„Die Welt“: „Właśnie teraz trzeba rozmawiać z Polską“ | NRS-Import | DW | 07.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

NRS-Import

„Die Welt“: „Właśnie teraz trzeba rozmawiać z Polską“

Publicysta Thomas Schmid analizuje sytuację w Polsce przyrównując zachowanie obecnego rządu do wcześniejszych działań partii komunistycznej oraz apeluje do Niemiec o zajęcie stanowiska.

Autor zaczyna swój komentarz od przypomnienia aneksji Krymu przez Władimira Putina i łamiącego prawo międzynarodowe przesunięcia granic, któremu przypatrywała się z niedowierzaniem zachodnia Europa. „Prawo może obowiązywać, ale może też dochodzić do łamania prawa. Muszą być tylko ludzie gotowi to robić”, podkreśla publicysta.

W jego opinii UE przeżywa obecnie taki właśnie scenariusz w przypadku Polski. Autor zwraca jednak uwagę, że żadna demokracja nie jest zabezpieczona przed umocenieniem się sił politycznych czy osobowości tam, gdzie chodzi o pełnię władzy i podaje za przykład Stany Zjednoczone z Donaldem Trumpem czy Francję z Marine Le Pen. ”Przykład Polski unaocznia, że większości, jeśli są zdecydowane, mogą wpłynąć na system podziału władzy lub zgoła go zniszczyć”. Zdaniem Thomasa Schmida istnienie Trybunału Konstytucyjnego nie jest w stanie zapobiec jego paraliżowi, a Polska „zmierza z powrotem tam, skąd Jarosław Kaczyński zawsze chciał ją wyprowadzić, do państwa autorytarnego”.

Według autora komentarza prezes PiS nie bez racji traktuje przełom z 1989 roku jako niezakończoną rewolucję. Jak w większości postkomunistycznych krajów najszybciej poradziły sobie tam stare elity. ”Kaczyński nigdy tego nie przebolał i teraz, kiedy jego partia dysponuje absolutną większością, chce zakończyć tę rewolucję i wystawić pomnik nowemu systemowi”. (...) "Już zaczyna obowiązywać zasada, jak kiedyś za komunistycznej władzy: partia ma zawsze rację".

Na dystans do UE

Autor komentarza uważa, że Jarosław Kaczyński wspólnie z Viktorem Orbanem usiłuje oba państwa, wraz z Czechami i Słowacją, utrzymać w sojuszu, który będąc w UE dystansuje się od UE. Tworząc Grupę Wyszehradzką państwa te chciały uwolnić się od strefy wpływów Rosji. W opinii publicysty „Die Welt” idąc na dystans wobec UE wmanewrowują się na własne życzenie w krytyczną i niechcianą sytuację, stając się jak przed laty „strefą buforową” między Zachodem i Rosją. „Ten koszmar nie może stać się rzeczywistością”, ostrzega autor i apeluje do polityków unijnych o pokojowe wsparcie. Jest przekonany, że nic nie jest jeszcze stracone, a „Polscy byli długo w Unii najbardziej proeuropejscy”.

Jest za uruchomieniem wobec Polski mechanizmu państwa prawa. Jednocześnie zastosowanie sankcji traktuje jako ostateczność.

Większe zrozumienie ze strony Niemców

Apeluje też o większe zrozumienie dla szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który domaga się od Niemiec więcej solidarności czy wyrozumiałości dla sytuacji Polaków. „Nawet jeśli integracja Polski w EU formalnie przebiegła prawidłowo, kraj ten nie otrzymał wystarczającego wsparcia, na które zasłużył po ciężkich doświadczeniach II wojny światowej, po okresie komunistycznej władzy i po trudnych dziesięcioleciach po przełomie 1989 roku”, wskazuje Thomas Schmid. Przyznaje też rację Marcusowi Felsnerowi, przewodniczącemu Wschodnioeuropejskiego Stowarzyszenia Niemieckiej Gospodarki, który twierdzi, że ‘Niemcy ciągle jeszcze stoją plecami do Odry i Nysy'. Komentator „Die Welt” przyznaje, że niemiecka polityka nie tylko nie zadbała o wyeksponowane miejsce dla Polski w Unii, lecz „po tym, jak zniknęła granica na Odrze i Nysie, u wielu Niemców pozostał sposób patrzenia taki, jak za czasów żelaznej kurtyny”.

W opinii autora właśnie odwracająca się od UE Polska zasługuje na zainteresowanie, na przychylność, krytykę i pomoc. „Unia Europejska jest mniej wspólnotą wartości, a o wiele bardziej klubem negocjacyjnym, klubem dyskusyjnym. Kiedy, jeśli nie teraz, UE mogłaby dowieść siłę słów i perswazji, łagodnych, ale rozsadzających mury", konstatuje Thomas Schmid.

oprac. Alexandra Jarecka