De Maiziere i Minniti ostrzegają przed podziałem UE | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

De Maiziere i Minniti ostrzegają przed podziałem UE

Szefowie MSW Niemiec i Włoch piszą w "Die Welt" o planowanych działaniach mających na celu rozwiązanie kryzysu migracyjnego UE. Ostrzegają przed podziałem Europy i apelują o solidarność i odpowiedzialność.

Thomas de Maiziere und Marco Minniti (picture alliance/AP PhotoA.Tarantino)

Thomas de Maiziere (l) i Marco Minniti

Thomas de Maiziere i Marco Minniti przypominają na wstępie wspólnego artykułu na łamach dziennika „Die Welt”, że nieformalne spotkanie szefów resortów spraw wewnętrznych UE na początku lipca w Tallinie przyniosło dalsze postępy we wspólnotowej polityce „ograniczenia nielegalnej migracji przez Morze Śródziemne”. Podejmowane w tym celu działania nie mogą mieć mijesca tylko u wybrzeży Włoch, celu uchodźców, lecz także w Afryce, gdzie przyczyny gospodarcze, środowiskowe i humanitarne zmuszają ludzi do emigracji – zaznaczają de Maiziere i Minniti. Ministrowie podkreślają w tym kontekście, że „handel ludźmi stanowi poważne zagrożenie dla Europy”.

Pomoc dla libijskiej straży przybrzeżnej

„Nie możemy przyglądać się, jak przemytnicy robią brudne interesy wykorzystując nadzieję zrozpaczonych migrantów. Przemytnicy są przestępcami. Migranci, żywi lub martwi, są dla nich towarem, na którym mogą zarobić. Dlatego musimy zniszczyć model biznesu, jakim jest przemyt ludzi. W tym celu potrzebne jest nam wsparcie państw afrykańskich, takich jak Libia” – zaznaczają politycy, opisując konkretne działania. Ich zdaniem najpierw trzeba udaremnić przemyt migrantów przez Libię. W tym celu UE powinna pomagać Libii w kontrolach na morzu i na lądzie i w modernizacji straży przybrzeżnej. Włochy już przekazały Libii cztery łodzie patrolowe, a udostępnionych ma być jeszcze sześć następnych. Włochy przejmą też szkolenie załóg libijskiej straży i udzielać mają im technicznego wsparcia. Dotychczas libijska straż graniczna przewiozła wielu migrantów z powrotem na wybrzeże libijskie i uratowała na morzu 10 tys. osób.

Przestrzeganie kodeksu postępowania

Thomas de Maiziere i Marco Minniti podkreślają we wspólnym artykule, jak ważne jest zapobieganie konfliktom u wybrzeży Libii między libijską strażą przybrzeżną a ratownikami na statkach NGO. Dlatego w Tallinie jednogłośnie poparto włoską propozycję wprowadzenia kodeksu postępowania (Code of Conduct) ze względu na „potrzeby operacyjne” – tłumaczą ministrowie spraw wewnętrznych.

Informują oni ponadto, że w celu powstrzymania napływu migrantów do Libii UE współpracuje już z Nigerią, Czadem i Mali.

De Maiziere i Minniti zauważają, że „przemyt migrantów wzdłuż szlaków migracyjnym już dawno stał się intratną gałęzią gospodarki”. Lecz przemytu nie można tak po prostu zabronić, aresztować kilka band przemytników i wierzyć, że kiedyś zostanie zahamowany napływ migrantów – piszą. „Musimy ich też przekonać, żeby skończyli z tym procederem lub wręcz udaremniać go”. Pomysłem jest oferowanie lokalnym wspólnotom, w porozumieniu z burmistrzami – „alternatywnego, trwałego rozwoju oraz ekonomicznych i socjalnych perspektyw”.

Powroty do krajów pochodzenia

Szefowie MSW Niemiec i Włoch informują, że w ramach podejmowanych działań mających na celu ograniczenie nielegalnej migracji, UE współpracuje z grupą kontaktową ministrów spraw wewnętrznych państw południowej i północnej części regionu Morza Śródziemnego. Po pierwszym spotkaniu w Rzymie, 24 lipca odbędzie się drugie spotkanie w Tunisie. „Naszym zdaniem te spotkania są ważnym krokiem na drodze do wypracowania obustronnej współpracy” – zaznaczają autorzy artykułu. 

W Tallinie ministrowie spraw wewnętrznych UE zobowiązali się do zawarcia „skutecznej umowy o readmisji” z krajami pochodzenia migrantów, do wykorzystywania swoich wpływów w tych regionach i wykorzystywania możliwych zachęt, łącznie z polityką wizową – informują de Maizier i Minniti. UE musi się zająć przebywającymi już w Libii uchodźcami poprawiając ich warunki życia przy pomocy Organizacji ds. Migracji (IOM) i Wysokiego Komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) – piszą. „Ci ludzie nie mogą zostać w Libii” - podkreślają. Dlatego ich powrót do krajów pochodzenia musi być zorganizowany przy pomocy IOM ze wsparciem ze strony UE.

„Nie możemy migrantom stwarzać iluzji bezgranicznej gościnności, która w rzeczywistości wspiera przemyt ludzi” – piszą szefowie MSW Niemiec i Włoch. Stwierdzają oni, że „brak skutecznego środka na rozwiązanie politycznych wyzwań związanych z migracją szlakiem na Morzu Śródziemnym”. W ich opinii konieczne jest podjęcie szeregu środków, które zostały zapisane w przedstawionym przez Komisję Europejską w Tallinie planie działań, na których należy się skoncentrować.

„Ale kryzys migracyjny ma też wewnętrzny, europejski wymiar, który wymaga wspólnego okazywania solidarności i odpowiedzialności. W obecnej sytuacji chodzi o wsparcie dla Włoch”. 

Niemcy zwiększają kontyngent

Na końcu wspólnego artykułu w „Die Welt”, informującego o zamierzeniach UE związanych z ograniczeniem napływu migrantów do UE, de Maiziere i Minniti piszą:. „Najpierw wzywa się wszystkie państwa UE do zrealizowania zobowiązań wynikających z porozumienia o relokacji z września 2015 r.” Niemcy wywiązują się ze swoich zobowiązań i od lata ubiegłego roku przyjmują co miesiąc 500 migrantów. Są też skłonne zwiększyć ten kontyngent do 750 – piszą szefowie MSW. „Ta solidarność jest konieczna. Jesteśmy też to winni sobie jako część wspólnoty suwerennych krajów, które ręczą za siebie nawzajem. Żadne państwo nie powinno zaprzepaścić szansy wypełnienia zobowiązań wobec swoich sojuszników. Raczej musimy wykorzystać wyzwania, aby nabrać nowego zaufania. Nie możemy sobie pozwolić na podział UE na Północ i Południe, Wschód i Zachód” – czytamy w „Die Welt”. Ministrowie spraw wewnętrznych Niemiec i Włoch piszą, że oba kraje współpracują obecnie nad wypracowaniem zrównoważonych, europejskich rozwiązań. „Spieramy się o najlepsze rozwiązania. Ale mamy wspólną wizję Europy. Naszym zadaniem na dzisiaj jest myślenie o Europie jutra i jej budowanie”.

(dpa, "Die Welt") / Barbara Cöllen

 

Redakcja poleca