Czy rosyjscy żołnierze zostaną po manewrach na Białorusi? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 18.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Czy rosyjscy żołnierze zostaną po manewrach na Białorusi?

Trwają przygotowania do wspólnych manewrów wojsk rosyjskich i białoruskich. Ich rozmiar budzi obawy polityków i ekspertów niepokojących się o suwerenność Białorusi.

14 sierpnia rozpoczęło się rozmieszczanie na Białorusi rosyjskich oddziałów, które wezmą udział we wrześniowych manewrach „Zachód 2017”. Rosyjskie źródła mówią o 12.700 żołnierzy. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że zamierza sprawdzić te informacje.

OBWE reguluje w swoim dokumencie z 2011 roku liczebność wojsk uczestniczących w manewrach. Górna granica to 13 tysięcy żołnierzy. Zachodni politycy i eksperci przypuszczają, że tym razem Rosja może złamać tę zasadę. Białoruscy opozycjoniści obawiają się, że rosyjskie oddziały po zakończeniu manewrów nie wrócą do kraju, co praktycznie oznaczałoby okupację Białorusi.

Militärübung Russland Wladimir Putin (picture-alliance/dpa/A.Druginyn)

Prezydenci Rosji i Białorusi oraz rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu w 2013 roku

Niepokój sąsiadów

Koncentracja rosyjskich wojsk przy zachodniej granicy Rosji budzi zaniepokojenie także w Polsce, na Ukrainie i w krajach bałtyckich. Litewski minister obrony Raimundas Karoblis mówi o 100 tysiącach żołnierzy, poprzez których Władimir Putin „chce wystawić NATO na próbę”.

Margarete Klein z berlińskiej fundacji „Nauka i polityka” podejrzewa, że właśnie taka liczba żołnierzy weźmie ogółem udział w manewrach. „Ćwiczenia odbędą się częściowo na Białorusi, ale także w Rosji” – zaznacza ekspertka, ostrzegając przed zbytnimi spekulacjami.

Wątpliwe dane

Rosyjski ekspert wojskowy Aleksander Golz uważa, że w kwestii liczb podawanych przez Kreml należy zachowywać ostrożność, gdyż już w czasie konfliktu o Donbas Rosja „osobliwie interpretowała” reguły OBWE, nazywając rozmieszczenie wojsk na granicy z Ukrainą „manewrami” i zapewniając przy tym, że nie przekracza ustalonych limitów.

Wedle medialnych doniesień rosyjskie ministerstwo obrony zamówiło 4 tysiące wagonów do transportu oddziałów na Białoruś. Według białoruskiego eksperta wojskowego Aleksandra Alesina to o tysiąc więcej niż podczas manewrów w roku 2013. Jednak jego zdaniem, tegoroczne manewry odbędą się z zachowaniem wszelkich reguł i tłumaczy, że zazwyczaj na jednego żołnierza przypada 30 ton sprzętu i amunicji.

Łukaszenko gwarantem niezależności?

„Okupację” Białorusi Alesin uważa za wydumany scenariusz. Jego zdaniem „zajęcie jedynego sprzymierzonego państwa ostatecznie podważyłoby zaufanie do Kremla, także u jego potencjalnych partnerów”. Ekspert dodaje, że także Aleksander Łukaszenko nie byłby tym zainteresowany. Już w 2013 roku Moskwa chciała zainstalować na Białorusi bazy lotnicze, ale Mińsk się na to nie zgodził.

Także Aleksander Golz podkreśla, że mimo iż Łukaszenko od 20 lat bierze od Moskwy pieniądze i podkreśla strategiczne znaczenie Białorusi dla Rosji, to w sprawie baz lotniczych zmienił swoje zdanie o 180 stopni, a „Putin musiał to przełknąć”.

opr. Monika Sieradzka