″Die Zeit″: PiS bez planu | Echa polskie | DW | 04.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

"Die Zeit": PiS bez planu

Opozycja polityczna w Polsce obawia się dyktatury, sondaże potwierdzają, że polska demokracja jest zagrożona. Jednak Polska nie zmierza śladami Węgier i Turcji - uspokaja Klaus Bachmann w „Die Zeit”.

Niemiecki dziennikarz szczegółowo opisuje wydarzenia i protesty ostatnich dni w Sejmie i na ulicach Warszawy przeciwko zaprowadzaniu w błyskawicznym tempie zmian ustawowych i „oczyszczaniu administracji z politycznych przeciwników za pomocą różnorodnych sztuczek proceduralnych” przez rząd PiS, który posiada absolutną większość w Sejmie. A do tego z jego szeregów wywodzi się nowy prezydent RP, prawnik, były deputowany do PE, zaznacza autor artykułu. O tamtego czasu mówi się o „Węgrach nad Wisłą”, gdyż polityczna opozycja obawia się, że nowy rząd "będzie systematycznie eliminował wszystkie instancje kontrolne w państwie, które przeszkadzałyby mu trwale zostać przy władzy” - wyjaśnia Klaus Bachmann. „Jeśli przyjąć taką interpretację, to na końcu tej drogi Polska będzie osłabiona ekonomicznie, odizolowana na arenie międzynarodowej, rządzona przez autokratów na wzór Turcji”.

PiS chce władzy absolutnej

Niemiecki politolog i publicysta zaznacza, że PiS sam przyczynił się do pojawienia takich obaw. O tym, że w Polsce będzie „Budapeszt w Warszawie”, mówił Jarosław Kaczyński i inni politycy PiS po ostatnim zwycięstwie wyborczym Wiktora Orbana.

„Podobnie jak Orban klub poselski PiS w Sejmie oraz prezydent Duda, próbują właśnie zdyskredytować Trybunał Konstytucyjny”. Bachman wyjaśnia podłoże obecnego sporu, którego korzenie sięgają szybkiego zatwierdzenia ustawy o TK i wyboru nowych sędziów przez były rząd PO i PSL. Opisuje też podjęte przez PiS błyskawiczne czynności ustawodawcze, mianowanie nowych sędziów i zaprzysiężenie ich przez prezydenta, który, jak podkreśla niemiecki dziennikarz, dodatkowo odstręczył od siebie sędziów w Polsce innymi działaniami, jak ułaskawienie nowego koordynatora ds. służb specjalnych postawionego przed sądem za nadużycie władzy. „To dla jego krytyków jest jasnym dowodem na to, że jako prezydent, Duda nie ma najmniejszego zamiaru stanąć nad wszystkimi partyjno-politycznymi podziałami, lecz robi wszystko, co w jego mocy, aby usunać wszystkie przeszkody na drodze jego partii do zdobycia władzy absolutnej. To jest też przyczyna całego sporu o Trybunał Konstytucyjny”, pisze Bachmann w „Die Zeit”. Autor przypomina, że za poprzedniej kadencji rządów PiS Trybunał Konstytucyjny uniemożliwił wejście w życie kilku ustaw i od tamtego czasu postrzegany jest jako kula u nogi.

Szansa dla Trybunału Konstytucyjnego

Obecny spór o Trybunał Konstytucyjny „mogą rozwiązać teraz paradoksalnie sami sędziowie”, gdyż jak zaznacza niemiecki dziennikarz, w obecnej sytuacji prawnej są jedyną instancją, która może rozstrzygnąć o zgodności ustaw z Konstytucją, także tych ustaw, które określają zasady pracy Trybunału. Ale „tak naprawdę ciekawie będzie, kiedy prezydent i Sejm ostatecznie zignorują decyzje sędziów Trybunału”, zauważa niemiecki dziennikarz. W jego opinii, „paradoksalnie sytuacja ta jest jednak też szansą dla Trybunału Konstytucyjnego, żeby jak nigdy dotąd wzmocnić swój autorytet – i zdać sprawdzian z dojrzałości w roli mediatora, w której w przeszłości widziano jedynie Kościół katolicki”.

To nie jest marsz w kierunku Węgier i Turcji

Klaus Bachmann, Professor für politische Wissenschaften

Autor omawianego artykułu prof. Klaus Bachmann jest wykładowcą SWSP w Warszawie

Klaus Bachmann stwierdza w artykule w serwisie internetowym „Die Zeit”, że to wszystko, co obecnie dzieje się w Polsce, „mimo wszystko nie jest marszem w linii prostej w kierunku Węgier czy Turcji”. W opinii niemieckiego dziennikarza PiS to nie Jobbik. Dziennikarz zauważa też, że wiele z tego, co dzieje się od chwili wyborów ”nie sprawia wrażenia wdrażania przemyślanego planu i mogłoby być realizowane bardziej profesjonalnie, z większym wyczuciem i bez tak szkód na wizerunku”. Już teraz sondaże potwierdzają lęki Polaków o demokrację w Polsce, a notowania prezydenta Dudy spadły gwałtownie w dół. To, co się w Polsce dzieje, przypomina niemieckiemu publicyście i politologowi zamieszkałemu w Polsce „bardziej powrót do dzikich lat 90-tych, kiedy byli komuniści i antykomuniści wzajemnie się obwiniali”.

Za naginaniem prawa i wzajemnymi atakami ugrupowań politycznych kryje się, w opinii Bachmana, „głęboko zakorzenione, nieliberalne przekonanie, że w demokracji, która w praktyce oznacza nieograniczoną władzę większości nad mniejszością, w przypadku zwycięstwa w wyborach można sobie zawłaszczyć wszystko, co się da”. Niemiecki publicysta stwierdza na koniec, że „polityka nie jest sztuką szukania możliwości, przy pomocy których udaje się rozwiązywać konflikty poprzez pokojowe dochodzenie do kompromisów, lecz próbą narzucenia prawdy tym, którzy jej nie chcą lub nie są zdolni dostrzec. Ponieważ to przekonane głęboko zakotwiczone jest też w polskim narodzie, polscy sędziowie sami muszą bronić swej autonomii przy wsparciu mediów i części społeczeństwa obywatelskiego oraz rozbitej opozycji. Nie mogą liczyć przy tym na masowe protesty czy strajki – konstatuje Klaus Bachmann w „Die Zeit”.

Opr.: Barbara Cöllen