1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Aleksiej Nawalny: Rosja jest krajem autorytarnym

Kolejny raz w Dumie Państwowej nie będzie opozycji. Krytyk Putina, Aleksiej Nawalny*, w rozmowie z Deutsche Welle, tłumaczy dlaczego.

Deutsche Welle: Liderzy opozycyjnych partii Jabłoko i Parnas twierdzą, że z powodu niskiej frekwencji w wyborach do Dumy Państwowej nie weszli do parlamentu. Zgadza się Pan z nimi?

Aleksiej Nawalny*: Frekwencja była niska, bo w wyborach nie była reprezentowana żadna siła opozycyjna. Jabłoko i Parnas mają świetnych ludzi, ale nie ma takiej siły, która pozwoliłaby im przekroczyć pięcioprocentowy próg wyborczy. Nie udało się to w ostatnich szesnastu latach.

Skarży się Pan na to, że na rosyjskiej scenie politycznej obecne są tylko "mumie". Twierdzi Pan, że nie doszło do zmiany pokoleniowej. Nie jest łatwo dojść do głosu nowym osobom w kraju, w którym nie ma wolności prasy i politycznej konkurencji. Pan też jest już przecież o kilku lat w polityce.

Problemem nie są wspomniane "mumie". To są wspaniali ludzie. Problemem jest to, że Kreml nie dopuszcza do udziału w wyborach nowych partii. Twierdzą, że i ja niedługo będę "mumią". Ale ja przecież w ogóle nie jestem dopuszczany do udziału w wyborach. Brałem w nich udział tylko raz i uzyskałem dobry wynik. Co trzeci mieszkaniec Moskwy (wybory na mera Moskwy w 2013 roku, przyp. red.) oddał na mnie głos. Później nie dopuszczono mnie już do udziału w wyborach. Musimy sprawić, żeby niezależni kandydaci mogli startować w wyborach. Jeżeli tak się nie stanie, wybory powinny być zbojkotowane.

Domaga się Pan lustracji w Rosji z mocą wsteczną od 2011 roku. Dlaczego nie od 2000, 1993 czy 1991 roku?

W 2011 roku zmienił się reżim(wybory do Dumy Państwowej w grudniu, przyp. red.). Od tego czasu nikt już nie mógł powiedzieć, że jedynie siedział w fotelu wiceministra i za nic nie był odpowiedzialny.

Russland Kundgebung der Opposition mit Alexei Nawalny

Manifestacja opozycji politycznej w Moskwie 20 września 2015 z Aleksiejem Nawalnym

Czy Pana zdaniem są takie kraje, w których lustracja przebiegła wzorcowo?

Są pozytywne i negatywne przykłady lustracji. Proszę spojrzeć, jak mozolnie to przebiega na Ukrainie. Pragnę zaznaczyć, że nie chodzi o miliony ludzi. Mamy taki projekt, „czarną listę”, na którą wpisujemy nazwiska osób, odpowiedzialnych za konkretne przestępstwa. W pierwszej kolejności są to nazwiska tych, którzy wydali bezprawne wyroki, decyzje urzędnicze czy dokonali fałszerstw. Aktualnie to około sześciuset osób.

Kolejnym punktem pana programu politycznego jest kwestia Krymu. Wprawdzie uważa Pan, że referendum w 2014 roku ws. aneksji półwyspu do Rosji było bezprawne, lecz mieszkańcy Krymu sami powinni decydować o swoim losie. Zgodnie z ukraińskim prawem, decydować powinni jednak wszyscy Ukraińcy.

Aleksiej Nawalny: Istnieje prawo narodu do samostanowienia. Nie prowadzi to jednak w żadnym wypadku do tego, że na przykład jutro Jakucja przyłączy się do Bułgarii. A jeśli chodzi o prawo to np. według japońskiego Kuryle Południowe należą do Japonii. Strefa Gazy, jest według izraelskiego prawa czymś zupełnie innym, niż według prawa Strefy Gazy.

Putin niestety doprowadził do konfliktu terytorialnego. Rozwiązania tego problemu będzie szukało się przez kolejne dziesięciolecia.

Zajmował się Pan wieloma sprawami dotyczącymi korupcji. Spore poruszenie wywołał film "Jurij Czajka", który opowiadał historię otoczenia rosyjskiego prokuratora generalnego Jurija Czajki. Niedawno ukazał się film o daczy premiera Dmitrija Miedwiediewa. Dlaczego tematyka korupcji nie doprowadza rosyjskiego społeczeństwa do stanu wrzenia?

Doprowadza. To najważniejszy temat polityczny. Putin doprowadza przecież do "pseudoprocesów", procesów pokazowych dotyczących korupcji. Nakazuje też aresztowania gubernatorów i robi jeszcze wiele innych rzeczy. To jego reakcja na zapotrzebowanie społeczeństwa. Niestety nie prowadzi to do tego, że ludzie wychodzą na ulice. W normalnych warunkach politycznych, taki film jak "Czajka" doprowadziłby do politycznego kryzysu i do zmiany władzy. W Rosji tak się nie stało, bo Rosja to kraj autorytarny. Nie stanie się tak też w Uzbekistanie, na Białorusi czy w Zimbabwe, bo ludzie boją się, że kiedy wyjdą na ulice, zostaną, tak jak w Uzbekistanie, zastrzeleni.

*Bloger Aleksiej Nawalny nie został dopuszczony do udziału w wyborach do Dumy Państwowej z powodu kontrowersyjnych wyroków. Do udziału w wyborach nie dopuszczono też jego Partii Postępu. Nawalny zaskarżył Rosję przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i odniósł sukces. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że krytyk Putina nie miał w Rosji uczciwego procesu. Rosja nie zastosowała się do decyzji Trybunału. Nawalny twierdzi, że jego partia jest jedyną prawdziwą konkurencją dla partii Putina, Jednej Rosji. Nawalny chce kandydować w wyborach prezydenckich w 2018 roku.

Rozmawiała: Żanna Niemcowa/ tłum. Magdalena Gwóźdź