofiary. „Ten punkt widzenia może zdominować także muzeum w Markowej”, uważa „FAZ”. Grabowski krytykuje bowiem, że wiele pytań związanych z rodziną Ulmów pozostało bez odpowiedzi, w tym m.in. pytanie, kto na nich doniósł? Czy w tym konkretnym przypadku zdrajcą nie był polski policjant, któremu żydowska rodzina ukrywająca się u Ulmów powierzyła swój majątek?

Ambiwaletna reakcja Izraela

Niemiecki dziennik wspomina także o „ambiwalentnej” reakcji Izraela na otwarcie muzeum. Mówienie – jak to uczynił prezydent Duda w dzień otwarcia placówki – o setkach tysięcy Polaków, którzy pomogli Żydom, „może wzbudzić w Jerozolimie podejrzenie o wykorzystanie owego tragicznego, ale i nietypowego przypadku rodziny Ulmów do przedstawienia w lepszym świetle zachowania Polaków w czasie Holokaustu”, pisze „FAZ”. Mówienie przez Dudę o tym, iż Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród uhonorowanych tytułem „Sprawiedliwego wśród Narodów” zdaje się potwierdzać tezę o „upiększaniu” historii. Dyrektorka przyznającego ten tytuł instytutu Jad Waszem Irena Steinfeldt zaznacza bowiem, że choć liczba Polaków w porównaniu z innymi krajami jest najwyższa, to jednak w obliczu trzech milionów polsko-żydowskich ofiar jest raczej niska. „W końcu chodzi o mniejszość”, skonstatowała.

Manipulacje po obu stronach

Steinfeldt podkreśla, że liczba polskich „sprawiedliwych” nie mówi nic o charakterze narodu, tylko o charakterze jednostek. „Wyciąganie wniosków dotyczących ogółu (...) jest nie tylko oburzające, ale umniejsza też bohaterstwu ‘Sprawiedliwych wśród Narodów'” – zaznacza Jad Waszem.

„FAZ” nadmienia, że krytyka ze strony Steinfeldt nie umknęła uwadze polskich mediów. I tak m.in. „Tygodnik Powszechny” zapytał dyrektora muzeum w Markowej, czy „podkręcanie” liczby polskich bohaterów służy celom politycznym. Dyrektor nie odpowiedział jednak bezpośrednio, twierdząc, iż celem nauki jest przybliżenie tej liczby, manipulacje zaś istnieją zarówno po prawej, jak i lewej stronie sceny politycznej. Winą nie można jednak obarczać historyków.

oprac. Katarzyna Domagała

Niniejszy tekst jest omówieniem artykułu z prasy niemieckiej i nie odzwierciedla stanowiska redakcji DW.

Redakcja poleca