1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Cornelius Ochmann: „Polacy poradzą sobie sami, bez Niemiec”

„Märkische Oderzeitung” zamieszcza rozmowę z Corneliusem Ochmannem, w której niemiecki dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej ocenia sytuację w Polsce i odnosi się do krytyki z Niemiec.

Cornelius Ochmann, niemiecki dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej nie widzi zagrożenia dla demokracji w Polsce. Niemiecki specjalista ds. polityki europejskiej wskazuje w wywiadzie dla „Märkische Oderzeitung”, (MOZ), że zwycięstwo partii PiS jest „ważnym punktem zwrotnym” i „częściowo problematyczną kwestią”. Lecz, jak zaznacza Ochmann, „starą polską tradycją” jest, że zwycięzca w wyborach „przejmuje wszystko, łącznie z mediami publicznymi i kluczowymi stanowiskami w sektorach gospodarczych, chociażby sektorze energetycznym”. PiS posunął się jeszcze dalej podejmując próbę wpłynięcia na Trybunał Konstytucyjny”, za to PO awansem wybrała dwóch sędziów, co stało się przyczynkiem do sporu, tłumaczy niemiecki szef FWPN.

Na pytanie, czy mówiąc o zamachu stanu za zagranicą nie wywiera się zbyt dużego nacisku na Polskę, Cormelius Ochmann odpowiada, że jest to „problematyczne”. W jego opinii należy kilka miesięcy odczekać i najpierw pozwolić polskiemu społeczeństwu wyrobić sobie opinię na ten temat. Wypowiadanie się w sposób krytyczny za granicą jest tylko wodą na młyn dla tych, którzy czerpią z krytyki korzyści dla siebie i mówią o Polsce jako „kondominium rosyjsko-niemieckim”. Ochmann mówi, że uwaga w Polsce koncentruje się na głosach w niemieckich mediach, chociaż „Washington Post” i „Economist” o wiele krytyczniej odnoszą się do wydarzeń w Polsce. Radzi, aby zgodnie z najnowszymi zaleceniami polsko-niemieckiej Grupy Kopernika „odczekać cierpliwie i nie mieszać się ostrymi ocenami w wewnątrzpolityczny konflikt w Polsce”.

„Ostrzegam przed stosowaniem niemieckich standardów”

Niemiecki szef FWPN podkreśla też w wywiadzie dla MOZ, że w Polsce „każda krytyczna wypowiedź z Niemiec spotyka się ze szczególnie zainteresowaniem”. Zaznacza, że „Polacy wychodzą na ulicę i sami regulują wszystko bez pouczeń z Niemiec. Wielu ludzi już teraz zorientowało się, że przyjazna twarz partii (PiS, dop. DW) to tylko złudzenie i zamierzają dokonać zmian.

Cornelius Ochmann Rotary Club Adam Mickiewicz in Berlin

Cornelius Ochmann, niemiecki dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej

Ale to będzie jednak długa droga”, stwierdza Ochmann, dodając, że polskie społeczeństwo zmieniło się po ośmiu latach rządów PO, a PiS odniósł zwycięstwo w demokratycznych wyborach, Dlatego nie należy wyniku tych wyborów traktować tak, jakby były one niedemokratyczne, "nawet wtedy, jeśli komuś nie podoba się, kto rządzi w Polsce", podkreśla Ochmann. „Zwycięzca w wyborach zachowuje się jednak tak, jakby miał prawo sobie wszystko podporządkować. Ale to jest sprawą Polaków. Ostrzegam przed stosowaniem niemieckich standardów do Polski”.

Tematy do polsko-niemieckich dyskusji

Zapytany o to, czy Polacy odnoszą wrażenie, że błędnie interpretuje się ich poczynania, Ochmann odpowiada, że na pewno takie uczucie mają przedstawiciele rządu.

Dyrektor FWPN wylicza też kilka kwestii, do których Polacy i Niemcy zupełnie inaczej się odnoszą, jak np. uchodźcy, stacjonowanie jednostek NATO na wschodniej granicy Polski, czy druga nitka Gazociągu Północnego.

„Polsko-niemiecka współpraca w zakresie tych wyzwań nie jest prosta”, lecz ma to także związek z sytuacją wewnątrz UE, tłumaczy Ochmann. Ale te wszystkie kwestie a przede wszystkim rosyjska agresja na Ukrainie powinny być w jego opinii, tematem wspólnych polsko-niemieckich dyskusji.

W rozmowie z MOZ Cornelius Ochmann wyjaśnia szczegółowo czytelnikom, dlaczego Polacy nie chcą przyjmować uchodźców. Informuje też o dużej liczbie przyjmowanych w Polsce Ukraińców. Tłumaczy, że Polacy uważają, iż decyzję o otwarciu granicy dla uchodźców niemiecka kanclerz podjęła bez konsultacji z Polską. A teraz odmowę przyjęcia pewnej ich liczby kwituje się w UE brakiem solidarności. „Polski rząd zachowuje się jeszcze liberalnie”, zauważa Ochmann. „Ale krytykowani są nie Słowacy, lecz Polacy. Ludzie w Polsce pytają więc, dlaczego wskazuje się w Niemczech palcem właśnie na Polskę”.

Czy Niemcy nie ufają Polakom?

W tym kontekście dziennikarka MOZ pyta, czy to oznacza, że Niemcy tak mało ufają Polakom? Ochmann wyjaśnia, że Niemcy, którzy mają pewne doświadczenia z NRD, przenoszą je na innych. „Udało się w ostatnim dwudziestoleciu zintegrować wschodnie Niemcy, więc panuje konsternacja, dlaczego nie udaje się to z krajami Europy środkowej”.

Jeśli chodzi o stosunek do instytucji Trybunału Konstytucyjnego, to jest on dla Niemców „nietykalny i jest najwyższą instancją”, podkreśla dyrektor FWPN. „Percepcja tej instytucji jest inna” w Polsce i w Niemczech. Ale, jak zaznacza, dla Polaków o wiele ważniejszą sprawą od Trybunału Konstytucyjnego jest kwestia możliwości „wpływania na kulturę”. To robi nowy minister kultury ingerując np. w pracę teatrów. „To bardziej denerwuje Polaka niż fakt, że nowa władza próbuje obsadzić dziewięć miejsc swoimi kandydatami w składzie sędziowskim TK”. W Niemczech jest odwrotnie, wyjaśnia Cornelius Ochmann. Radzi, żeby wyrobić sobie opinię o tym, co dzieje się w Polsce dopiero w przyszłym roku, a nie kilka tygodni po przejęciu rządów przez PiS. „Jeśli Polacy poczują, że demokracja jest zagrożona, wtedy będą walczyć i to bez pomocy Niemiec”, podkreśla.

Opr. Barbara Cöllen