″Die Welt″: Konserwatywna rewolucja partii Kaczyńskiego znalazła się w impasie | Echa polskie | DW | 20.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

"Die Welt": Konserwatywna rewolucja partii Kaczyńskiego znalazła się w impasie

Dziennik „Die Welt“ opisuje w artykułe pt. „Arogancja tego rządu jest nie do zniesienia” tworzenie w Polsce struktur społeczeństwa obywatelskiego.

Warszawski korespondent opiniotwórczego dziennika „Die Welt” Gerhard Gnauck opisuje na przykładzie kilku osób, co kieruje Polakami, że wychodzą na ulice i przyłączają się do manifestacji KOD (Komitetu Obrony Demokracji). Są wśród nich ludzie, jak Ewa Mockallo, którzy dotychczas mało interesowali się polityką. Ale tuż przed emeryturą w życie tej śpiewaczki operowej z miasteczka we wschodniej Polsce wkroczyła polityka – pisze Gerhard Gnauck. „Arogancja tego rządu jest nie do zniesienia”, dlatego nie mogła bezczynnie siedzieć w domu – tłumaczy artystka.Narodowo-konserwatywny PiS pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego, który przed rokiem po wygranych wyborach przejął władzę „próbuje nie zważając na obowiązujące dotychczas zasady zmienić cały kraj”, „prezydent łamie konstytucję” – to wszystko ją irytuje, a najbardziej „paraliż Trybunału Konstytucyjnego”.

„Jak w takiej sytuacji może zareagować obywatel, jeśli nie chce bezczynnie siedzieć w czterech ścianach”? – pyta autor artykułu i wskazuje na KOD. Jego rozmówczyni razem z niemieckim mężem, śpiewakiem operowym Arnoldem Busshofen byli na każdej manifestacji Komitetu Obrony demokracji w Warszawie, gdzie śpiewali po polsku i po niemiecku hymn europejski „Odę do radości”, co spotykało się z sympatią, podobnie jak flaga niemiecka i unijna, z którymi przychodzą na manifestacje.

Nowe struktury kształcenia obywatelskiego

Z małego miasteczka pod Warszawą pochodzi inna rozmówczyni warszawskiego korespondenta „Die Welt”. Natalia studentka psychologii mówi, że „Kaczyńskiego wypowiedzi o tym, że są dwa sorty Polaków, a ten gorszy sort to zdrajcy, „są obrzydliwe”.Natalia opowiada o swoich przeżyciach ze szkoły, kiedy, jako ewangeliczka, przesiadywała sama na korytarzu, podczas, gdy reszta klasy miała lekcję religii z katolicką zakonnicą. „Ze swoją aktywnością, a także tym, że płacenie podatków uważa za patriotyczny obowiązek, jest nietypowa dla swego pokolenia”– pisze Gnauck. Angażuje się na rzecz KOD rozwieszając plakaty, roznosząc ulotki. KOD w miasteczku Natalii organizuje ponadto edukację obywatelską, co jak pisze „Die Welt”, „było w Polsce raczej nieznanym obszarem działalności”. Studentka psychologii ubolewa w rozmowie nad polskim systemem nauczania, w którym obowiązuje ciągle zasada: siedź w ławce i czekaj, aż cię zapytają. Dlatego grupa KOD w jej miasteczku oferuje m.in. warsztaty dla dzieci poświęcone Konstytucji.

Niepokorne miasta

Trzecią osobą przedstawioną przez dziennik „Die Welt”, która aktywnie tworzy struktury społeczeństwa obywatelskiego w Polsce jest Bartosz Domaszewicz z Łodzi. W działaniach nowego rządu drażni go: „chaos w polityce zagranicznej”, a w polityce wewnętrznej „ultranacjonalizm, który podsycany jest lękami z powodu kryzysu migracyjnego”. 34-latek bierze udział w każdej manifestacji KOD, zaś Rada Miejska w Łodzi, w której zasiada z ramienia PO, w kwietniu br. oświadczyła, że będzie kierowała się w swych decyzjach orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego nawet wtedy, kiedy nie będą opublikowane. Za przykładem Łodzi poszły inne duże polskie miasta. „Jako zapalony rowerzysta, tak wykpiwany przez szefa polskiej dyplomacji, Damaszkiewicz angażuje się w swoim mieście w zorganizowanie systemu wypożyczania rowerów" – pisze „Die Welt”. O politykach rządzącego PiS mówi w rozmowie z niemieckim dziennikiem, że „oni boją się Zachodu, tego, jak żyją tam ludzie, jak się tam poruszają. Rowerzyści, ekolodzy, wegetarianie, homoseksualiści, w nich wszystkich dopatrują się onni przejawów zachodniej dekadencji”. W opinii samorządowego polityka z Łodzi, „za tym ukryty jest ogromny strach przed zmianami i modernizacją”.

Impas w rewolucji PiS

Berliński dziennik stwierdza, że „konserwatywna rewolucja partii Kaczyńskiego znalazła się w impasie. Ale KOD nie osiągnął jeszcze celu”. Gerhard Gnauck pisze o dylemacie KOD: czy ma się stać partią, czy ma wejść do Sejmu? Rozmówcy niemieckiego dziennikarza są przeciwni temu. KOD może współpracować z partiami, ale powinien pozostać ruchem obywatelskim.

KOD w celu tworzenia struktur przyjął statut – bardzo radykalny, pisze gazeta. Kto jest członkiem jakiejkolwiek partii, kto jest posłem czy członkiem Rady Miejskiej, nie będzie przyjmowany do Komitetu Obrony demokracji. Lider KOD Mateusz Kijowski opowiada w rozmowie z „Die Welt”, że najważniejsza działalność ruchu obywatelskiego odbywa się w strukturach lokalnych, co przypomina mobilizację z wyborów w 1989 roku. KOD, pisze gazeta, zaapelował do innych ruchów społecznych, aby zjednoczyły się w koalicję, która przyjęłaby nazwę: „Wolność, równość i demokracja” i być może później wystąpiła jako koalicja wyborcza.

W ocenie Kijowskiego „ten długi marsz, najpierw pozainstytucjonalny” może potrwać ok. trzech lat. Lecz, jak mówi, wszystko jest wielką niewiadomą, gdyż, jak twierdzą niektórzy, PiS może różnymi fortelami zapewnić sobie korzyści. Ta sprawa nie zajmuje jednak Kijowskiego w pierwszej kolejności.Głównym zadaniem są według niego działania na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. „To zadanie nigdy się nie skończy, gdyż ciągle jest coś nowego do zrobienia” – cytuje dziennik słowa Kijowskiego.

Barbara Cöllen (opr.)


Tekst ten ten jest omówieniem artykułu z prasy niemieckiej. Redakcja Polska DW nie ponosi odpowiedzialności za przedstawione w nim opinie