1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Ekspert: Niemcy coraz bezpieczniejsze. Także dla kobiet

Zabójstwo studentki we Fryburgu i przestępstwa seksualne w Bochum nasuwają pytania, kto jest bardziej skłonny do przemocy wobec kobiet, migranci czy rdzenni Niemcy? Christian Pfeiffer ostrzega przed pochopnymi ocenami.

Kriminologe Professor Christian Pfeiffer (Imago/I. Peek)

Christian Pfeiffer przez wiele lat kierował Instytutem Kryminalistyki w Saksonii i był minister sprawiedliwości (2000-2003 r.) tego kraju związkowego

Zdaniem niemieckiego kryminologa Christiana Pfeiffera wrażenie, że Niemcy stały się mało bezpieczne, szczególnie dla kobiet, nie odpowiada rzeczywistości. Ekspert wskazuje na statystyki z ostatnich 10 lat, z których wynika, że w Niemczech liczba gwałtów spadła o 20 procent. Trend ten nie zmienił się także na skutek napływu imigrantów. „Bezpieczeństwo w Niemczech rośnie, szczególnie dla kobiet” – powiedział Pfeiffer w wywiadzie dla „Welt am Sonntag” (11.12.2016).

Przemoc nie ma charakteru kulturowego

Niemiecki ekspert zaleca, aby dane statystyczne analizować starannie i oceniać je bez uprzedzeń. "W grupie stu cudzoziemców dochodzi wprawdzie do większej liczby czynów przestępczych niż w grupie stu Niemców, ale ma to konkretne powody" - mówi Pfeiffer. „Wynika to z innej struktury wiekowej”. Przemoc nie ma w opinii niemieckiego kryminologa charakteru kulturowego, lecz jest przede wszystkim problemem społecznym.

Kto nie ma pracy i nie jest zintegrowany ze społeczeństwem, ten jest bardziej skłonny popełniać czyny karne - tłumaczy ekspert. „Jeśli te czynniki odniesiemy do Niemców, to i w tej grupie wzrosłoby ryzyko przestępczości”. 

Więcej doniesień na cudzoziemców

Niemiecki kryminolog zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt istotny przy interpretacji danych o przestępczości wśród cudzoziemców. Wg statystyk policyjnych gotowość ofiar do składania doniesień o popełnieniu przestępstwa przez cudzoziemca jest większa niż w przypadku, kiedy takiego samego przestępstwa dopuści się Niemiec. „Liczba doniesień na mężczyzn o cudzoziemskim rodowodzie, którzy wciągają kobiety w krzaki i gwałcą, jest wysoka” – mówi Pfeiffer. „Zaufanym kolegom z pracy, szefowi czy nawet partnerowi, którzy robią dokładnie to samo, uchodzi to najczęściej płazem”.

Ostrzeżenie przed „kulturową arogancją”

Po aresztowaniu młodego migranta z Afganistanu, domniemanego zabójcy studentki we Fryburgu, którą miał najpierw zgwałcić, a potem zabić, rozgorzała nowa debata nt. skłonności do stosowania przemocy szczególnie wśród cudzoziemców. Kilka dni później ujawniono, że w Bochum został aresztowany ubiegający się o azyl Irakijczyk, którego podejrzewa się o napad na dwie studentki z Chin i gwałt.

Pfeiffer ostrzega przed „kulturową arogancją” szczególnie wobec imigrantów. „Zabójstwa na tle seksualnym we Fryburgu nie mają nic wspólnego z kulturą męskości, jaką obserwujemy w krajach arabskich” – zaznaczył kryminolog. Wprawdzie wielu migrantów wyrastało w „kulturze macho”, w której raczej toleruje się męską przemoc, lecz skłonność do tego traci się. Kluczowa jest przy tym edukacja – podkreśla Christian Pfeiffer.

Żadnego „kulturowego rabatu”

Ostro zareagował na przestępstwa we Fryburgu i Bochum sekretarz generalny bawarskiej CSU Andreas Scheuer: „Kto tu (w Niemczech, DW) popełnia zbrodnię, musi to odczuć z całą mocą prawa – bez „kulturowego rabatu” - powiedział Scheuer w „Bild am Sonntag” (11.12.2016). Wszyscy imigranci mają zostać poddani jeszcze raz procedurze oceny bezpieczeństwa i nikt, kto posiada sfałszowane dokumenty lub nie ma żadnych, nie powinien wjechać do Niemiec" – postuluje bawarski polityk.

Tymczasem ewangelicka teolog Margot Kaessmann z oburzeniem zareagowała na „obrzydliwy hejt” w mediach społecznościowych przeciwko rodzinie zamordowanej we Fryburgu studentki. „Kto coś takiego wypisuje, pokazuje głęboką pogardę dla człowieka” – napisała Kaessmann na łamach „Bild am Sonntag”.

W ostatnich dniach rodzina zamordowanej studentki była atakowana w sieci za swoje zaangażowanie społeczne na rzecz migrantów.

(epd, dpa) Barbara Cöllen