Ekspertka o odbudowie Palmiry: „UNESCO dopuszcza, by o jej losie decydowali Rosjanie” | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 03.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Ekspertka o odbudowie Palmiry: „UNESCO dopuszcza, by o jej losie decydowali Rosjanie”

Palmira stała się przedmiotem politycznych przepychanek. Przy jej odbudowie mają wesprzeć UNESCO rosyjscy naukowcy. To błąd – uważa w rozmowie z DW francuska historyk Annie Sartre-Fauriat.

Dalsze losy starożytnych ruin Palmiry, figurujących na liście światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO, budzą kontrowersje. Podczas, gdy jedni opowiadają się za szybką odbudową zabytków, inni apelują o cierpliwość. Francuska historyk, znawczyni Syrii Annie Sartre-Fauriat, zna Palmirę z licznych pobytów i badań. W maju br. wydała we Francji razem z mężem Mauricem Sartre książkę „Palmira: prawda i legendy”. W rozmowie z Deutsche Welle krytykuje, że odbudową Palmiry mają kierować specjaliści z Ermitażu, chociaż Rosjanie właściwie nigdy nie prowadzili tam badań archeologicznych. Na temat przyszłości Palmiry dyskutują w Berlinie (2-4.06.2016) eksperci z całego świata.

Palmyra vor und nach ISIS

Palmira przed i po IS, marzec 2016

Deutsche Welle: Annie Sartre-Fauriat, jest Pani archeologiem, znawczynią syryjskich zabytków, jest Pani członkinią grupy ekspertów UNESCO, w których gestii jest przyszłość Palmiry, mimo to nie została Pani zaproszona na konferencję w Berlinie. Dlaczego?

Moim zdaniem UNESCO zależy tylko na tym, by pokazać, że podejmuje jakieś kroki. I temu celowi służy ta konferencja. Obawiam się, że zostali na nią zaproszeni tylko naukowcy, którzy raczej nie krytykują decyzji UNESCO, a przynajmniej nie wypowiadają ich głośno. Nie da się zaprzeczyć, że aktywność UNESCO w Syrii rozczarowuje. Życzyłabym sobie, żeby UNESCO zajęło jasne stanowisko na temat odbudowy dziedzictwa kultury w Palmirze. Większość ekspertów radziła przecież, żeby nie podejmować pochopnych decyzji.

Rosyjski rząd chce wspierać UNESCO w odbudowie Palmiry. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Nie sądzę, żeby to było dobre rozwiązanie. Po pierwsze dlatego, że Rosjanie nigdy nie prowadzili w Palmirze poważnych badań. Nie robili tego ani archeolodzy, ani historycy, ani inni naukowcy. Moim zdaniem chodzi o zabieg polityczny. Władimir Putin pomógł Baszarowi el-Asadowi odbić Palmirę z rąk dżihadystów tzw. Państwa Islamskiego (IS), żeby mógł być świętowany jako wybawca. Reżim Asada chętnie z tego skorzystał. Ale ja się martwię, bo Rosjanom brakuje fachowej wiedzy, która by im pozwoliła dokładnie, z odpowiednią starannością odrestaurowywać Palmirę.

Palmyra vor und nach ISIS

Palmira przed i po IS, marzec 2016

Dlaczego Irina Bokowa, dyrektor generalny UNESCO, godzi się na pomoc właśnie Rosjan?

Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z nadzwyczaj delikatną i wysoce polityczną sytuacją. Irina Bokowa jest kandydatką Bułgarii na następczynię sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona. Jest uważana za faworytkę, ale potrzebuje wsparcia Moskwy. Także stanowisko dyrektor generalnej UNESCO zawdzięcza w dużej mierze Rosji. Dlatego w żadnym wypadku nie chce mieć w Rosjanach przeciwników. Dlatego gubi się w sprzecznościach: raz mówi, że nie można zbyt szybko odbudowywać Palmiry, innym razem pozwala robić Rosjanom, co chcą. Jej osobiste ambicje zrobienia kariery jako sekretarz generalny ONZ sprawiają, że ma związane ręce.

Myśli Pani, że UNESCO przestaje być neutralne?

UNESCO dopuściło, żeby Rosjanie robili z Palmirą, co się im podoba. Ich sposób postępowania nie ma nic wspólnego z wymaganymi archeologicznymi procedurami: najpierw powinno się zabezpieczyć teren, przeprowadzić szczegółową inwentaryzację, ponumerować znaleziska. Co robią Rosjanie? W centrum starożytnego miasta zakładają bazę wojskową. A na cześć „wyzwolenia” przez siebie Palmiry organizują w rzymskim amfiteatrze koncert symfoniczny, na który ściągają setki ludzi.

Obawia się Pani, że antyczne zabytki jeszcze bardziej przez to ucierpią?

Historikerin Annie Sartre-Fauriat

Historyk Annie Sartre-Fauriat krytycznie ocenia politykę UNESCO

Akurat część, gdzie się mieści baza wojskowa, bardzo już ucierpiała podczas manewrów syryjskiego wojska. Pojazdy wojskowe zostawiły w podłożu głębokie ślady, zostały rozrzucone kamienie, umocnione drogi. I to w północnej części nekropolii, gdzie powinno się przeprowadzić jeszcze niezliczone praca wykopaliskowe. Tymczasem już teraz znowu mamy tam do czynienia z niszczeniem i plądrowaniem. UNESCO nie ingeruje, nie naciska na Rosjan, żeby byli bardziej ostrożni. UNESCO mogło na przykład zadbać o to, by Rosjanie ulokowali się ze swoim wojskiem gdzieś na pustyni, gdzie nie mogą wyrządzić żadnych szkód. Swoją cegiełkę dokładają też wszyscy inni, którzy tłumnie spacerują po starożytnych ruinach Palmiry - turyści, dziennikarze, żołnierze.

Dlaczego UNESCO nie ingeruje?

UNESCO nie ma żadnych możliwości i najzwyczajniej nie jest też zainteresowane, żeby ingerować. Jest pionkiem w grze Asada i Rosjan. Palmira jest instrumentalizowania politycznie. Kiedy została odbita z rąk IS, Rosjanie mówili o „wyzwoleniu”. W żadnym wypadku nie „wyzwolili” Palmiry! Wymienili tylko jedno wojsko na drugie.

Najpierw spustoszyło Palmirę wojsko syryjskie, potem szalało tam tzw. Państwo islamskie, a teraz jak się wydaje, popełniane są błędy przy odbudowie.

Mówię o tym, co obserwuję: Rosjanie urządzili tam bazę wojskową i rozsyłają po okolicy patrole, zamiast odgrodzić wykopaliska i nie wpuszczać tam nikogo, kto nie ma tam czego szukać. Oczywiście, że muszą tam zostać usunięte miny, ale trzeba też podjąć środki bezpieczeństwa, które zapobiegną, by każdy sobie tam po prostu spacerował.

Syrien Mariinsky Orchester Konzert Wüstenstadt Palmyra

Koncert orkiestry symfonicznej Teatru Maryjskiego w rzymskim amfiteatrze w palmirze, 5.05.2016

Brzmi to wszystko bardzo pesymistycznie. Czy Palmirę można jeszcze uratować?

Jeszcze nie wszystko zostało zniszczone. Po wysadzonej w powietrze świątyni Szamin-Baala, jednej z najpiękniejszych budowli Palmiry, zostały jeszcze niektóre, wyżej położone fragmenty, które są dobrze zachowane. Być może można je odbudować. Ale szczerze mówiąc: nie wiem, czy powinno się odbudowywać świątynię Szamin-Baala. Jestem za tym, żeby zostawić zabytki w takim stanie, w jakim są.

W naszej ostatniej rozmowie mówiła Pani o swoich obawach, że po odbudowie Palmira może się stać swoistym Disneylandem.

Boję się, że Rosjanie i Syryjczycy chcą przywrócić Palmirę do jej poprzedniego stanu. Ale co znaczy ”poprzedni stan”? Siłą rzeczy stanie się kopią, do tego złą kopią. Razem z innymi naukowcami podpisałam niedawno petycję, w której opowiadamy się przeciwko zbyt szybkiemu i pochopnemu odrestaurowywaniu Palmiry. Zamiast tworzyć złą kopię, powinno się wykorzystać pieniądze na wykopaliska w jeszcze niezbadanych miejscach. Byłoby to znacznie ciekawsze, niż tworzenie Disneylandu. W ten sposób światu by się ukazały nowe oblicza historii. Nie jest to tylko moje zdanie, ale wielu naukowców, którzy podpisali Warszawską Petycję.

Palmira jest symbolem, który znakomicie potrafią wykorzystywać dla swoich celów Rosjanie i Baszar el-Asad. Posługują się Palmirą ogłaszając się wyzwolicielami. Nie chodzi im natomiast o ochronę wykopalisk. Wystarczy spojrzeć na koncert zorganizowany tam przez Putina. W środku archeologicznych skarbów, bez względu na konsekwencje. Co gorsza – w czasie, kiedy trwał koncert, w innych miastach były bombardowane szpitale. To obsceniczne!

Rozmawiała Sabine Oelze

tł. Elżbieta Stasik