Ekspert: W Europie nie ma relacji między krajami o intensywności stosunków Polski i Niemiec | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 11.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Ekspert: W Europie nie ma relacji między krajami o intensywności stosunków Polski i Niemiec

Za rządów PiS odnosi się wrażenie, że w relacjach Polski i Niemiec nie ma tak wiele, co można by świętować. W ocenie prof. Dietera Bingena, dyr. Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich, stan tych relacji „to prawie cud”.

Deutsche Welle: 17 czerwca Polacy i Niemcy będą obchodzić 25-rocznicę Polsko-Niemieckiego Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy. Czy zadowala pana temperatura i dynamika obchodów rocznicowych?

Dieter Bingen: Zadowolony jestem z temperatury i intensywności rozwoju polsko-niemieckich relacji w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. To prawie cud. Ale oczywiście, nie stało się to za sprawą cudu, lecz wysiłku ludzi, Polaków i Niemców, który nadali tym stosunkom nową jakość. Pierwotnie zamierzano bez żadnych ograniczeń przypomnieć o rocznicy podpisania polsko-niemieckiego traktatu. Na poziomie politycznym Polacy i Niemcy zamierzali razem przygotować taki program obchodów rocznicowych, w którym znalazłoby odbicie bogactwo naszych wzajemnych relacji oraz ich otwarty charakter.

Wkrótce odbędzie się kilka ważnych spotkań na najwyższym szczeblu, które mają na celu podkreślenie znaczenia stosunków polsko-niemieckich i gotowości podjęcia przez Warszawę i Berlin wyzwań w przyszłości. Jednakże nie da się zaprzeczyć, że po zmianie rządu w Polsce i przejęciu władzy przez prawicową partię Prawo i Sprawiedliwość kwestionowana jest wypracowana po 1989 roku narracja naszych stosunków.

O tym, że rozwój polsko-niemieckich relacji graniczy z cudem mówił prof. Władysław Bartoszewski, jeden z głównych sprawców zbliżenia Polaków i Niemców po wojnie, często mówiący o bogactwie polsko-niemieckich relacji. Po przejęciu rządów przez PiS odnosi się wrażenie, że w tych relacjach nie ma aż tak wiele, co można świętować...

Jakość polsko-niemieckich relacji nie zależy tylko od PiS czy od polityki rządu. Polityka rządu może sprzyjać lub szkodzić relacjom międzyludzkim Polaków i Niemców, wymianie kulturalnej czy naukowej.

Prof. Dr. Dieter Bingen

Prof. dr Dieter Bingen, politolog, dyr. Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich/Deutsches Polen-Institut

Otwarty polsko-niemiecki dialog miał dotychczas silne wsparcie na poziomie politycznym. Teraz w Polsce ci, którzy w ostatnich dekadach angażowali się na rzecz polsko-niemieckich relacji, wkładając w to dużo serca, dyskutując o tym też z Niemcami – a często były to prawdziwe zmagania – teraz odnoszą wrażenie, że stracili wsparcie dla swoich działań, że pojawiły się nastroje antyniemieckie i sceptycyzm wobec Niemiec. To wprawdzie nie znajduje wyrazu w zewnętrznym wymiarze polityki rządu, za to w całym spektrum prawicowych mediów i w środowiskach, które nie dbają lub nie chcą dbać o poprawność polityczną. Nie wpływają tym zresztą pozytywnie na relacje z Niemcami.

Widać jednak też wyraźnie, że z uwagi na konsekwentnie propolską politykę niemieckiego rządu i ogólnie na propolskie nastroje, trudno jest uprawiać konsekwentnie antyniemiecką politykę. Więc trzeba po prostu świętować, nawet jeśli się być może nie ma na to żadnej ochoty. A to dlatego, bo Niemcy na poziomie politycznym, w mediach i na inne sposoby walczą o to, aby ochronić wszystko, co osiągnięto w ciągu ostatnich 25 lat, a co powinno być uznane za strategiczny przełom w polsko-niemieckich stosunkach.

Sukcesy na wszystkich poziomach

Czy mógłby pan wypunktować najważniejsze, w pana opinii, osiągnięcia tego ćwierćwiecza stosunków polsko-niemieckich?

Największym sukcesem jest rozwój tych stosunków i ich dynamika w kontaktach międzyludzkich, między grupami z różnych środowisk polskich i niemieckich, dzięki którym powstała infrastruktura najsilniejszych powiązań, po prostu człowieka z człowiekiem. Na terenach przygranicznych na przykład, ludzie nie zważając na nic, po 1989 roku organizowali na poziomie lokalnym i transgranicznym współpracę, jakiej od zakończenia wojny nie było w ogóle.

Zostały niebywale rozbudowane polsko-niemieckie kontakty naukowe, mamy ogrom wspólnie realizowanych projektów.

Dieter Bingen und Krzysztof Ruchniewicz

Nieprzerwany dialog polsko-niemiecki, także o sprawach trudnych: (p) historyk prof. Krzysztof Ruchniewicz, dyr. Centrum W. Brandta Uniw. Wrocławskiego z politologiem prof. Dieterem Bingenem

Mamy dyskurs historyczny między Polakami i Niemcami. Zajmujemy się historią, poszukując prawidłowości i prawdy, ale nie prawdy absolutnej. Zajmujemy się tym bez kompleksów, śmiało, na naszą własną odpowiedzialność, Polaków i Niemców, bez zamiaru przypodobania się ekipie aktualnie rządzącej w Polsce, lecz z zamiarem znalezienia szerokiego konsensusu ws. tego, co się wydarzyło w przeszłości. W Polsce i w Niemczech możemy różnić się w ocenie pewnych historycznych wydarzeń. Ale przecież można o tym otwarcie rozmawiać nie zarzucając nikomu, że jest zdrajcą, czy że pomniejsza znaczenie swego kraju wskazując na przykład na to, że nie było tylko bohaterów wśród Polaków czy nie wszyscy Niemcy byli oprawcami. Przecież nie ma wątpliwości co do szczególnego rodzaju niemieckiej polityki zagłady.

Także rozwój i intensywność kontaktów polskiej i niemieckiej młodzieży w ramach Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży to jest przecież absolutnie historia sukcesu.

Sprawą oczywistą stało się też, że w Niemczech oprócz opiekunek osób starszych i sprzątaczek z Polski, o których się w przeszłości dużo mówiło, są również polscy inżynierowie, inwestorzy, naukowcy, koleżanki i koledzy, są przedsiębiorstwa takie jak Solaris i inne, które są konkurencyjne na niemieckim rynku, itd.

(czytaj na następnej stronie...)

Redakcja poleca