FAZ o Andrzeju Stasiuku: „Przegrany, który kocha apokalipsę?” | Kultura | DW | 21.04.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

FAZ o Andrzeju Stasiuku: „Przegrany, który kocha apokalipsę?”

Polski pisarz Andrzej Stasiuk udaje się znowu w podróż. Naturalnie na Wschód – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” omawiając jego książkę „Wschód”, która ukazała się w oficynie Suhrkamp.

„Nie ma takiego roku, w którym nie ukazałaby się nowa książka Andrzeja Stasiuka i w przeważającej większości z nich autor udaje się w podróż” – pisze Lena Bopp we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) w artykule zatytułowynym „Przegrany, który kocha apokalipsę?”. Niemiecka dziennikarka wymienia następnie tytuły książek Stasiuka, w których wybierał się on w różne miejsca: w „Fado” do Albanii, w „Jadąc do Babadag” na Węgry, do Rumunii i Bułgarii, a w książce „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” do Mongolii i Chin. Nowa książka „Wschód” jest jak „suma tego ciągłego przemieszczania się”, któremu tak chętnie oddaje się polski pisarz, pisze FAZ.

Gazeta analizuje wnikliwie książkę Stasiuka, by stwierdzić, że najchętniej czyta się te fragmenty, które dotyczą opisywanej rzeczywistości w Mongolii.

„Pełne poezji i jasności są opisy mongolskich stepów, jurt, wielbłądów i kości pokrywających kraj, nocnego zimna w namiocie, wątpliwości i serdeczności zarazem, z jakimi autor zetknął się w osadach, opisy wina nie do picia, śmiesznych posterunków granicznych w przestrzeni nie do opanowania”– stwierdza recenzentka FAZ. Pozwalają one w opinii dziennika, zrozumieć też, dlaczego te strony tak bardzo pociągają Andrzeja Stasiuka. „Ponieważ bezbronną i pozbawioną cienia jałowość tych okolic można zrozumieć jako bogactwo” – uważa dziennik i na potwierdzenie cytuje słowa autora: „Że nie Buchara, nie Samarkanda, gdzie nie ma sensu, tylko gołe życie w tym rozrzedzonym powietrzu, o to mi chodziło, o wyrazistość bytu”.

Jak pisze FAZ „na szczęście Andrzej Stasiuk jeszcze nie ma dosyć i można przypuszczać, że tak będzie również w przyszłości”.

Opr. Alexandra Jarecka