Czy odżyje pomysł polsko-niemieckiej brygady? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.05.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Czy odżyje pomysł polsko-niemieckiej brygady?

Jacques Schuster na łamach „Die Welt” opowiada się za powołaniem do życia polsko-niemieckiej brygady wojskowej, która miałby chronić wschodniej granicy Polski.

Komentator „Die Welt” Jacques Schuster zwraca uwagę na rosnące zaniepokojenie krajów bałtyckich w związku z agresywną polityką Rosji od czasu kryzysu ukraińskiego oraz o słuszne jego zdaniem starania o stacjonowanie wojsk NATO na ich terenie. Autor zaznacza, że nawet symboliczna obecność wojsk Sojuszu miałaby ogromne znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa obywateli Litwy, Łotwy i Estonii i porównuje ich sytuację z Berlinem Zachodnim w okresie zimnej wojny. „Dziesięć tysięcy amerykańskich, francuskich i brytyjskich żołnierzy w Berlinie byłoby się w stanie bronić przed 500 tys. sowieckich żołnierzy najwyżej dwa dni. Ale mimo tego Berlin Zachodni mógł aż do upadku Związku Radzieckiego pozostać wolnym miastem, ponieważ ani Stalin, ani Chruszczow czy Breżniew nie wiedzieli, jak zareaguje Waszyngton, jeżeli stacjonujący w Berlinie Amerykanie zginęliby od rosyjskich kul”.

Agresywna polityka Rosji

Komentator przytacza tezę Waltera Laqueura, który w swojej niedawno opublikowanej książce pt. „Putinizm” zwraca uwagę na znaczący wpływ radykalnej frakcji na Kremlu, która uważa Europę i Amerykę za słabe i wywierają nacisk na prezydenta Putina, aby ten korzystając z dogodnej sytuacji dokonał dalszych zdobyczy terytorialnych i poszerzył swoją strefę wpływów. A posiłkując się berlińskim doświadczeniem autor "Die Welt" zapewnia, że „brygada NATO w krajach bałtyckich unaoczniłaby Putinowi, że Europa i Stany Zjednoczone zrobią wszystko, aby bronić wolności swoich wschodnich sojuszników”.

Komentator zastanawia się, czy z próby „odstraszania nie mogłaby wyłonić się niemiecka inicjatywa, która łącząc politykę obronną z polityką europejską tchnęłaby idei europejskiej nowego życia?”. Zdaniem autora niemiecki rząd powinien przejąć taką inicjatywę. Zaznacza, że rząd Niemiec jest jednak zajęty walka z różnymi kryzysami i nie jest w stanie dać choćby „stosunkom niemiecko-francuskim czy niemiecko-polskim takiego politycznego sexappealu, na który zasługują, aby unaocznić wyborcom, jak ważne są one z politycznego punktu widzenia”.

Niemiecka inicjatywa

„Berlin powinien zaproponować Warszawie utworzenie wspólnej polsko-niemieckiej brygady, która stacjonowałaby we wschodniej Polsce a składałby się z 2,5 tys. żołnierzy Bundeswehry i z takiej samej liczby żołnierzy polskich”, twierdzi Jacques Schuster,dodając, że brygada powinnaby zostać wyposażona w niezbędny ciężki i lekki sprzęt i działać na zasadzie równouprawnienia.

Mogłaby ona stać się „zarzewiem europejskiej armii, która w strukturach NATO stanowiłyby europejski pion.”, zaznacza komentator dodając, że potem powinny dołączyć do niej inne kraje.

Chodzi o to, żeby „pod względem obronności oba kraje tak do siebie zbliżyć, jak nigdy dotąd w historii, ponieważ nadal na stosunki polsko-niemieckie kładzie się cień przeszłości. A jeżeli świadomość cierpienia Polaków i niemieckich zbrodni prowadzą do przysłonienia wizji wspólnej przyszłości, to pamięć tragicznych wydarzeń z przeszłości będzie wtedy tylko tematem na lekcjach historii” – kończy komentator „Die Welt”.

Opr. Tomasz Kujawiński