DLF o Polsce: Islamofobia bez muzułmanów | Echa polskie | DW | 16.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

DLF o Polsce: Islamofobia bez muzułmanów

Obawy Polaków w stosunku do uchodźców są wyimaginowane. Większość nigdy nie widziała muzułmanina na własne oczy. Dlatego nienawiść do obcych uderza w tych, którzy walczą o tolerancję – pisze korespondent DLF.

“Portale społecznościowe w Polsce są zdominowane przez ksenofobów, ale nienawiść polskiej skrajnej prawicy nie jest skierowana przeciwko żydom, lecz przeciwko muzułmanom” – pisze Jan Pallokat, korespondent m.in. ARD na portalu niemieckiej rozgłośni Deutschlandfunk (DLF).

“Nawet wśród Polaków o umiarkowanych poglądach spotyka się rasistowskie uprzedzenia", chociaż – jak zauważa Pallokat – "dzięki restrykcyjnej polityce wobec uchodźców, w Polsce nie ma praktycznie żadnych muzułmanów”.

Internetowy portal ponadregionalnej niemieckiej rozgłośni publicznej pisze, iż przez długi czas “motywem przewodnim działań polskiej skrajnej prawicy był antysemityzm”. Jednakże “żyd, jako synonim wroga”, okazał się najwyraźniej przeżytkiem.

Redakcja poleca

“Niedawno podczas swoich przemarszów wygoleni na łyso demonstranci intonowali piosenki obraźliwe dla muzułmanów, w szczególności Arabów: »Każdy Arab niech pamięta, Polska dla nas to rzecz święta«". Autor korespondencji zauważa, że brzmi to jeszcze "stosunkowo niewinnie".

Zdaniem dziennikarza jest to gniew “wyssany z palca”, ponieważ w Polsce nie ma praktycznie muzułmanów, oprócz nielicznych azylantów z Czeczenii, a w kontekście restrykcyjnej polityki rządu RP wobec uchodźców, nic w tej kwestii się nie zmieni. “Niemniej niechęć wobec uchodźców panuje nie tylko w kręgach radykalnej prawicy, ale także Polaków o umiarkowanych poglądach". Zdaniem autora w tych kręgach społecznych również można zetknąć się z obawami i rasistowskimi uprzedzeniami.

Większość Polaków nie widziała muzułmanina na własne oczy

Portal pisze, że większość Polaków zna muzułmanów tylko z relacji telewizyjnych. Są oni przedstawiani nie jako “mili członkowie dobrze zintegrowanych w społeczeństwie rodzin imigrantów", lecz "wyłącznie w kontekście terroryzmu, przestępczości, przemocy seksualnej i problemów, jakie sprawiają". "U nas panuje wielki strach, dla którego pożywką jest brak jakiegokolwiek doświadczenia”. Zdecydowana większość Polaków nigdy nie spotkała takiej osoby. Jest to strach przed “wyobrażeniem o obcych" – tłumaczy socjolog Marta Kindler.

Za muzułmanów dostaje się w Polsce obrońcom tolerancji

Autor artykułu ocenia, że także w Polsce internet potęguje strach i złość. “Fora społecznościowe są opanowane przez ksenofobów”. A ponieważ brakuje prawdziwych muzułmanów, nienawiść spada na tych, którzy opowiadają się za tolerancją.

Dziennikarz podaje przykład Joanny Grabarczyk, aktywistki polskiej fundacji “StopHejt”, której przydzielono ochronę policyjną po tym, jak oficjalnie zgłosiła do prokuratury facebookowy wpis Mariusza Pudzianowskiego, nawołujący, jej zdaniem, do nienawiści.

W podobnej sytuacji znalazł się wójt gminy Olszewo-Borki na Mazowszu, jednej z nielicznych w Polsce, które w ogólnopolskich badaniach wyraziły chęć i gotowość przyjęcia rodzin uchodźców. “Groźby, jakie po tym nastąpiły, były na tyle realne, że zajęła się nimi prokuratura” – pisze DLF. “Fora internetowe zostały zalane różnorodnymi komentarzami, nieszczególnie życzliwymi, często obraźliwymi”. Były one kłamliwe, wręcz obraźliwe i ksenofobiczne, powiedział niemieckiemu portalowi Krzysztof Szewczyk, wójt gminy.

Szewczyk to jeden z tych Polaków, gorliwych katolików, którzy pomoc prześladowanym postrzegają jako solidarny obowiązek – pisze autor artykułu. Lecz tacy ludzie jak on nie mają oczywiście w polityce nic do powiedzenia – twierdzi dziennikarz .

Brak reakcji opozycji politycznej na politykę antymigracyjną rządu

Niemiecki portal pisze, że polska opozycja nie przeciwstawiała się „antymigracyjnej retoryce” partii Kaczyńskiego, a wręcz ją wspierała. Tylko jeden polityk opozycyjny, “który osiągnął już wszystko”, potrafił się temu przeciwstawić, pisze DLF o Aleksandrze Kwaśniewskim, który na jednym z prywatnych kanałów telewizyjnych miał powiedzieć, że to wstyd, jak Polacy zachowują się w czasie obecnego kryzysu migracyjnego. "Do tego ci ludzie wcale nie chcą do nas przyjeżdżać. Polska jest trudnym miejscem dla migrantów; ma trudny język i bardzo homogeniczne, katolickie społeczeństwo”.

Polska polityka instrumentalizuje drzemiącą w społeczeństwie ksenofobię, za co przyjdzie zapłacić wysoką cenę - uważa Kwaśniewski. I to nie tylko dlatego, że Polska będzie odbierana przez inne kraje jako państwo ksenofobiczne. Ostatecznie wzmocni to tylko tych, którzy nie rozumieją, że żyjemy w XXI wieku, w zglobalizowanym świecie, czego nie da się odwrócić. “Nasze wartości możemy ocalić tylko wtedy, gdy pokażemy ich siłę oddziaływania, a nie gdy będziemy je ukrywać” - cytuje DLF słowa byłego prezydenta.

Oprac.: Agnieszka Rycicka