1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Austria chce pozwać Niemcy. Chodzi o opłaty za autostrady

Wiedeń chce skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Zdaniem Austriaków niemieckie myto drogowe jest dyskryminujące.

Austria zamierza zaskarżyć do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu niemieckie przepisy w sprawie opłat za autostrady. Zapowiedział to austriacki minister transportu Jörg Leichtfried. Jego zdaniem planowany system opłat jest dyskryminujący. Jak stwierdził, mamy do czynienia z jasnym przypadkiem „myta dla obcokrajowców”. Polityk zarzucił Komisji Europejskiej brak zdecydowania w tej kwestii. - Komisja uchylała się przed daniem odporu Niemcom, ale my idziemy do przodu – powiedział. Austriacki rząd zlecił opracowanie ekspertyzy, która przyznaje rację władzom w Wiedniu.

Österreich Jörg Leichtfried (picture-alliance/picturedesk/H. Pfarrhofer)

Austriacki minsiter transportu Jörg Leichtfried

Czy to dyskryminacja?

Austria jest jednym z najostrzejszych krytyków niemieckich planów wprowadzenia myta za autostrady. Wiedeń zapewnia, że generalnie nie ma nic przeciwko opłatom drogowym, te obowiązują także w Austrii. Problem w tym, że w niemieckim systemie, na końcu płacić będą tylko obcokrajowcy. - Tego nie da się pogodzić z podstawowymi zasadami Unii Europejskiej – powiedział Leichtfried. Polityk dodał, że walczy także o Unię rozumianą jako wspólnota solidarności.

Pod koniec marca niemiecki Bundesrat, mimo głośnej krytyki, zgodził się na wprowadzenie systemu opłat drogowych. Ma on zacząć działać w 2019 roku. Myto miało zostać wprowadzone już w 2015 roku, ale sprawa przeciągnęła się z powodu postępowania o naruszenie unijnego prawa, jakie wdrożyła Bruksela. Po poprawkach zgłoszonych przez niemieckie ministerstwo transportu Komisja Europejska wycofała jednak swoje zastrzeżenia.

Dla Niemców po staremu

Niemiecki system opłat drogowych przewiduje, że wszyscy kierowcy będą musieli płacić za korzystanie z autostrad. W praktyce niemieccy kierowcy nie odczują jednak żadnej zmiany, bo podatek samochodowy zostanie im obniżony dokładnie o taką kwotę jaką wynosić będzie myto. Oznacza to, że do kieszeni będą musieli sięgnąć tylko kierowcy zagraniczni.

Wysokość opłat będzie uzależniona od pojemności silnika i stopnia emisji szkodliwych substancji. Dziesięciodniowa winieta dla najmniejszych i najbardziej ekologicznych samochodów ma kosztować 2,5 euro. Właściciele starych kopcących samochodów z dużymi silnikami zapłacą nawet 10 razy więcej. Przewidziano też winietę dwumiesięczną, której cena waha się od 7 do 50 euro. Zapowiedź złożenia skargi przez Austrię raczej nie spowoduje wycofania się Niemiec z planów wprowadzenia opłat.

Wojciech Szymański/afp/dpa