1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Były ambasador RFN w Moskwie: „Rosja tak szybko nie padnie” [WYWIAD]

Kurs rubla leci na łeb na szyję, Rosja u progu recesji, spadają ceny ropy naftowej i gazu. Kraj ten przeżywa poważne trudności, ale tak szybko nie padnie, uważa Ernst-Joerg von Studnitz, były ambasador RFN w Moskwie.

Russischer Präsident Putin in Sotschi

Prezydent Rosji Władimir Putin

Jasper Barenberg: W wywiadzie dla niemieckiej telewizji Putin nie sprawiał wrażenia, że niepokoi go sytuacja gospodarcza Rosji. Wręcz przeciwnie! Tymczasem kurs rubla leci na łeb na szyję, Rosja konfrontowana jest z ucieczką kapitału, maleją inwestycje i rośnie inflacja. W jakiej sytuacji gospodarczej znajduje się obecnie ten kraj?

von Studnitz: W kiepskiej, ponieważ Rosja żyje praktycznie ze sprzedaży ropy. Prawie 50 procent przychodów budżetowych pochodzi ze sprzedaży ropy naftowej i gazu. Jeśli dojdzie tu do istotnych perturbacji, to oczywiście będzie to miało bezpośredni wpływ również na kształt budżetu państwa.

JB: Straty szacuje się na 100 mld dolarów rocznie. Czy mści się teraz to, że Rosja jest ciągle jeszcze mocno uzależniona od sprzedaży surowców energetycznych?

Ernst-Jörg von Studnitz

Ernst-Jörg von Studnitz

v. Studnitz: (…) Rosja nie zrozumiała, że powinna dochody z eksploatacji bogactw naturalnych zainwestować w realną gospodarkę i ją rzeczywiście rozwinąć. Takie działania miała okazję podjąć w ciągu ostatnich dziesięciu lat, ale je zaniedbała. Obecnie odczuwa następstwa tych zaniedbań.

Za zaniedbania odpowiada cały kraj, nie tylko Putin

JB: Putin obiecał zmodernizować przestarzałą, rosyjską gospodarkę. Czy teraz płaci rachunek za własne zaniedbania?

v. Studnitz: Oczywiście można to tak interpretować, że chodzi o zaniedbania, za które on sam jest odpowiedzialny. W rzeczywistości są to zaniedbania, za które odpowiada cały kraj. To nie tylko błędy polityki Putina. To są zaniedbania bossów gospodarki, oligarchów, którzy zawsze chętniej transferowali swoje pieniądze za granicę, zamiast na przykład zainwestować je w kraju.(…)

Czy Rosji grozi kolaps gospodarczy?

JB: Minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier dopiero niedawno ostrzegał przed grożącym kolapsem gospodarczym Rosji. Czy podziela Pan te obawy? Czy obecna sytuacja nie przypomina bankructwa Rosji przed laty?

v. Studnitz: Bankructwo Rosja też przetrwała. Nie jest tak, że z chwilą zaostrzenia się trudności gospodarczych, musimy się zaraz liczyć z upadkiem kraju. Trudności się jeszcze bardziej pogłębią. Ale Rosjanie dowiedli też w trudnych latach rządów Jelcyna i w stanie bankructwa, że potrafią zacisnąć pasa i uporać się z kryzysami. (...) A gdy wrócimy znów do ładu w Europie, opartego na zasadach prawa międzynarodowego, będziemy wiedzieli, że sankcje spełniły swoje zadanie. Zawsze podkreślałem, że sankcje są ważnym sygnałem politycznym. Jeśli Rosja zdecyduje się przestrzegać porozumień z Mińska odnośnie wschodniej Ukrainy, można będzie złagodzić sankcje.

Pozycja Putina nie jest zagrożona

JB: Z sondaży wynika, że 80 procent mieszkańców Rosji już dziś twierdzi, że ich sytuacja materialna uległa pogorszeniu. Czy będzie to miało dla Putina konsekwencje?

v. Studnitz: Słyszeliśmy albo czytaliśmy, że popularność Putina zmalała o 6 punktów procentowych. Przedtem miał 88 procent poparcia, teraz 82. To ciągle jeszcze bardzo wysoki wskaźnik. Żeby to poparcie drastycznie spadło, potrzeba bardzo dużo czasu. Osobiście nie wierzę, że pozycja Putina jest obecnie zagrożona. Wskutek aneksji Krymu w społeczeństwie wyzwoliły się pokłady nacjonalizmu i patriotyzmu i to wychodzi Putinowi na korzyść.

Rozm. Jasper Barenberg / tł. Iwona D. Metzner