1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Deutschlandfunk: Głęboki podział polskiego społeczeństwa

Rozgłośnia Deutschlandfunk opisuje zmiany, jakie wywołał w Polsce „system Kaczyńskiego”.

Prodemokratyczna demonstracja w Warszawie

Prodemokratyczna demonstracja w Warszawie

„Potrzeba dużo fantazji, by wyobrazić sobie taki scenariusz w Niemczech: rząd federalny pozbawia władzy Trybunał Konstytucyjny, kieruje mediami publicznymi i zniesławia politycznych wrogów” – czytamy w interenetowej wersji obszernego sprawozdania poświęconego Polsce. Autor Henryk Jarczyk opisuje, w jaki sposób „system Kaczyńskiego” osłabia demokrację w Polsce i podkreśla, że wielu Polaków reaguje na te zmiany brakiem zainteresowania.

Deutschlandfunk nawiązuje do kilku faktów: „ubezwłasnowolnienia” Trybunału Konstytucyjnego, podporządkowania władzy mediów publicznych, niszczenia wizerunku Lecha Wałęsy czy też ustawy antyterrorystycznej wprowadzającej nadzór niczym w świecie Orwella. Z drugiej strony „w mniej lub bardziej regularnych odstępach” demonstracje tych, którzy obawiają się przekształcenia Polski w państwo autorytarne.

W letargu

Autor prezentuje także opinie krytyków obecnego rządu, którzy podkreślają, że PiS „utracił kontakt z rzeczywistością”, a premier Szydło - odmawiając opublikowania orzeczenia TK - ryzykuje postępowanie przed Trybunałem Stanu. Rozgłośnia cytuje także „absurdalne poglądy” Kaczyńskiego, że „szeroka koalicja wrogów” usiłowała uczynić z Polski swoją „kolonię”. „Absurd” – mówią przeciwnicy rządu. Opinii tej nie podziela jednak 38 procent Polaków, którzy ponownie głosowaliby na PiS – relacjonuje Deutschlandfunk.

Rozgłośnia cytuje byłego doradcę prezydenta, a obecnie jednego z zagorzałych przeciwnikow nowego rządu, Ryszarda Bugaja, który twierdzi, że w Polsce do urn idą tylko dwie grupy wyborców: najwyższa warstwa społeczna i grupa szczególnie sfrustrowanych. Reszta (w tym przypadku 50 procent uprawnionych do głosowania) „tkwi w politycznym letargu” lub przeświadczeniu, że i tak niczego nie zmieni.

Umiarkowany protest

Błędem jest twierdzenie, że większość Polaków opowiadała się za rządem PiS – podkreśla Deutschlandfunk. W rzeczywistości jedynie 19 proc. uprawnionych do głosowania pomogło tej partii w osiągnięciu absolutnej większości parlamentarnej. I choć prezes Kaczyński zapowiadał po wyborach, że „nie będzie zemsty”, rzeczywistość wskazuje na coś innego. Jak podaje niemiecka rozgłośnia, efektem takich porachunków są liczne zwolnienia w mediach publicznych. Przykładem jest odwołanie szefa radiowej Jedynki Kamila Dąbrowy, który diagnozuje u obecnego rządu „ogromną arogancję połączoną z prześwadczeniem, że nikt im niczego nie zrobi”. Czy PiS wyjdzie na swoje? Trudno przewidzieć – podkreśla Deutschlandfunk. Jedno jest jednak pewne: „rodzaj i sposób zniesławiania krytyków polskiego rządu przybiera dziwne kształty”. Widoczne m.in. w postępowaniu z ikoną „Solidarności” Lechem Wałęsą czy nową ustawą antyterrorystyczną, dającą organom ścigania daleko idące możliwości inwigilacji.

Deutschlandfunk zaznacza, że protest tych, którzy obawiają się wprowadzenia w Polsce dyktatury jest jeszcze „umiarkowany”. Świadczy to o „głębokim podziale polskiego społeczeństwa” na tych, którzy obawiają się o stan demokracji w Polsce i tych, którzy popierają autorytarne państwo według Kaczyńskiego.

oprac. Katarzyna Domagała

Redakcja poleca