Cierpliwość się skończyła [KOMENTARZ] | Felieton | DW | 20.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Felieton

Cierpliwość się skończyła [KOMENTARZ]

Premier Grecji przeforsował specjalny miniszczyt w sprawie problemów finansowych Aten. Uświadomił on jedynie, jak bardzo osamotniony jest w Europie Aleksis Cipras.

Ciągle próbuje. Aleksis Cipras chce wyciągnąć od zagranicznych wierzycieli pieniądze, ale bez spełniania ich warunków. Jednak coraz bardziej odbija się od ściany. Jego kraj stoi po szyję w wodzie. Bez nowych kredytów niewypłacalność Grecji to kwestia tygodni. Cipras wymógł więc na gospodarzu szczytu, Donaldzie Tusku, osobne spotkanie z Merkel, Hollande'm i liderami UE, na którym, według jego wyobrażeń, miało zostać znalezione "polityczne" rozwiązanie problemu. "Polityczne" rozwiązanie to - w rozumieniu Ciprasa - z pominięciem reguł. Te reguły są właściwie całkowicie jasne i to nie od wczoraj. Grecja otrzyma wsparcie, w zamian za to musi jednak oszczędzać i reformować się, aby kraj ten kiedyś mógł stanąć na własne nogi.

Gdzie jest plan reform?

Takie były reguły gry od pierwszego pakietu pomocowego w 2010 roku. 20 lutego 2015 ministrowie finansów eurogrupy jeszcze raz wyszli Grecji naprzeciw. Kończący się właściwie drugi program pomocowy został przedłużony o cztery miesiące. Jak dotąd eurogrupa nie doczekała się szczegółów planu, w jaki sposób Ateny chcą poprawić stan swoich finansów. Co gorzej, bez porozumienia z kredytodawcami grecki rząd wprowadził nowe świadczenia socjalne, które dodatkowo obciążają budżet. Równolegle minister finansów Warufakis zraził do siebie praktycznie wszystkich tych, których Grecja potrzebuje jako sprzymierzeńców, łącznie z Europejskim Bankiem Centralnym. Zuchwałość ateńskich przeciwników noszenia krawatów nie zna granic.

Decyduje tylko eurogrupa

Christoph Hasselbach

Komentator DW Christoph Hasselbach

To, że w tej sytuacji brukselski miniszczyt nie przyniesie żadnego porozumienia w sprawie szybkiej i bezbolesnej dla Grecji pomocy, było do przewidzenia. Porozumiano się tylko co do tego, co i tak było już oczywiste, mianowice, że Grecja, tym razem " w ciągu najbliższych dni" przedstawi listę z propozycjami reform. Cipras wystawił na próbę cierpliwość europejskich partnerów nie tylko ze względu na to, że przyjechał z pustymi rękoma, ale że próbował obejść obowiązujące reguły. Szczególnie zraził do siebie mniejsze kraje unii walutowej, takie jak Belgię czy Holandię, które nie zostały zaproszone na ten specjalny szczyt, choć także uczestniczą w programie ratunkowym dla Grecji. Jedyne gremium, które ma moc podejmowania takich decyzji jest eurogrupa.

Wierność zasadom

W swojej polityce wewnętrznej grecki rząd często zachowywał się tak, jakby prowadził "walkę" przeciwko polityce oszczędzania dyktowanej wyłącznie przez Niemcy. Wszystko jedno czy Finlandia, Holandia czy Austria - także innym powoli kończy się cierpliwość. Jednak najpóźniej miniszczyt w Brukseli pokazał, jak naprawdę izolowane są Ateny. Ciprasowi udała się nawet rzadka sztuczka. Przypomniał bowiem państwom unii walutowej o wierności zasadom. Francja, Włochy czy Hiszpania próbowały wcześniej współnie tworzyć front przeciwko polityce oszczędzania. Jednak nikt na szczeblu rządowym nie broni tam Ciprasa. Wszyscy mówią o konieczności dotrzymania zobowiązań. Nie chodzi o izolowanie Aten jako cel sam w sobie. Miejmy nadzieję, że Cipras w końcu pojął, że nie zajdzie daleko ze swoją dotychczasową taktyką. Jeśli teraz nie dotrzyma słowa, nikt nie będzie już chciał pomóc Grecji.

Christoph Hasselbach

tłum. Bartosz Dudek