Dworce i marsze Pegidy na celowniku terrorystów | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Dworce i marsze Pegidy na celowniku terrorystów

Zagraniczne służby wywiadowcze ostrzegają przed zamachami na niemieckie dworce kolejowe – donosi niemiecki magazyn „Der Spiegel”. Dworce Główne w Berlinie i Dreźnie mogą być celem zamachów terrorystycznych.

Niemieckie urzędy bezpieczeństwa otrzymały wskazówki dotyczące możliwych celów zamachów terrorystycznych w kraju – podaje „Der Spiegel” w najnowszym wydaniu (17.01.) Hamburski magazyn ustalił, że informacje do niemieckich urzędów nadeszły jednocześnie od wielu zagranicznych służb wywiadowczych.

Wymienia się w nich główne dworce kolejowe w Berlinie i Dreźnie. Agenci podchwycili poza tym dyskusje znanych z nazwiska i działających na międzynarodową skalę dżihadystów. Wymieniali uwagi na temat możliwych zamachów na cotygodniowe marsze krytycznego wobec islamu ruchu Pegida w Dreźnie. To najgorszy scenariusz: „Bardzo poważnie traktujemy te wskazówki”, cytuje „Der Spiegel” wysokiego rangą urzędnika.

PEGIDA Symbolbild ARCHIV 03.11.2014

Poniedziałkowa demonstracja antyislamskiego ruchu Pegida

Bez konkretów

Magazyn zaznacza, że urzędy ds. bezpieczeństwa okazały więcej powściągliwości w komunikacji z parlamentarzystami, informując ich, iż nie ma obecnie konkretnych wskazówek dotyczących miejsca i czasu zamachu. Rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych nie chciał komentować informacji magazynu. „Der Spiegel” podaje jednak, że wzrosła liczba policjantów patrolujących dworce w dużych miastach.

Federalny minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière powiedział jednak, że niemieckie urzędy „uczynią wszystko, aby skutecznie chronić mieszkańców”.

Ślad do Paryża

Tymczasem urzędy prowadzące dochodzenie natrafiły na pierwszy pośredni związek niemieckich dżihadystów z terrorystami, którzy 7 stycznia br. dokonali zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”. I tak jeden z paryskich zamachowców podczas podróży do Omanu w 2011 roku miał poznać funkcjonariusza Al-Kaidy, który później wyjechał do Syrii. Osoba ta korzystała z telefonu należącego do znanego niemieckim służbom bezpieczeństwa i zmarłego w Syrii dżihadysty z Dienslaken Marcela L.

Hamburski magazyn podaje także, że wzrosła liczba islamistów, którzy wyjeżdżają z Niemiec do Syrii czy Iraku. Służby wywiadowcze uważają, że chodzi o 600 osób, udających się na tereny objęte „świętą wojną“. Najprawdopodobniej 60 z nich zginęło już w zamachach samobójczych i w działaniach militarnych.