1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Auschwitz: przestroga i zobowiązanie [KOMENTARZ]

Auschwitz jest synonimem niemieckich zbrodni. Ostatnia okrągła rocznica wyzwolenia obozu w obecności żyjących świadków tych okropności kryje w sobie szansę.

To miejsce okrutne. Auschwitz - nazwa największego niemieckiego obozu koncentracyjnego i obozu zagłady jest symbolem nazistowskiego obłędu. Wizyta w dzisiejszym miejscu pamięci każe zamilknąć wobec barbarzyństwa, do którego zdolni byli ludzie i krzywd, które Niemcy wyrządzili mieszkańcom tylu krajów.

Wielu z tych, którzy przeżyli piekło Auschwitz nie byli w stanie powrócić na to miejsce. Tadeusz Borowski, Jean Amery, Primo Levi nie potrafili żyć z tym bagażem wspomnień; lata i dziesiątki lat później odebrali sobie życie. A kto towarzyszy byłym więźniom lub ich obserwuje ten wie: te okropności pozostały w nich na zawsze. Wspomnienia i ból. Ci starzy ludzie, którzy stracili tu rodziców i rodzeństwo nigdy nie zapomną momentu, w którym musieli puścić rękę ukochanej osoby. W czasie wielkich uroczystości w 2005 roku nagle stary zgarbiony mężczyzna przedarł się przez rzędy głów państw i oficjalnych gości, uklęknął przy ramie, pocałował kamień i łkając ponownie zniknął. Ta scena objawiła więcej na temat niesamowitości tego miejsca niż wszystkie przemówienia tego dnia.

Ostatnie uroczystości z ocalałymi

We wtorek do Auschwitz przyjechało około 300 byłych więźniów - Żydów z całego świata, ale i 100 Polaków. Po raz ostatni tak liczna grupa ocalałych z tego piekła wzięła udział w obchodach okrągłej rocznicy wyzwolenia obozu. Trzeba wsłuchiwać się w ich głosy tak długo jak są z nami. Ich wspomnienia muszą być dla nas wezwaniem.

Trwało to więcej niż 50 lat, aż Niemcy ogłosili dzień wyzwolenia Auschwitz dniem pamięci o ofiarach narodowego socjalizmu. W tym dniu pamięć ofiar czci Bundestag. Szkoda, że w dniu, który jest im poświęcony, zamiast kogoś z nich przemówił prezydent Niemiec.

Christoph Strack Redakteur im DW Hauptstadtstudio

Autor komentarza Christoph Strack

Czy pamięć pozostanie? Czy Niemcy przyznają się do swojej odpowiedzialności? Opublikowany kilka dni temu sondaż może irytować. 81 procent ankietowanych było zdania, że historię prześladowania Żydów "trzeba zostawić za sobą". Z drugiej strony miejsca pamięci mieszczące się na terenie dawnych obozów koncentracyjnych odwiedza coraz więcej ludzi - i to zarówno w zachodniej jak i we wschodniej części Niemiec. Także muzeum w Auschwitz zanotowało w 2014 roku rekordową liczbę półtora miliona zwiedzających. To dwie strony tego samego medalu - pamięć o zagładzie jest żywa, ale nie jest to wcale oczywiste i od dawna nie ma tu społecznego konsensusu. Ciągle jeszcze nie jest to oczywiste, że młodzi Niemcy przynajmniej raz w życiu zwiedzają były obóz koncentracyjny. A tak powinno być.

Pozostać czujnym

Rosnąca popularność prawicowo-populistycznych ruchów, demonstracji nowego typu, brak hamulców jeśli chodzi o szerzenie ksenofobicznych czy rasistowskich komentarzy w internecie czy przed kamerą - w tych dniach staje się jasne, jak ważna jest pamięć o hitlerowskich okrucieństwach. Trzeba być czujnym. Pamięć nie powinna być li tylko rytuałem, lecz musi mieć praktyczne konsekwencje.

Francuski dokumentalista Claude Lanzmann, który w swoich filmach wielokrotnie zajmował się tematyką zagłady, powiedział, że chodzi mu o przywołanie z przeszłości i uprzytomnienie sobie rzeczy, na których opiera się teraźniejszość. Tym jest właśnie Auschwitz - i odpowiedzialność za to, by człowiek już nigdy nie stał się potworem. Jesteśmy to winni nie tylko ofiarom - to byłoby zbyt ograniczone. Jesteśmy to winni społeczeństwu, o ile ma ono pozostać wierne ideałom człowieczeństwa. Auschwitz - to miejsce okrutne. Ta nazwa pozostanie. Jako przestroga i jako zobowiązanie.

Christoph Strack

tł. Bartosz Dudek