FAZ o Merkel w Warszawie: Upadło tabu | Echa polskie | DW | 08.02.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ o Merkel w Warszawie: Upadło tabu

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) komentuje zmiany w relacjach Warszawa-Berlin w związku z wizytą Angeli Merkel w Warszawie.

Stosunki kanclerz Angeli Merkel i premier Beaty Szydło „układają się dobrze”, pomimo „wielu różnic światopoglądowych” - zaznacza na wstępie FAZ. To, że obie szefowe rządów mówią sobie po imieniu jest w opinii warszawskiego korespondenta FAZ Konrada Schullera „jednym z wielu znaków, że Polska od pewnego czasu szuka zbliżenia z Niemcami, z przywódcą Europy".

Schuller wylicza szereg punktów spornych Polski z UE, takich jak kwestię przestrzegania zasad praworządności, kryzys migracyjny czy relokacja uchodźców, a także prawa dla osób o innej orientacji seksualnej i zagadnienia związane z gender. „Ale mimo to: ostatnio ważny filar eurosceptycznego postrzegania świata narodowo-katolickiego obozu w Polsce wyraźnie się zachwiał" - pisze frankfurcki dziennik i tłumaczy, że chodzi o strach przed Berlinem, wywołany zwłaszcza zbrodniami II wojny światowej. To strach przed "UE, która po Wehrmachcie w najnowszej historii była traktowana w polskiej interpretacji Europy jako najbardziej niebezpieczne, niemieckie narzędzie narzucania uległości”.

Teraz - podkreśla Konrad Schuller - interpretacja ta traci na znaczeniu. FAZ wskazuje na Jarosława Kaczyńskiego, „najpotężniejszego człowieka w kraju”, który „swojego czasu w bardzo ostry sposób wyrażał się o niemieckiej kanclerz”, a teraz „w tempie zapierającym dech w piersiach” zmienił do niej stosunek. "Chwali niemiecką kanclerz" i "wielokrotnie życzył jej sukcesu w wyborach". Frankfurcki dziennik zaznacza, że „Merkel udaje się to, co nie udaje się nikomu: ona jednoczy Polskę". Liberalna opozycja i tak jest po jej stronie. Teraz jednak również krytyczne wobec Niemiec publikacje prawicowe rezygnują z agitowania i wskazują na to, co łączy, mówiąc o ”partnerstwie nastawionym na modernizację” czy „małżeństwie z rozsądku”. "Polska i Niemcy mają te same problemy: są one zlokalizowane na wschodniej granicy Europy i z obawą spoglądają w kierunku Rosji" - pisze FAZ.

Oba państwa zaalarmował już Brexit, a Frexit byłby kolejną "katastrofą" – pisze opiniotwórcza gazeta. „Dlatego z polskiego punktu widzenia, podejmowana przez Angelę Merkel próba ustabilizowania UE jest ostatnią deską ratunku i nie może się ona nie powieść. "Wprawdzie pozostała jeszcze dawna podejrzliwość wobec Niemiec, ale lęk przed Rosją jest większy”. Jak wielki jest ten strach, pokazuje przychylna reakcja polskiej premier na wypowiedź Angeli Merkel o „Europie dwóch prędkości”. Tę aprobującą postawę Konrad Schuller nazywa „jak na polskie warunki małą sensacją”. „Poruszenie przez niemiecką kanclerz tematu "Europy dwóch prędkości" i to „akurat w Warszawie” zaraz po szczycie na Malcie, gdzie na ten temat rozmawiano, spowodowało przełamanie tego tabu. Teraz sprawą priorytetową stało się ratowanie Europy – zaznacza FAZ, choć „Polska chce osłabić centralne instytucje UE kosztem wzmocnienia narodowych parlamentów". W przeciwieństwie do Marine Le Pen czy Geerda Wildersa "zapewnia się w tej kwestii, że nie chodzi o rozbicie UE, lecz o jej wzmocnienie”.

Wspólne bezpieczeństwo, jednolity rynek ze swoimi czterema podstawowymi swobodami, pozostają racją stanu. W zamian za to Warszawa jest skłonna razem z Niemcami „nadawać ton” – pisze frankfurcka gazeta. Ale w tym celu „należy przezwyciężyć istniejące jeszcze różnice”, jak np. w kwestii relokacji uchodźców. W tej sprawie, pisze FAZ, obie strony są zdecydowane „zamrozić” ten problem, aby nie zagrozić stabilizacji Europy. „To samo dotyczy ataków Kaczyńskiego na polskie państwo prawa. Nikomu w Niemczech to się nie podoba, ale kanclerz poruszyła tę kwestię w Warszawie, aby wyrazić nadzieję na szybkie porozumienie” – tłumaczy Schuller.

Niemiecki komentator wskazuje pod koniec na jeszcze inną sporną kwestię między Berlinem i Warszawą. Dotyczy ona reform UE. Jak bardzo Polska będzie naciskała na „nowy start” Unii, czyli zmiany traktatowe, nie wiadomo. FAZ powołuje się na opinie, jakoby Jarosław Kaczyński nigdy nie skonkretyzował swoich oczekiwań, zostawiając sobie pole manewru. „Jego raptowna zmiana nastawienia w odniesieniu do Merkel wskazuje w każdym razie na to, że traktuje on ją jako kogoś, z kim wspólnie mógłby korzystać z takich pól manewru” – konkluduje FAZ.

opr. Barbara Cöllen

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na łamach niemieckiej prasy i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redaktora Sekcji Polskiej Deutsche Welle.