Były szef VW Winterkorn ustąpił ze stanowiska, ale jest nadal na liście płac | Gospodarka | DW | 20.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Były szef VW Winterkorn ustąpił ze stanowiska, ale jest nadal na liście płac

Po ujawnieniu afery spalinowej szef Volkswagena ustąpił ze stanowiska, ale jest wciąż na liście płac.Jak donosi magazyn gospodarczy "Handelsblatt", takie rozwiązanie jest dużo tańsze niż wypłacenie mu odprawy.

Deutschland Volkswagen Martin Winterkorn

Martin Winterkorn

Były szef koncernu Volkswagena Martin Winterkorn do chwili zakończenia zawartej z nim umowy o pracę pod koniec 2016 roku, pozostaje formalnie pracownikiem firmy i nadal zarabia krocie. Winterkorn ustąpił ze stanowiska prezesa zarządu po ujawnieniu afery spalinowej VW, ale jego umowa o pracę nie została rozwiązana. Poinformowały o tym w piątek 18 grudnia magazyn gospodarczy "Handelsblatt" i redaktorzy audycji "Frontal 21" nadawanej przez drugi kanał niemieckiej telewizji publicznej ZDF.

Z Winterkornem zawarto porozumienie, na mocy którego jego umowa o pracę zostanie rozwiązana dopiero pod koniec 2016 roku. Indagowany w tej sprawie rzecznik prasowy koncernu z Wolfsburga odmówił odpowiedzi wyjaśniając, że szczegóły umowy o pracę pozostają tajemnicą umawiających się stron, w związku z czym nie może zająć stanowiska w tej sprawie.

Formalnie w porządku, moralnie nie bardzo

Ze strony przedstawicieli związków zawodowych w koncernie Volkswagena uzyskano informacje, że powyższe rozwiązanie jest korzystne dla firmy, ponieważ rozwiązanie umowy o pracę z Winterkornem kosztowałoby ją dużo więcej. Chodzi tu o podstawę wymiaru świadczeń. Formalne utrzymanie w mocy umowy o pracę z byłym prezesem zarządu VW oznacza bowiem, że jego bonus w tym roku zostanie obliczony w oparciu o tegoroczne dochody firmy. Te zaś są dużo niższe od zakładanych wskutek obciążeń związanych z akcją serwisową samochodów, w których zainstalowano oprogramowanie pozwalające manipulować emisją spalin. Krótko mówiąc, Winterkorn zarobi w tym roku znacznie mniej niż zarobiłby, gdyby umowa o pracę z nim została rozwiązana i wypłacono by mu pełną odprawę za jej wcześniejsze rozwiązanie.

Indagowani w tej sprawie związkowcy przyznali, że takie rozwiązanie jest zgodne z przepisami, ale można mieć co do niego wątpliwości natury moralnej. Ich zdaniem byłoby lepiej, gdyby Winterkorn "dobrowolnie zrezygnował z bonusu w tym roku". Martin Winterkorn w roku 2013 zarobił w koncernie VW ponad 15 mln euro. Najwięcej ze wszystkich prezesów zarządów wszystkich spółek niemieckich notowanych na giełdzie we Frankfurcie nad Menem.

Z obawy przed horrendalną odprawą

Początkowo koncern VW zamierzał jak najszybciej rozstać się Winterkornem. Ówczesny szef rady nadzorczej koncernu Berthold Huber został 25 września upoważniony przez nią do przeprowadzenia z nim rozmowy na temat zakończenia umowy o pracę. W ten sposób próbowano uniknąć konieczności wypłacenia mu dodatkowej odprawy, związanej z jej wcześniejszym rozwiązaniem. Jak informuje dziennik gospodarczy "Handelsblatt" kontrolerzy, a zwłaszcza przedstawiciele kraju związkowego Dolnej Saksonii oraz rady zakładowej, obawiali się, że wypłacenie Winterkornowi ogromnej odprawy tuż po ujawnieniu skandalu spalinowego VW mogłoby wywołać w kraju falę powszechnego oburzenia i dodatkowo zaszkodziłoby wizerunkowi firmy.

Członkowie niemieckiego Stowarzyszenia dla własności papierów wartościowych (DWS) nie widzą żadnego problemu w utrzymaniu umowy o pracę z byłym prezesem zarządu koncernu Volkswagena. Prezes DSW Ulrich Hocker wyjaśnił, że w takich razach zawiera się z reguły dwie umowy o pracę: tę "zwykłą" i drugą, odnoszącą się do funkcji prezesa zarządu spółki. Może się zatem zdarzyć, że po ustąpieniu z funkcji prezesa zarządu zwykła umowa o pracę pozostaje w mocy. Nie ma w tym nic niezwykłego, podkreślił Hocker.

Nie wiadomo, czy Winterkorn otrzyma dodatkową odprawę. Gdyby tak się stało, to korzystałby z niej maksymalnie przez dwa lata. Członkom zarządu Volkswagena obok odprawy przysługuje także "Ruhegehalt", czyli, dosłownie "emerytura urzędnicza", ale w tym przypadku chodzi o specjalne świadczenia emerytalne dla meneżerów wysokiego szczebla. W przypadku Martina Winterkorna jego dochody jako emeryta utrzymywałyby się, przynajmniej teoretycznie, na poziomie 70 procent jego zarobków jako prezesa zarządu VW.

dpa,afp,rtr / Andrzej Pawlak