1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Premier Bawarii żąda więcej pieniędzy na uchodźców

Andrzej Pawlak26 lipca 2015

Horst Seehofer, premier Bawarii, czyli najbogatszego niemieckiego landu, żąda więcej środków z państwowego budżetu na utrzymanie uchodźców. Do Niemiec przybywa coraz więcej uchodźców.

https://p.dw.com/p/1G4qM
Deutschland Bayern CSU Horst Seehofer
Premier bawarii i przewodniczący CSU w jednej osobie Horst SeehoferZdjęcie: picture-alliance/dpa/S. Hoppe

W tym roku wydatki niemieckich krajów związkowych na uchodźców wzrosną do minimum 5 mld euro, czyli ulegną podwojeniu w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wynika to z ankiety przeprowadzonej przez Niemiecką Agencję Prasową (DPA).

Podwojenie wydatków

W 2014 roku ich wydatki na utrzymanie uchodźców wyniosły ok. 2,2 mld euro. Ile potrzeba będzie w roku bieżącym okaże się dopiero za kilka miesięcy. Wspomniana wyżej suma 5 mld euro w roku bieżącym to tylko szacunki. Tymczasem minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziére (CDU) ostrzegł, że system pomocy dla uchodźców może wkrótce ulec załamaniu. Już obecnie bowiem brakuje stałych kwater, a wybudowanie nowych lub przystosowanie obecnych obiektów do potrzeb uchodźców innych budynków, pożera coraz większe środki.

Premier Bawarii i przewodniczący CSU Horst Seehofer wezwał w związku z tym rząd w Berlinie do zwiększenia pomocy finansowej dla krajów związkowych, które nie radzą sobie ze zmasowanym napływem uchodźców. "Potrzebujemy pilnie dużych, dodatkowych środków", powiedział Seehofer w wywiadzie dla "Welt am Sonntag". W tym roku dodatkowa pomoc ma wynieść 1 mld euro, ale "w latach następnych trzeba będzie ją przynajmniej podwoić", podkreślił premier Bawarii.

Symbolbild Deutschland Flüchtlinge kommen an
Do Niemiec przybywa corau więcej uchodźcówZdjęcie: picture-alliance/dpa/D. Bockwoldt

Współczynnik zero

Seehofer zdecydowanie opowiedział się za realizacją spornego planu CSU utworzenia specjalnych obozów dla uchodźców, którzy nie mają szansy na otrzymanie prawa stałego pobytu w Niemczech, z których łatwiej ich będzie później deportować do kraju pochodzenia. Jak oświadczył: "Nie jest wykluczone, że będziemy rejestrować osoby ubiegające się o azyl z państw bałkańskich, które zostaną rozmieszczone w całych Niemczech, a następnie ponownie zebrane w jednym miejscu, z kórego się je odeśle do właściwego kraju ich pochodzenia". Taka procedura ma, jego zdaniem, sens ponieważ: "W tej chwili 40 procent wszystkich uchodźców przybywa do Niemiec z tego regionu, a współczynnik uznawania uchodźców, czyli liczba osób, którym przyznano w Niemczech prawo azylu z państw bałkańskich, wynosi praktycznie zero".

Przewodniczący CSU podkreślił znaczenie przyspieszenia procedury azylowej aby, jak powiedział, okazać realną pomoc tym, którzy naprawdę jej potrzebują, na przykład uchodźcom z terenów ogarniętych wojną domową. W ten sposób tym skuteczniej będzie można przeciwstawić się narastającej w Niemczech fali niechęci do nielegalnych imigrantów i uchodźców. Skrajna prawica stara się bowiem przedstawiać uchodźców, jako migrantów, którzy szukają wygodnego życia na koszt niemieckiego podatnika. Jak powiedział dosłownie Horst Seehofer: "Najlepszą ochronę przed prawicowym radykalizmem stanowi rozwiązanie problemów, które żywo obchodzą wielu ludzi".

A może wojsko pomoże?

Minister spraw wewnętrznych Saksonii-Anhalt Holger Stahlknecht wystąpił z propozycją wykorzystania Bundeswehry do pomocy uchodźcom. Wojsko, powiedział Stahlknecht po obejrzeniu miasteczka namiotowego dla azylantów w Halberstadt, ma namioty, kuchnie polowe, przenośne urządzenia sanitarne i inny sprzęt, który można w każdej chwili przeznaczyć na potrzeby uchodźców.

Krawalle um Flüchtlingslager in Dresden
Z braku miejsc często lokuje się ich w namiotachZdjęcie: picture-alliance/dpa

Obowiązujące w Niemczech ograniczenia prawne, zawężające wykorzystanie Bundeswehry do misji zagranicznych i akcji ratunkowych w razie katastrof żywiołowych są dyskusyjne i nie odpowiadają bieżącym potrzebom, stwierdził szef MSW w Saksonii-Anhalt.

Niemcy przyjazne czy wrogie?

W pierwszym półroczu br. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców zarejestrował ok. 180 tys wniosków azalowych; ponad dwa razy więcej niż w tym samym okresie w roku ubiegłym. Niemcy stają się coraz bardziej atrakcyjnym krajem dla uchodźców. A czy są państwem dla nich przyjaznym?

"Billd am Sonntag" opublikował właśnie najnowsze wyniki ankiety przeprowadzonej przez instytut badania opinii publicznej Emnid. Za kraj przyjazny uchodźcom i migrantom Niemcy uważa 52 procent ankietowanych, podczas gdy 42 procent jest odmiennego zdania. Zdania są więc podzielone. Tymczasem w Niemczech mnożą się przypadki podpaleń schronisk dla azylantów. .

dpa, kna, rtr / Andrzej Pawlak