Ekspertka ds. islamu: ″Musimy skończyć z gettoizacją″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 25.05.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Ekspertka ds. islamu: "Musimy skończyć z gettoizacją"

Zamachowiec z Manchesteru urodził się w Anglii i uległ radykalizacji. Ogromnym problemem są społeczności zamknięte - uważa Elham Manea*.

DW:  Zamachowiec z Manchesteru urodził się w Anglii. Podobnie jak czterech terrorystów, którzy w lipcu 2005 roku zabili w Londynie 52 osoby. Również terrorysta, który w marcu zabił samochodem i nożem pięć osób, pochodził z Anglii. Na potrzeby swojej książki badała Pani rady szariatu muzułmańskich społeczności w Anglii. W jakim stopniu spotkała się Pani z równoległymi społeczeństwami, w których panują własne zasady i normy postępowania?

Elham Manea: Wolę mówić o „społecznościach zamkniętych” w odniesieniu do gettoizacji grup, które organizują się wzdłuż linii podziałów etnicznych lub religijnych. I które w niektórych krajach europejskich – zwłaszcza w Wielkiej Brytanii – tworzą odrębne jednostki kulturalne i społeczne oraz szczególnie w Anglii mają równoległe struktury prawne. Obserwowałam takie zamknięte społeczności. Są one ogromnym problemem.

PD Dr. Elham Manea (Privat)

Elham Manea badała muzułmańską społeczność w Anglii

DW: O jakie problemy chodzi?

EM: Zasadniczo, to nie jest źle, jeśli istnieją grupy różnych środowisk imigranckich lub różnych religii. Ale nagromadzenie pewnych grup etnicznych o pewnych przekonaniach religijnych prowadzi w niektórych dzielnicach do problemów społecznych – szczególnie z szerzeniem fundamentalistycznych interpretacji islamu w tych społecznościach.

DW: Mówiąc o zamkniętych społecznościach: jak ważne jest, zwłaszcza dla tych najbardziej zradykalizowanych, odizolowanie się od społeczeństwa na zasadzie, że z „niewiernymi“ nie chcą mieć nic wspólnego?

EM: Takie zachowanie ma rzeczywiście miejsce, ale muszę podkreślić, że zamknięte społeczności istnieją także w innych wyznaniach, np. wśród Hindusów w Anglii – z problemami społecznymi, takimi jak równość płci lub przymusowe małżeństwa. W przypadku zamkniętych społeczności islamskich dodatkowym czynnikiem jest jeszcze radykalizacja. Istnieją tutaj struktury, które izolują młodzież od ich otoczenia i ją ideologizują. Zwłaszcza w skrajnie ortodoksyjnej sekcie Deobandi opowiada się dzieciom w szkołach koranicznych, że nie powinny zachowywać się tak, jak niewierni, że powinni ich unikać i nie wolno im ich kochać.

Możemy nie wiadomo ile wydawać na zwalczanie ekstremizmu – to nic nie da dopóty, dopóki będziemy ignorować odżegnujące się od przemocy formy islamizmu. Zamachowcy, którzy wysadzają się w powietrze, dotarli do końcowego punktu procesu radykalizacji. Ale musimy też dostrzec, co dzieje się przedtem! To budzi poważne pytania dotyczące rodzaju integracji, a raczej jej braku. Pytania o struktury i naszą politykę. Musimy zająć się przyczyną problemu, jeśli chcemy walczyć z terroryzmem. Bo on nie pochodzi z zewnątrz, tylko z wewnątrz.

UK Straße des mutmaßlichen Attentäters von Manchester Salman Abedi (picture alliance/dpa/kyodo)

Zamachowiec z Manchesteru Salman Abedi urodził i wychował się w Anglii

DW: Jak można rozwiązać te problemy u ich podstawy?

EM: Mówiłam o szkołach koranicznych. Według mnie każdy polityk powinien nalegać na to, by szkoły te, podobnie jak przedszkola, podlegały kontroli państwa. Każdy zgodzi się, że w przedszkolach nie wolno szerzyć nienawiści. Ale kiedy mówimy o szkole koranicznej, każdy z nas widzi w niej strefę „no go”. Nadszedł czas, abyśmy wiedzieli, czego naucza się w takich szkołach. Musimy skończyć z gettoizacją. I musimy wziąć pod lupę struktury również tych islamistów, którzy nie stosują przemocy.

DW: Powiedziała pani, że zamachowcy-samobójcy znajdują się w końcowej fazie swojego procesu radykalizacji. Czy zamknięte społeczności przygotowują podatny grunt do tego typu procesu?

EM: Oczywiście! Przy czym zamknięte społeczności nie prowadzą per se do radykalizacji – o czym przekonują inne wspólnoty wyznaniowe. Ale w zamkniętych społecznościach islamskich dochodzi częściej do radykalizacji. Opublikowane w tym roku w Anglii badania pokazują, że większość bojowników, którzy dla tzw. „Państwa Islamskiego” opuścili kraj, pochodzi ze społeczności-gett. Tam przywódcy religijni posiadają silną kontrolę, która nie jest przykładem tolerancji. W ich wystąpieniach chodzi o izolację i nierzadko też o nienawiść. Oni kontrolują te zamknięte społeczności. I to sprawia, że swoją ideologię przekazują rozczarowanej młodzieży.

*Najnowsza książka Elham Manei pt. „Women and Sharia Law" ukazała się  2016 roku. Bazuje ona na czteroletnich badaniach brytyjskich rad szariatu i ich wpływu na gminy muzułmańskie w Anglii. Manea jest muzułmanką, wykłada w Instytucie Nauk Politycznych na Uniwersytecie w Zurychu.

Rozmawiał Matthias von Hein / tł. Katarzyna Domagała