Brudne ręce niemieckich firm w Brazylii? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Brudne ręce niemieckich firm w Brazylii?

Narodowa Komisja Prawdy, badająca nadużycia z okresu wojskowej dyktatury w Brazylii ma dowody na współpracę niemieckich koncernów z reżimem, a nawet na tortury w zakładach VW.

Volkswagen Werk in Sao Jose dos Pinhais

Zakłady Volkswagena w Sao Jose dos Pinhais

Lucio Bellentani, jeden z domniemanych przeciwników junty wojskowej, rządzącej w latach 1964-1985 w Brazylii, twierdzi, że był raz torturowany w zakładach Volkswagena w Sao Bernardo de Campo. Komisja Prawdy i Pojednania zacytowała w swoim najnowszym raporcie wypowiedź tego pracownika: „W pracy podeszło do mnie dwóch mężczyzn z karabinami maszynowymi. Przykładając mi broń do pleców skuli mnie kajdankami. Kiedy doprowadzlli mnie do zakładowej centrali bezpieczeństwa, zaczęli się nade mną znęcać. Bili mnie, policzkowali, zadawali ciosy pięścią”.

Dilma Rousseff Übergabe Bericht der Wahrheitskommissionen 10.12.2014

Prezydent Brazylii Dilma Rousseff otrzymała raport Narodowej Komisji Prawdy i Pojednania

Współpraca z armią

Opisany przypadek wydarzył się w 1972 r. w zakładach Volkswagena w pobliżu Sao Paulo w ramach akcji, podczas której aresztowano ponad 20 pracowników zakładów branży metalowej, jak wynika z raportu Komisji Prawdy i Pojednania. Większość z nich była zatrudniona w zakładach VW, część pracowała u Daimlera-Benza oraz w innych zakładach przemysłowych.

Raport informuje też o aktywnej roli niemieckich koncernów w aparacie represji junty wojskowej. Volkswagen, Daimler–Benz oraz Siemens miały finansowo wspierać specjalne oddziały wojskowe tzw. Operação Bandeirante (OBAN) do zwalczania opozycjonistów.

Zarówno krajowe jak i zagraniczne przedsiębiorstwa inwigilowały swoich pracowników, przekazując dalej informacje o nich, a nawet wydając niektórych z nich brazylijskiej tajnej policji DOPS.

Poważne zarzuty pod adresem VW do Brasil

Jak podaje Narodowa Komisja Prawdy i Pojednania istnieje szereg dokumentów, ilustrujących długoletnią współpracę Volkswagena z wojskową dyktaturą. Były prezydent Luis Inácio da Silva (2003-2010, przyp. red.), będący w czasach junty związkowcem, ostrzegał w 1980 r. pracowników VW przed inwigilacją prowadzoną przez szefa działu bezpieczeństwa w VW w Brazylii.

Wg Niny Schneider, historyczki z uniwersytetu Koblencji specjalizującej się w historii Ameryki Łacińskiej, nasuwa się pytanie, jak dalece niemiecki koncern-matka był poinformowany o działaniach w Brazylii. Jej zdaniem „koncern Volkswagena musi zająć w tej sprawie jasne stanowisko”.

Zapowiedź rozliczenia się, ale bez odszkodowań

Na zapytanie Deutsche Welle centrala koncernu Volkswagena w Wolfsburgu zapewniła, że „VW jest w trakcie sprawdzania wszystkich informacji, wskazujących na możliwy udział współpracowników brazylijskich zakładów Volkswagena w działaniach będących łamaniem praw człowieka w okresie dyktatury wojskowej”.

Manfred Grieger, rzecznik VW ds. komunikacji historycznej podkreślił jednocześnie, że Volkswagen „rozliczył już bezprzykładnie historię tego przedsiębiorstwa z okresu III Rzeszy". I także teraz podejmie „działania, by w pełni i bez reszty wyjaśnić przebieg zdarzeń”, zapewniał.

Zdaniem historyczki Niny Schneider to zbyt mało. Jest ona przekonana, że niemiecki koncern powinien przyznać ofiarom lub ich rodzinom odszkodowania. Domagają się tego także regionalne komisje ds. rozliczeń okresu dyktatury w Brazylii. Według Niny Schneider musi dojść do precyzyjnego wyjaśnienia, za jakie naruszenia praw człowieka VW jest w ogóle odpowiedzialny.

Clarissa Neher / Alexandra Jarecka