″Die Welt″: Terroryzm w wierszach polskiej noblistki | Echa polskie | DW | 21.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

"Die Welt": Terroryzm w wierszach polskiej noblistki

Dziennik „Die Welt“ cytuje wiersze Wisławy Szymborskiej i nawiązuje do aktualnego zagrożenia atakami terrorystycznymi.

Polen Wislawa Szymborska

Wisława Szymborska (1923-2012)

Warszawski korespondent „Die Welt” rozpoczyna od wiersza „Zamachowcy“, który ukazał się w 2005 roku po zamachach w Nowym Jorku i Madrycie. Zauważa, że wiersze Wisławy Szymborskiej traktują najczęściej o „banałach“, o „sprawach powszednich“. Utwór „Zamachowcy“ nie jest tu wyjątkiem. Opisane w nim osoby „jedzą“, „modlą się, „telefonują“, „żartują“, „popijają”, „śpią”. „Tylko jedna cecha wyróżnia je od masy: niewidoczne myśli o zabijaniu“, analizuje Gerhard Gnauck i zauważa, że „myśli te z całą siłą stały się widoczne w Paryżu”, „wkroczyły w nasze życie codzienne”.

„Szymborska nie wskazuje, kto jest zamachowcem“, kontynuuje „Die Welt”. Tytułowi zamachowcy to dla niej zwyczajni „obywatele dobrobytu jak my wszyscy”. Jedynie „popijanie soków cytrynowych“ zamiast piwa, wina czy wódki może być aluzją do muzułmanów. Poza tym – analizuje Gnauck – są „świetnie zintegrowani”, „nie są zamaskowani”. Są jak najbardziej „współobywatelami”, tylko „mają inne myśli w głowie”.

Szymborska wcześnie już zainteresowała się terroryzmem jako tematem swoich wierszy, zauważa Gnauck. Jeszcze na długo przed 1989 rokiem napisała wiersz „Terrorysta – on patrzy“, a po zamachu w Nowym Jorku utwór „Fotografia z 11 września“.

„Polska jest obecnie – nawet jeśli o tym nie wie – szczęśliwym krajem“, konstatuje „Die Welt”. „Terror, który tam panuje, jest zaledwie natury werbalnej”, wyjaśnia Gnauck. Zauważa, że z wierszy polskiej noblistki przemawia też „rola zdumionego świadka pokojowego Wschodu wobec wydarzeń na Zachodzie”.

„Die Welt” nawiązuje także do wiersza innego polskiego noblisty, Czesława Miłosza. W „Rue Descartes“ Miłosz wspomina swój pobyt w Paryżu. „Przypomina sobie, jak studiowali tam młodzi mężczyźni z całego świata, by potem w swojej ojczyźnie zabijać w imię pięknej uniwersalnej idei”, pisze Gnauck i dodaje: „wówczas komunizm, dzisiaj islamizm”. Kończy stwierdzeniem: „wspólnym mianownikiem pozostaje zabijanie“.

oprac. Katarzyna Domagała