Ekstremalne zjawiska pogodowe. ″Zauważalne także u nas″ | Społeczeństwo | DW | 25.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Ekstremalne zjawiska pogodowe. "Zauważalne także u nas"

Gwałtowne opady deszczu w Europie, katastrofalne susze w Afryce: zmiany klimatu już wpływają na naszą codzienność. Ludzkość musi się dostosowywać. Są jednak miejsca, gdzie jest już za późno.

– Naukowcy mówią o zmianach klimatycznych najwcześniej po 20 latach obserwacji, mimo to trzeba powiedzieć: mamy do czynienia z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, które najwyraźniej nawiedzają nas w coraz krótszych przedziałach czasowych – mówi w rozmowie z Deutsche Welle Heinrich Bottermann, sekretarz generalny Niemieckiej Fundacji Ochrony Środowiska (DBU).

Deutschland Heinrich Bottermann

Heinrich Bottermann: „Zmiany klimatu wpływają też na naszą codzienność”

Do tych ekstremalnych zjawisk Bottermann zalicza także ulewy, które są „symptomem, że zmiany klimatu stają się zauważalne także u nas”.

Wyższe temperatury – więcej opadów

Wzrastająca koncentracja CO2 w atmosferze sprawia, że nieustannie rośnie też temperatura powietrza. Ciepłe powietrze absorbuje więcej wilgoci, niż zimne, wyjaśnia Roger Brugge, meteorolog z University of Reading w Wielkiej Brytanii. Ciepłe powietrze napływające na przykład znad Atlantyku, może wchłonąć porządną porcję wilgoci z oceanu, po czym rozładowuje się nad Europą. – Cieplejszy klimat jest naładowany energią – mówi Brugge Deutsche Welle. – Także w tropikach mamy do czynienia z ulewami i gwałtownymi burzami. Teraz tendencję silnych opadów deszczu mamy także na północy Europy – dodaje brytyjski meteorolog.

Miasta w podbramkowej sytuacji

Ulewy i związane z nimi powodzie stawiają coraz większe wyzwania miastom. Zalane piwnice, zamulone parki i nieprzejezdne ulice, to tylko niektóre z problemów.

– Wynika to z tego, że systemy kanalizacyjne nie są przystosowane do takich mas wody, tłumaczy Heinrich Bottermann z DBU. – Trzeba reagować podejmując bardzo konkretne środki zaradcze: albo założyć większe zbiorniki retencyjno-uśredniające, albo zwiększyć średnicę rur kanalizacyjnych – stwierdza niemiecki ekspert.

Można też osłabić skutki zmian klimatycznych w miastach. Bottermann sugeruje na przykład tworzenie „przesiek świeżego powietrza”, które by zapobiegły nadmiernemu nagrzewaniu się miast. Natomiast dzięki temu, że rośliny pochłaniają CO2 i produkują tlen, parki czy inne duże obszary zieleni dokładałyby swoją cegiełkę do walki z globalnych ociepleniem.

Katastrofalna dezertyfikacja

Mieszkańcy Kalifornii mają do czynienia nie z nadmiarem, tylko z deficytem opadów. Od lat panuje tam ekstremalna susza. Chociaż na szczególnie dotknięte suszą południe doprowadzana jest już woda z północy kraju, pomaga to niewiele. Farmerzy już nie wiedzą, czym nawadniać pola.

Susza to też ciągłe zagrożenie pożarami. Tylko tegorocznego lata wybuchło tysiące pożarów, ogień strawił co najmniej 700 kilometrów kwadratowych.

Niger Brunnen Wüstenbildung

Przykład dezertyfikacji: zasypana studnia w Nigrze. Sahara zabiera ludziom coraz więcej przestrzeni życiowej

Skutki zmian klimatycznych boleśnie odczuwa też strefa Sahelu. Tam problemem jest dezertyfikacja. Sahara ciągle się rozprzestrzenia zabierając przestrzeń życiową ludziom i zwierzętom. – W centrum Sahelu jest się bardzo daleko od morza – mówi meteorolog Roger Brugge. Procesy kształtujące w tamtym regionie pogodę są zupełnie inne niż w Europie.

Pustynnienie coraz większych obszarów prowadzi do kolejnego zjawiska, które także musimy zaliczyć na konto globalnego ocieplenia: rosnąca liczba uchodźców klimatycznych, których żyzne niegdyś pola pochłonęła dziś pustynia.

20 mln ludzi w drodze

– Kiedy klimat się zmieni, za 50 lat ludzie nie będą mogli już hodować tego, co dzisiaj – tłumaczy meteorolog Brugge. – Dotyczy to też Europy. Tyle że, kiedy tutaj będzie cieplej, będzie można uprawiać winorośle także jeszcze dalej na północ. Natomiast jeżeli ktoś żyje na skraju pustyni i pustynia ta obejmie za pół wieku kolejne 320 km, co mają ci ludzie uprawiać? Muszą szukać sobie innego miejsca – argumentuje Brugge.

Także w innych regionach świata ludzie będą musieli opuścić swoje domy. Obok Sahelu szczególnie dotknięte są wyspy na Południowym Pacyfiku. Wskutek globalnego ocieplenia podnosi się poziom mórz i oceanów, wyspy powoli znikają pod wodą.

Według raportu Greenpeace już dzisiaj zmiany klimatu zmusiły do opuszczenia swoich domów blisko 20 mln ludzi. Jeżeli globalne ocieplenie będzie następowało w takim samym tempie jak obecnie, w ciągu następnych 30 lat uchodźcami stanie się 200 mln ludzi pozbawionych podstaw egzystencji.

Carla Bleiker / Elżbieta Stasik