„Die Welt“o Sikorskim: Cudowne dziecko schodzi ze sceny politycznej | Echa polskie | DW | 22.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

„Die Welt“o Sikorskim: Cudowne dziecko schodzi ze sceny politycznej

„Warszawskie cudowne dziecko schodzi ze sceny politycznej”. Tak „Die Welt” tytułuje obszerny artykuł warszawskiego korespondenta o Radosławie Sikorskim – „twarzy Polski”.

„Co za wzlot – i co za upadek” pisze o karierze politycznej Radosława Sikorskiego warszawski korespondent „Die Welt". Radosław Sikorski był uznawany za „twarz Polski – inteligentny, pewny siebie, obyty w świecie”. 52-latek był jako szef polskiej dyplomacji "znany na świecie nie mniej niż jego poprzedni przełożony" Donald Tusk.

Gerhard Gnauck pisze o poniedziałkowej zapowiedzi Radosława Sikorskiego, że nie będzie on startował w przyszłych wyborach parlamentarnych. „Polski obóz rządowy jest w szoku. To jest polska tragedia”, stwierdza autor „Die Welt”.

Gerhard Gnauck bilansując karierę polityczną Sikorskiego cytuje wypowiedź polskiego polityka, który o 10 latach swojej obecności na polskiej scenie politycznej powiedział lapidarnie, że było to spełnieniem jego marzeń. I można wierzyć w to, co mówi, zaznacza Gnauck, opisując kolejne etapy w karierze polityka.

Sikorski wyjechał z Polski do Wielkiej Brytanii po maturze, kiedy po Polsce jeździły czołgi. Jedynym kapitałem, jakim dysponował było 400 dolarów od ojca i „to, co miał w głowie”, pisze Gnauck. Sikorski studiował na Oksfordzie i został dziennikarzem – „jeszcze gorzej: korespondentem wojennym”, w Afganistanie i Angoli. Po 1989 roku był napierw sekretarzem stanu w MON, a potem szefem polskiej dyplomacji, „drugim człowiekiem w państwie” - do afery taśmowej, „gdy mógł jeszcze na chwilę zostać”, zauważa "Die Welt". Po odejściu Tuska do Brukseli Sikorski objął po premier Ewie Kopacz funkcję Marszałka Sejmu. Obecna decyzja polskiego polityka niekandydowania w wyborach może, w opinii Gerharda Gnaucka, oznaczać całkowite pożegnanie z polityką.

„Die Welt” pisze, że los Radosława Sikorskiego obrazuje „jak w młodej demokracji jest ciężko być politykiem”. Pokazuje też, „jak polityczne klauny i głodne skandali media łatwo mogą narobić spustoszeń w życiu publicznym”.

Autor cytuje wypowiedzi Radosława Sikorskiego z wywiadu, którego polityk niedawno udzielił jednemu z polskich tygodników. Były szef polskiej dyplomacji wskazuje w nim m.in. na aferę taśmową i na „inne niebezpieczeństwo” – możliwą w Polsce "inwigilacjię oddolną”, przez politycznych przeciwników.

„Die Welt” wspomina dokonania Radosława Sikorskiego, który, jako szef polskiej dyplomacji „często stał w świetle jupiterów”. W Niemczech wsławił się opinią, że nie boi się silnych Niemiec, ale ich bezczynności. To padło z ust Polaka, który jeszcze w latach 90-tych bardzo sceptycznie odnosił się do rosnących siłę zjednoczonych Niemiec – pisze Gerhard Gnauck.

Warszawski korespondent „Die Welt” wskazuej, że Sikorski tak naprawdę nigdy nie zakotwiczył się w swojej rodzimej partii, ponieważ „bezgranicznie oddawał się polityce zagranicznej, co sam potwierdza. I wiele na tym polu dokonał”. To on, pisze niemiecki dziennik „wymyślił Partnerstwo Wschodnie na rzecz Ukrainy i innych sąsiadów UE”, zreformował polski MSZ i popchnął cyfryzację do przodu. A na Radzie Atlantyckiej w 2008 roku „przewidująco sformułował tzw. doktrynę Sikorskiego”: „każda próba zmiany granic w Europie siłą powinna być traktowana przez Europę jako zagrożenie dla swego bezpieczeństwa i spotkać się z proporcjonalną odpowiedzią całej wspólnoty transatlantyckiej” (źródło: MSZ). „Czy w Berlinie usłyszano to zdanie we właściwym czasie?“, pyta „Die Welt“.

Niemiecki dziennik cytuje też przesłanie Radosława Sikorskiego adresowane do konserwatywnej opozycji, w którym ostrzega przez sianiem spustoszeń w polsko-niemieckich relacjach.

Opr. Barbara Cöllen