1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Berliner Zeitung: Mniej kradzieży aut na polsko-niemieckim pograniczu

Prawie o połowę spadła w ubiegłym roku liczba kradzieży samochodów w Brandenburgii. Niemiecka policja tłumaczy ten sukces ścisłą współpracą z polskimi organami ścigania.

Już drugi rok z kolei policja Brandenburgii odnotowuje spadek liczby kradzieży samochodów – poinformował w poniedziałek brandenburski minister spraw wewnętrznych Karl-Heinz Schroeter. W 2015 roku łupem złodziei padło 2 573 samochodów, 455 mniej niż w 2014 roku – pisze „Berliner Zeitung” w artykule pt. „Więcej włamań, ale mniej kradzieży samochodów”.

Współpraca z Polską

Wskaźnik wykrywalności kradzieży aut w całej Brandenburgii wyniósł 27,6 procent. Ich liczba wyraźnie zmniejszyła się także w przygranicznych gminach. W 24 takich gminach zostało ukradzionych w ubiegłym roku 337 samochodów. Jeszcze dwa lata temu było ich 651. "Sukces w zwalczaniu kradzieży aut umożliwiła ścisła współpraca z polskimi kolegami" – powiedział cytowany przez berliński dziennik prezydent policji Brandenburgii Hans Juergen Moerke.

Zmniejszyła się także liczba kradzieży rowerów. W 2015 zarejestrowano 14 950 przypadków. Było to 2 771 mniej niż w 2014 roku.

W całej Brandenburgii zatrzymanych zostało w 2015 roku w sumie 66 479 osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa, 12 727 stanowili wśród nich cudzoziemcy. W związku z 337 kradzieżami samochodów na polsko-niemieckim pograniczu zostało wszczęte śledztwo wobec 106 osób. 87 z nich to obcokrajowcy, w tym 77 Polaków, trzech Litwinów i jeden Białorusin. Złodzieje samochodów operowali głównie we Frankfurcie nad Odrą, Eisenhuettenstadt i Schwedt – informuje "Berliner Zeitung".

Optymizm bez euforii

„Po tym jak szef MSW musiał poinformować w ubiegłym tygodniu o dramatycznym wzroście w Brandenburgii liczby przestępstw o skrajnie prawicowym podłożu, mógł przekazać pozytywne wiadomości w związku z ogólną przestępczością” – stwierdza berliński dziennik. Liczba przestępstw wyniosła w 2015 roku 188 264, o cztery procent mniej w porównaniu z rokiem 2014. „A porównując do stanu z 1996 roku jest to bez mała gigantyczny spadek przestępczości. 20 lat temu zostało zarejestrowanych w Brandenburgii jeszcze 297 334 przestępstw” – komentuje berliński dziennik.

„Minister Schroeter nie popada jednak w euforię” – pisze gazeta. Na tle innych krajów związkowych przestępczość w Brandenburgii jest niezmiennie zbyt wysoka: w 2015 roku było to 7 660 czynów karalnych na sto tysięcy mieszkańców. Na przykład w Bawarii były to 5 184 przestępstwa na sto tys. mieszkańców (dane z 2014 roku).

Brandenburskiej policji nie udało siłę też zwiększyć wskaźnika wykrywalności przestępstw. Prezydent policji tłumaczy to odczuwalnym od lata 2015 kryzysem migracyjnym. W związku z powstaniem licznych schronisk dla azylantów i z demonstracjami policja musi koncentrować teraz swoje siły na zapewnieniu bezpieczeństwa.

Więcej morderstw i włamań

„Berliner Zeitung” wskazuje na obserwowany w Brandenburgii – mimo spadku liczby przestępstw – negatywny rozwój. Liczba na przykład morderstw wzrosła w 2015 do 27 z 17 w 2014 roku. W sumie odnotowano 4 125 przestępstw z użyciem przemocy (53 mniej niż w 2014), takich jak zabójstwo, uszkodzenie ciała i gwałt.

Drastycznie wzrosła w ostatnich latach liczba włamań do mieszkań: w 2015 zarejestrowanych zostało 4 436 przypadków i tylko 741 z nich zostało wyjaśnionych. Szczególnie popularne stały się przy tym ostatnio tzw. dzienne włamania, czyli między godziną szóstą rano a dziewiątą wieczorem. Gazeta podaje, że kiedy w 2006 roku odnotowano ich 584, dzisiaj w ciągu dnia dokonane zostaje co drugie włamanie a szczególnie narażone są podberlińskie miasteczka i osiedla. Tylko w 2015 roku mieszkańcy zgłosili tam 2 639 włamań.

Opr. Elżbieta Stasik