Chodorkowski: „Władza Putina nie ma racji bytu” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 24.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Chodorkowski: „Władza Putina nie ma racji bytu”

Rozwój sytuacji w rosyjskim społeczeństwie czasami jeszcze zaskakuje Michaiła Chodorkowskiego. W rozmowie z Deutsche Welle krytyk Putina mówi o głównych problemach Rosji.

Russland Michail Chodorkowski in DW Interview mit Zhanna Nemzowa

Michaił Chodorkowski: Byłem i jestem człowiekiem, który jest w stanie wpłynąć na rozwój wypadków w Rosji

Deutsche Welle: Był Pan biznesmenem, teraz angażuje się Pan społecznie. Z jakimi problemami jest Pan konfrontowany w swojej nowej pracy?

Michaił Chodorkowski: Byłem zaskoczony, jak od początku całego dramatu ukraińskiego radykalnie zmieniła się mentalność rosyjskiego społeczeństwa. Nie sądziłbym, że nasze społeczeństwo tak bardzo cierpi na syndrom weimarski. Nie liczyłem się też z tym, że zaangażowanie społeczne może być tak nieefektywne i bezproduktywne, i że panuje w nim tak duża wewnętrzna konkurencja – duża nawet w porównaniu ze światem biznesu. Tam, gdzie ma się do czynienia z ludźmi o podobnych zapatrywaniach, można by podchodzić do siebie bardziej przyjaźnie; tak myślałem. Chyba jeszcze częściej niż dotąd z nostalgią będę wracał do lat spędzonych jako biznesmen.

Wie Pan, jak zapadają decyzje na Kremlu? Jaką rolę odgrywa przy tym Putin? Czy można przewidzieć, jakie rozstrzygnięcia zostaną podjęte?

Z dzisiejszego punktu widzenia nie można przewidzieć każdego konkretnego kroku, ale można przewidzieć, jaki zostanie przyjęty kierunek. Główny problem systemu, na którym opiera się rosyjskie państwo, jest pozbawiona racji bytu władza – jest tylko Putin i jego notowania w sondażach. W efekcie cała armia urzędników państwowych orientuje się według dwóch aspektów. Pierwszy to to, co powie Putin. Drugim jest własna kieszeń. A że Putin też jest w końcu tylko człowiekiem, który nie przywykł do ciężkiej pracy, tematy, którymi się zajmuje są ograniczone. Dzisiaj jest to raczej polityka zagraniczna. Do spraw wewnętrznych przywiązuje mniej wagi.

W efekcie polityka wewnętrzna przeobraża się w walkę różnych grup o jak najbardziej intratne posady. Dopuszczalna jest przy tym każda metoda. Regionalni władcy chcą jednego, przedstawiciele wojska i tajnych służb drugiego, przedsiębiorcy, w tym krąg skupiony wokół Putina, jeszcze czegoś innego. W ramach tych walk o zyski kształtuje się polityka wewnętrzna. Przeżyjemy to także podczas wyborów 2016.

Natomiast w przypadku decyzji podejmowanych przez Putina w sprawach polityki zagranicznej, musimy pamiętać, że nie jest to człowiek myślący strategicznie. Serwuje mu się kilka wariantów, w jaki sposób można osiągnąć konkretny, taktyczny cel. Sprawa jest prosta. Putin zawsze podejmuje decyzję, która przy zrobieniu następnego kroku da mu jeszcze większe pole do działania. Praktycznie nigdy nie zmienia tej metody.

Jak ocenia Pan układ między szefem Republiki Czeczeńskiej Ramzanem Kadyrowem a Putinem? Jaką rolę odgrywa dzisiaj Kadyrow w rosyjskiej polityce?

Russland Michail Chodorkowski in DW Interview mit Zhanna Nemzowa

Michaił Chodorkowski w rozmowie z Żanną Niemcową

Myślę, że Putin bardzo dokładnie wie, że konieczny jest system wzajemnej kontroli konstytucyjnych organów państwa. Ale ponieważ nie istnieje żaden legalny system kontroli i równowagi, tak jak właściwie głosi konstytucja, musi on zbudować pseudosystem. I w tym pseudosystemie Kadyrow ze swoją bandą odgrywa dość ważną rolę. Dlatego Putin nie jest gotowy zrezygnować z Kadyrowa i zdestabilizować systemu, jaki sobie ułożył w głowie. Widać to chociażby po śledztwie prowadzonym w sprawie zamordowania Borysa Niemcowa.

Jak widzi Pan własną przyszłość polityczną?

Byłem i jestem człowiekiem, który jest w stanie wpłynąć na rozwój wypadków w Rosji. Mam nadzieję, że zostanie tak też w przyszłości.

Ma Pan jeszcze ambicje polityczne? Jakiś długofalowy cel?

Nie widzę żadnego harmonogramu nadchodzących zmian w politycznym życiu Rosji. Wspomniałem już, że dla mnie 2022 (odbędą się wówczas kolejne wybory prezydenckie, w których Putin nie będzie już mógł kandydować – uwaga red.) będzie rokiem, który przypuszczalnie przyniesie zmiany. Ale zmiany te mogą nastąpić też wcześniej albo – niestety – później. Dla mnie, jako dla czytelnika i wielbiciela Michaiła Bułhakowa byłoby głupotą układanie osobistych planów na tak daleką przyszłość. Jak to było u Bułhakowa: „Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie”.

Jak ocenia Pan to, że Rosja nie jest gotowa do wypłaty odszkodowań zasądzonych przez międzynarodowe sądy w sprawie Jukosu?

Byłbym zaskoczony, gdyby dzisiejsza rosyjska władza była gotowa cokolwiek zrobić na swoją niekorzyść finansową. Budżetu państwowego nie traktuje ona jako czegoś, co służy społeczeństwu, tylko jako coś, co już jest w jej kieszeni. Czasami wyciąga coś z tej kieszeni i rozdaje ludziom, żeby zamknąć im usta. A teraz ma się coś oddać wrogom? Żeby wrogowie przestali być wrogami? Załóżmy, że dzierżący władzę w Rosji wpadliby na pomysł respektowania prawa i zwrócili akcje całkowicie nielegalnie zarekwirowane tysiącom akcjonariuszy, którzy nie kupili ich na licytacjach. Nawiasem mówiąc, nie wiadomo dlaczego licytacje związane z Jukosem uważane są za bezprawne. Koncern w końcu jeszcze istnieje. Dzisiaj nazywa się Rosnieft. Dla zwykłego rosyjskiego obywatela nic by się nie zmieniło. Jemu jest przecież wszystko jedno, do kogo należy ten czy inny pakiet akcji.

Czy byli akcjonariusze Jukosu nie boją się, kiedy za granicą konfiskowana jest własność rosyjskiego państwa?

Trudno mi sobie wyobrazić, żeby któryś z moich kolegów czegokolwiek się bał. Co do mnie, to po tym wszystkim, co przeszedłem w więzieniu i jeszcze przed aresztem, czego mam się jeszcze bać? Że padnę z hukiem? Kiedyś mogli to zrobić z dużo większą łatwością. Ludzki umysł nastawia się na coś takiego. Moi koledzy też dobrze wiedzieli, że w każdej chwili mogą paść ofiarą zamachu, Ale najwyraźniej przyzwyczaili się też do tej myśli.

Michaił Chodorkowski, były oligarcha i szef przejętego przez rosyjskie władze koncernu naftowego Jukosu, w latach 2003 – 2013 odbywał w Rosji karę pozbawienia wolności. Skazany został za przestępstwa skarbowe. Amnesty International potępiła polityczne motywy skazania tego zaciętego krytyka Putina. Natomiast Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł w 2011 roku, że sprawa Chodorkowskiego nie miała charakteru politycznego. W końcu 2013 roku Chodorkowski został niespodziewanie ułaskawiony i mógł opuścić Rosję.

Rozmawiała Żanna Niemcowa / tł. Elżbieta Stasik