Fakty i mity. Niemieckie statystyki nt. przestępczości wśród uchodźców | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 29.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Fakty i mity. Niemieckie statystyki nt. przestępczości wśród uchodźców

Tylko niewielki ułamek uchodźców z Syrii czy Iraku dopuszcza się przestępstw - wynika z najnowszych danych statystycznych ujawnionych przez niemiecką policję.

Młoda Bośniaczka zatrzymana przez policję pod koniec listopada 2015 roku na dworcu głównym w Essen podała do protokołu, że systematycznie dopuszcza się kradzieży. „Chcę móc sobie pozwolić na więcej” - tłumaczyła. Kobieta, wraz ze wspólnikami, została przyłapana na gorącym uczynku.

Dotychczas w niemieckich statystykach nie pojawiały się dane dotyczące przestępczości uwzględniające takie kryteria jak narodowość czy status pobytowy. Po raz pierwszy zrobiła to kolońska policja po słynnych wydarzeniach w noc sylwestrową (31.12.2015). Sporządziła ona bazę danych osób według narodowości, które nielegalnie wjechały do Niemiec i dopuściły się przestępstw.

Raport obejmuje okres od października 2014 do listopada 2015 roku i został on opublikowany w czasopiśmie branżowym niemieckiej policji - „Forum”.

Deutschland Razzia in Düsseldorf - Maghreb-Viertel

Najwięcej przestępców wśród uchodźców pochodzi z Bałkanów i Afryki Północnej

Żadnej szansy, żadnych perspektyw

Dane statystyczne potwierdzają, że generalizowanie i stygmatyzowanie uchodźców jest niesprawiedliwe. Większość z nich nigdy nie weszła w kolizję z prawem. Warte uwagi są dane dotyczące Syryjczyków, Irakijczyków czy Afgańczyków. Wśród uwzględnionych w policyjnym rejestrze 1100 Syryjczyków przebywających aktualnie w Kolonii znajduje się tylko pięciu, którzy dopuścili się czynów karalnych – to mniej niż 0,5 procent.

Inaczej sprawa ma się z imigrantami z Maroka, Algierii czy Tunezji. Wśród przybyszów z krajów Północnej Afryki ponad 40 procent weszło w kolizję z prawem. Na takim samym poziomie utrzymuje się przestępczość wśród imigrantów z Bośni-Hercegowiny i Czarnogóry. Najczęściej dopuszczają się oni rozbojów, włamań do samochodów oraz kradzieży w sklepach.

Martin Lülsdorf ze związków zawodowych policji w Kolonii mówi, że w przestępstwa kryminalne zamieszani są przeważnie młodzi mężczyźni. – Nie mają oni szansy na otrzymanie azylu, nie wolno im pracować ani w Niemczech, ani w kraju pochodzenia. Utrzymują się więc z popełnianych przestępstw – wyjaśnia.

Kolońska policja zaznacza, że podanych liczb nie należy wiązać z molestowaniem seksualnym kobiet w noc sylwestrową.

Włamania do mieszkań w Szlezwiku-Holsztynie

Inną statystykę przestępczości sporządziła policja w Szlezwiku-Holsztynie. W roku 2015 wzrosła tam liczba włamań do mieszkań do ok. 8600, czyli o 1100 w porównaniu z rokiem 2014.

" – Liczby te obrazują, że kilku imigrantów z Bałkanów w dużym stopniu odpowiada za wzrost liczby włamań – powiedział Stefan Studt, szef MSW Schlezwiku-Holsztyna.

Policja mówi o „rabunkowych najazdach na miasta i powiaty", ok. 100 bandach przestępczych, dobrze zorganizowanych i trudnych do schwytania. Liczba wyjaśnionych spraw jest niska i wynosi tylko 9 procent.

Bandy złodziei z Bałkanów

Do końca listopada 2015 śledczy zidentyfikowali 221 osób uwikłanych we włamania. 80 z nich to osoby ubiegające się o azyl, osoby, które otrzymały odmowę lub posiadają zgodę na pobyt tolerowany. 135 z nich pochodzi z krajów bałkańskich, 27 z krajów wschodnioeuropejskich. Policja ma na oku szczególnie sprawców pochodzenia albańskiego. – Członkami wszystkich jedenastu band włamywaczy, przeciwko którym prowadzimy dochodzenie w Szlezwiku-Holsztynie, są osoby ubiegające się o azyl, pochodzące z Bałkanów – wyjaśnia rzecznik Federalnego Urzędu Kryminalnego.

Nie ma mowy o stygmatyzowaniu migrantów

Stefan Studt ostrzega przed stygmatyzowaniem uchodźców jako potencjalnych przestępców. – W Szlezwiku-Holsztynie umieszczono 50 tys. uchodźców i w najbliższym otoczeniu ośrodków recepcyjnych liczba przestępstw nie wzrosła – zaznacza. Szef landowego MSW ostrzega jednocześnie, że każdy, kto w tym kraju związkowym nadużyje gościnności, „nie będzie mile widziany”. Policja Szlezwiku-Holsztyna ma zostać wzmocniona personalnie, szczególnie tam, gdzie toczą się śledztwa ws. włamań dokonanych przez zawodowców. Szef landowego MSW domaga się także przyspieszenia procedur azylowych dla tej grupy imigrantów, co umożliwić ma ich szybsze wydalanie z Niemiec.

Jako przykład podaje 20-letniego Albańczyka, który od końca 2014 roku przebywa na północy Niemiec, ale dopiero w listopadzie 2015 roku złożył wniosek o azyl. W tym czasie policja zatrzymała go 27 razy w związku z włamaniami do mieszkań.

Otwarta Europa największym dobrem

Schleswig-Holsteins Innenminister Stefan Studt (SPD)

Stefan Studt, szef MSW w Szlezwiku-Holsztynie

Stefan Studt jest przeciwny wprowadzeniu ograniczeń wizowych dla mieszkańców państw bałkańskich. Oczekuje on jednak współpracy od rządów państw w tym regionie. – Jeśli się zdarzy, że przybysz z zachodnich Bałkanów zniszczy swoje dokumenty, wtedy będą nam potrzebne dokumenty zastępcze. Nie chcę, aby ludzie generalnie cierpieli z powodu restrykcji w podróżowaniu po Europie. Chcę, żeby poruszali się tu swobodnie – mówi Studt.

Dotychczas zebrano niewiele danych statystycznych ilustrujących relację między liczbą uchodźców a poziomem przestępczości. Badanie Federalnego Urzędu Kryminalnego z listopada 2015 roku potwierdziło, że „uchodźcy popełniają czyny karalne tak samo rzadko lub tak samo często jak mieszkańcy Niemiec”.

Szczegółowe dane na ten temat obiecał za pół roku rzecznik MSW Nadrenii Płn.-Westfalii. Od 1 stycznia 2016 roku przy wszystkich doniesieniach o przestępstwie wolno bowiem policjantom zanotować w rubryce „cecha szczególna" słowo - "uchodźca".

Azer Slanjankic / Barbara Cöllen