1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Arabia Saudyjska oferuje RFN pomoc w śledztwie ws. zamachów

Śledztwo ws. zamachów terrorystycznych w Ansbach i Würzburgu wskazuje, że ich sprawcy dostali w Internecie instrukcje z Arabii Saudyjskiej. Rijad zaoferował pomoc w śledztwie.

Jak poinformowały niemieckie media rząd Arabii Saudyjskiej zapowiedział daleko idącą współpracę z Niemcami w dochodzeniu ws. lipcowych zamachów w bawarskich miejscowościach Ansbach i Würzburgu. Wysoki rangą przedstawiciel rządu w Rijadzie powiedział magazynowi „Spiegel”, że Niemcy otrzymają wsparcie w poszukiwaniu ewentualnych pomocników zamachowców. Według zapewnień urzędy królestwa nawiązały już kontakt z niemieckimi służbami. Jak wynika z doniesienia „Spiegla” przedstawiciel rządu w Rijadzie oświadczył, że „razem uczynimy wszystko, by wyjaśnić tło tych ataków”.

Ślady na czacie prowadzą do Arabii Saudyjskiej

Według informacji „Spiegla” zarówno zamachowiec z Ansbach, który odpalił własnoręcznie skonstruowaną bombę, jak i młody imigrant, który zaatakował siekierą pasażerów pociągu pod Würzburgiem, otrzymali instrukcje od domniemanych członków tzw. Państwa Islamskiego z Arabii Saudyjskiej. „Spiegel” powołuje się przy tym na zapis rozmów na czacie, którym dysponują niemieckie władze.

Jak wynika z zapisu, obaj zamachowcy pozostawali dzięki licznym numerom telefonicznym w ścisłym kontakcie z bojówkami tzw. Państwa Islamskiego w Arabii Saudyjskiej. Jak informuje dalej „Spiegel” niemieckie władze przypuszczają na podstawie zapisów na czacie, które zrekonstruowała ekipa dochodzeniowa, że zamachowcy zostali nie tylko przez nieznanych pomocników zainspirowani do przeprowadzenia ataków terrorystycznych, lecz również dokładnie poinstruowani, jak je przeprowadzić.

Polecenia z daleka

Sprawcy mieli otrzymać konkretne wskazówki. I tak pochodzący najprawodopodobniej z Afganistanu siedemnastoletni sprawca z Würzburga otrzymał wcześniej polecenie, by wjechać samochodem w tłum. Jednak odmówił, tłumacząc, że nie posiada prawa jazdy.

W przypadku syryjskiego zamachowca z Ansbach, władze przypuszczają, że zginął on tylko przez przypadek. Na krótko przed planowanym atakiem osoba kontaktowa na czacie poleciła mu, by sfilmował detonację i jej skutki oraz przesłał nagrania tzw. Państwu Islamskiemu. Jednak bomba eksplodowała wcześniej, zanim zamachowiec dotarł do planowanego miejsca ataku, gdzie odbywał się festiwal. Z zapisu na czacie wynika, że zamachowiec-samobójca z Ansberg planował prawdopodobnie kolejne ataki.

Rząd z Rijadu gotowy do współpracy

Władze Arabii Saudyjskiej niezwyczajnie szybko zareagowały na podejrzenia wysunięte przez niemiecką stronę. Jak dotąd Rijad kwitował milczeniem zarzuty państw Zachodu, że nie angażuje się w wystarczającym stopniu w walkę przeciwko terrorowi i jego zwolennikom.

Zapisy na czacie są dla prowadzących dochodzenie ws. lipcowych zamachów w Bawarii czymś zupełnie nowym. Okazuje się bowiem, że albo osoby kontaktowe z tzw. Państwa Islamskiego lub jego sympatycy udzielili z pomocą Internetu wskazówek i rad obu sprawcom zamachów. Takie postępowanie wykorzystujące sieć głównie w celach propagandowych, wykracza daleko poza dotychczasowe znane metody działania bojówek tzw. Państwa Islamskiego.

dpa, afp / Alexandra Jarecka