1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Der Spiegel: „Światowa wioska”

Alexandra Jarecka9 kwietnia 2016

Magazyn „Der Spiegel” przedstawia niezwykły projekt polskiego milionera Tadeusza Kuźmińskiego budowy w Biłgoraju, na granicy z Ukrainą, wielokulturowej wioski.

https://p.dw.com/p/1ISY0
Jüdische Geschichte Polen
Obraz z 1892 roku "Czarne wesele na cmentarzu w Opatowie"Zdjęcie: Barbara Kirshenblatt-Gimblett

Jak pisze Jonas Breng, autor artykułu „Światowa wioska” w tygodniku „Der Spiegel”, Tadeusz Kuźmiński, były handlarz wina, po sprzedaniu firmy, rocznej podróży dokoła świata i wielu bezsennych nocach znalazł wreszcie pomysł na resztę życia. Przed 12 laty rozpoczął budowę drewnianej synagogi w rodzinnym mieście Biłgoraju, czyli „gdziekolwiek i nigdzie, 270 km na południowy wschód od Warszawy”. „Kiedy Kuźmiński przyjechał w 2005 r. do Biłgoraju, mieściny liczącej 27 tys. mieszkańców, położonej w pobliżu ukraińskiej granicy, by zbudować tam synagogę, nie wszyscy byli tym zachwyceni” – pisze autor. Milioner nie będąc „nawet Żydem” budził szczególną irytację miejscowego księdza. Jednak Tadeusz Kuźmiński nic sobie z tego nie robił i postanowił nie tylko przywrócić Biłgorajowi jego dawną świetność sprzed I wojny światowej, lecz zbudować „miasto niejednolite”. Jak pisze Jonas Breng, cytując słowa polskiego milionera, postanowił on stworzyć „jedno miejsce w Polsce – symbol, dowód na to, że wielokulturowość może w niej funkcjonować”. „Pomimo Jarosława Kaczyńskiego, pomimo narodowo-konserwatywnego rządu, który od końca ubiegłego roku obrał kurs odgradzania się od Europy”.

Polski milioner zainwestował w odbudowę starej części Biłgoraju 5 mln euro. Pozostałe środki finansowe pochodzą od innych inwestorów oraz z funduszów strukturalnych UE. „Jak dotąd Polak nie zarobił na tej inwestycji ani złotówki” – informuje dalej Jonas Breng, chociaż „sprzedał wszystkie 16 mieszkań w zabytkowych drewnianych domach”. Teren na, którym Kuźmiński, chce „przywrócić do życia przeszłość”, obejmuje 40 hektarów. Za synagogą ma powstać jeszcze tatarski meczet, a naprzeciwko kościół -„budowle dla pokojowego współistnienia religii, tak jak było wcześniej w Biłgoraju” – wspomina autor artykułu. Przed I wojną światową miasto było „zbiorowiskiem kultur” i na ujego licach można było spotkać Rosjan, Polaków, Tatarów i Żydów. Po zbombardowaniu przez Niemców w 1939 r. dzielnicy żydowskiej oraz „po wojnie, wypędzeniach i Holocauście ,z polskiej wielokulturowości niewiele zostało” – konstatuje Jonas Breng. Podkreśla jednocześnie, że mimo zmniejszającej się religijności kraj jest nadal bardzo katolicki. „Fakt ten komplikuje Kuźmińskiemu całe przedsięwzięcie. Może on budować ile chce meczetów i synagog, ale domy w jego dzielnicy zamieszkują jak dotąd wyłącznie Polacy” – zauważa autor. Przy tym Kuźmiński życzyłby sobie sobie ludzi zewsząd: Syryjczyków, Afgańczyków czy Żydów, „wszystko jedno skąd”. Szczególnie zależy mu na Żydach i odwiedził nawet w Wiedniu najbardziej znanego dyrektora teatru w Tel Awiwie Shmuela Atzmona-Wircera, by przekonać go do swojego projektu. Atzmona-Wircer jako dziecko uciekał z Biłgoraju przed nazistami.

Tadeusz Kuźmiński napisał też list do holywoodzkiego aktora Harvey’a Keitela, którego matka wyemigrowała w 1938 roku z Biłgoraju do USA. Nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi. „Wielu Żydów przyjeżdża do Polski, by odwiedzić obóz zagłady w Auschwitz, ale żyć tu nie chcą, bo obawiają się antysemityzmu” – konstatuje autor. Jednak, jak zaznacza, polski milioner jest nadal przekonany do swojego projektu i bardzo ucieszył się z powodu niedawnej potajemnej wizyty dwóch miejscowych księży na terenie budowy. Po śmierci żony Tadeusz Kuźmiński opuścił swoją willę w Warszawie i mieszka w Biłgoraju nad gospodą. W 2020 r. zamieszka już w drewnianym dworze. „Zgodnie ze swoim życzeniem Kuźmiński będzie mógł patrzeć z okien sypialni na dach synagogi” – kończy autor Jonas Breng.

Opr.: Alexandra Jarecka