1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Ekspert: Konieczna profilatyka przeciwgruźlicza u migrantów

W Syrii i Iraku zachorowania na gruźlicę są rzadkie. Lecz ryzyko zachorowania wzrasta w obozach i placówkach recepcyjnych. O roli profilaktyki mówi w rozmowie z DW lekarz Karl Schenkel*.

Deutsche Welle: Instytut im. Roberta Kocha poinformował, że w Niemczech znów wzrosła liczba zachorowań na gruźlicę z 4533 przypadków w roku 2014 na 5865 w 2015 roku. Czy ten wzrost ma coś wspólnego z ruchami migracyjnymi?

Karl Schenkel: Migranci przyczynili się do tego wzrostu. Obecnie napływa do Niemiec mnóstwo uchodźców, dlatego też obserwujemy czysto liniowy wzrost zachorowań. Ale spodziewaliśmy się tego. Wcale nas to nie zaskoczyło .

Jak diagnozuje się gruźlicę wśród migrantów?

W Niemczech – także w czasie, kiedy mieliśmy wysoki poziom zachorowań – prowadzono tzw. badania wczesnego wykrywania gruźlicy. Zarzucono je później, kiedy nakład stał się niewspółmierny do wyników. Teraz wprowadzono je na nowo, gdyż w ustawie mowa jest o obowiązku podjęcia działań prewencyjnych w kwaterach zbiorowych dla zapobiegania epidemiom. Do takich zakaźnych chorób należy właśnie gruźlica. Dorośli i dzieci przed ukończeniem 15. roku życia są dlatego prześwietlani. Kobiety w ciąży oczywiście nie.

Infografik TBC Neuerkrankungen pro 100.000 Einwohner Deutsch

Mapa nowych zachorowań na sto tysięcy mieszkańców

Czy ryzyko zakażenia wśród migrantów jest szczególnie duże?

Jedną z istotnych spraw w zwalczaniu gruźlicy jest wykrycie choroby we wczesnym stadium. Dlatego po przybyciu do Niemiec przeprowadzane są jak najwcześniej badania rentgenowskie. Jeśli gruźlica zostanie zdiagnozowana, osoba trafia do kliniki, na izolatkę i jest tam poddawana leczeniu.

W ten sposób zostaje przerwany łańcuch infekcji i można zminimalizować ryzyko zakażenia w ośrodkach dla uchodźców. Takie ryzyko jest zasadniczo bardzo wysokie, ponieważ w ośrodkach tych żyje wiele osób na małej powierzchni. Im więcej ludzi mieszka w złych warunkach, w ciasnocie i przy tym źle się odżywia, tym większe jest prawdopodobieństwo rozprzestrzenienia gruźlicy.

Czy istnieje zagrożenie większego wzrostu w Niemczech przypadków zachorowań na gruźlicę niż jeszcze kilka lat temu?

Wiemy, że gruźlica rozprzestrzenia się przeważnie tam, gdzie ludzie mieszkają pod jednym dachem, czyli w wspólnym gospodarstwie domowym, w rodzinie. Ale gruźlica nie jest tak zaraźliwa jak choroby wirusowe typu odra, ospa wietrzna czy ebola. Tego nie można ze sobą porównywać. O gruźlicy mówi się, że jest żółwiem wśród chorób zakaźnych. W sporadycznych kontaktach z chorym na gruźlicę, np. w autobusie, zakażenie jest teoretycznie wprawdzie możliwe, lecz bardziej rozpowszechnione jest zakażenie w sytuacji, kiedy przebywamy z kimś wiele godzin, dni czy tygodni w tych samych pomieszczeniach.

W jakich krajach, z których przybywają migranci jest najwięcej zachorowań na gruźlicę?

W każdym kraju jest inaczej. Na przykład wiele jest zachorowań w Afganistanie, mniej w Syrii. Należy zauważyć, że w związku z trwającą tam wojną domową Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie miała możliwości prowadzenia badań.

Do zakażeń dochodzi też w czasie ucieczki. Uchodźcy przebywają w przeróżnych kwaterach, w różnych warunkach, stłoczeni, często przez wiele tygodni czy miesięcy. Wtedy ryzyko zakażenia jest duże. Szczególnie narażone są dzieci. Są one bardziej podatne na zakażenie gruźlicą niż dorośli. Spodziewamy się dalszego wzrostu liczby zachorowań. A to znaczy, że zawczasu trzeba zadbać o prewencję i wzmocnienie przede wszystkim publicznej opieki zdrowotnej.

Rozmawiała Gudrun Heise / Barbara Cöllen

dr med. Karl Schenkel specjalizuje się w chorobach płuc i pracuje w poradni Niemieckiego Komitetu Zwalczania Gruźlicy (Deutsches Zentralkomitee zur Bekämpfung der Tuberkulose, DZK). DZK został powołany w 1895 w Berlinie w celu zwalczania gruźlicy, która była wtedy śmiertelną chorobą