1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Dieter Bingen o Hansie Koschnicku: Skuteczny polityk, wrażliwy wobec Polski

W wieku 87 lat zmarł Hans Koschnick, były prezes rządu (senatu) kraju związkowego Bremy. Niemiecki socjaldemokrata w roku 1976 był inicjatorem pierwszego polsko-niemieckiego partnerstwa miast - Bremy i Gdańska.

Umowa o partnerskiej współpracy Wolnego Hanzeatyckiego miasta Brema z Gdańskiem była pierwszą tego rodzaju umową między Polską (PRL) i zachodnimi Niemcami. Do dziś ma wagę symbolu współpracy polsko-niemieckiej.

Jej inicjator i orędownik Hans Koschnick był jednym z pionierów zbliżenia Polski i zachodnich Niemiec, mówi prof. Dieter Bingen. Dyrektor Instytutu Spraw Polskich (Deutsches Polen-Institut) w Darmstadt. – Relacje z Polską były dla Hansa Koschnika w takim samym stopniu ważne jak stosunki z Francją. To było dla niego życiową sprawą, także ze względu na głębokie przekonanie o poczuciu winy i odpowiedzialności Niemców po 1945 roku.

Prof. Dieter Bingen

Prof. dr Dieter Bingen jest dyrektorem Deutsches Polen-Institut w Darmstadcie

Postawę antynazistowską i antynacjonalistyczną przejął z rodzinnego domu. Jego etyka, którą wyniósł z robotniczej rodziny, kształtowała jego postawę polityczną po 1945 roku – wspomina Dieter Bingen.

Skuteczny i wrażliwy polityk

Dyrektor Deutsches Polen-Institut wspomina tak cenioną przez wszystkich u Hansa Koschnicka ludzką postawę wobec innych. – Postrzegał w innych człowieka, był chrześcijaninem. To była etyczno-moralna postawa, która akurat w przypadku budowania przez niego relacji z Polską odegrała kluczową rolę. To było to jego głębokie poczucie odpowiedzialności i osobiste emocje - wspomina niemiecki politolog.

Dieter Bingen opowiada, że Hans Koschnik był skuteczny w swoich działaniach, ale też był bardzo wrażliwy wobec Polski. I to znajdowało odbicie w jego polityce, gdy zainicjował przed 40 laty w 1976 pierwsze oficjalne partnerstwo miasta polskiego z zachodnioniemieckim. To była cezura, mówi. – To było w fazie zachodnioniemieckiej polityki wschodniej (Ostpolitik) Willy’iego Brandta i okresie normalizacji nie tylko stosunków politycznych, lecz także na poziomie społeczeństw. Wtedy ten obywatelski element relacji był czymś zupełnie nowym, ponieważ w okresie rządów komunistycznych stosunki PRL i RFN nie były łatwe. Przypomnijmy chociażby trudne rozmowy o tym, jakiej nazwy Gdańska użyć w porozumieniu o partnerstwie miast po niemiecku.

I Dlatego Hans Koschnick był w tamtych czasach jednym z pionierów porozumienia między Polską a zachodnimi Niemcami na poziomie społeczeństw, na poziomie międzyludzkim – podkreśla prof. Bingen.

Niewygodny polityk

Hans Koschnik pozostał sobie wierny w postawie wobec Polski i polsko-niemieckich relacji, podkreśla dyrektor Deutsches Polen-Institut. – Dowiódł tego w bardzo trudnym okresie polsko-niemieckich relacji po ogłoszeniu stanu wojennego. Chodziło o możliwość stworzenia biura „Solidarności” na emigracji, nie zważając na presję ze strony Warszawy. To była dwutorowa polityka: z jednej strony dbałość o utrzymanie stosunków politycznych, a z drugiej strony przywiązanie do wartości – do wolności i różnorodności społecznej i politycznej. I to symbolizowała też „Solidarność” – podkreśla Dieter Bingen. Taka postawa nie ułatwiała życia Hansowi Koschnickowi we własnych szeregach partyjnych, wśród rządzących w latach 80-tych niemieckich socjaldemokratów. – Należał on do wąskiego grona wybitnych polityków, którzy nie szli z głównym nurtem polityki.

W uznaniu zasług dla zbliżenia Polski i Niemiec Rada Miasta Gdańska przyznała niemieckiemu socjaldemokracie tytuł Honorowego Obywatela miasta.

Hans Koschnick przez całe życie był zaangażowany we współpracę polsko-niemiecką, m.in. jako przewodniczący niemiecko-polskiej grupy parlamentarnej w Bundestagu (200-2005) oraz jako prezes prezydium Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadcie. – Dbał w trudnych dla Instytutu czasach także o finansowe wsparcie dla naszej pracy. I to on odegrał kluczową rolę w przygotowaniu gruntu pod przeprowadzkę Deutsches Polen-Institut do nowej siedziby.

Barbara Cöllen